Letnie okno transferowe 2026 roku wchodzi w decydującą fazę. Zostanie zamknięte 1 września, gdy za klubami będą już trzy kolejki La Ligi. Zdaniem José Félixa Díaza z Asa Real Madryt uważa, że wykonał wszystkie najważniejsze zadania związane ze wzmocnieniem kadry, ale jednocześnie nikt w Valdebebas nie zamierza całkowicie zamykać drzwi przed kolejnymi ruchami.
Królewscy obecnie nie poszukują aktywnie żadnego zawodnika. W klubie zdają sobie jednak sprawę, że w każdej chwili może pojawić się oferta, która zmieni sytuację któregoś z piłkarzy niezadowolonych ze swojej roli na początku sezonu. Do tej pory zawodnicy, którym José Mourinho przekazał, że trudno będzie im wywalczyć miejsce w podstawowym składzie, chcieli zostać i przekonać do siebie Portugalczyka.
Najlepszym przykładem jest Raúl Asencio. Od początku przygotowań stoper starał się zmienić opinię Mourinho, a przed odniesieniem kontuzji sztab szkoleniowy uważał go za jednego z piłkarzy najlepiej wykorzystujących treningi. Jego sytuacja pozostaje trudna, ale sam zawodnik nie zamierza się poddawać. Na wszelki wypadek Jorge Mendes nadal analizuje jednak możliwości na rynku.
W Realu największą uwagę zwracają obecnie na kluby Premier League. Manchester United i Liverpool poszukują środkowych pomocników, a szczególnie nerwowo wygląda sytuacja na Old Trafford po porażce z beniaminkiem Hull w pierwszej kolejce sezonu. Jeszcze przed tym spotkaniem mówiło się o potrzebie kolejnych transferów, a słaby początek rozgrywek może tylko przyspieszyć działania Anglików.
W Valdebebas są przygotowani na różne scenariusze. Gdyby niespodziewane odejście któregoś z piłkarzy zmusiło Real do powrotu na rynek, klub ponownie skupiłby się przede wszystkim na dwóch pozycjach: środkowym obrońcy oraz środkowym pomocniku. Potencjalne cele są już znane, a większość nazwisk pojawiała się w kontekście Królewskich w ostatnich miesiącach. Jednocześnie analizowane są także operacje, które mogłyby zostać przeprowadzone dopiero podczas kolejnych okien transferowych.
AS zwraca szczególną uwagę na nazwisko Martína Zubimendiego. Mistrz świata był w poprzednim sezonie drugim najczęściej wykorzystywanym zawodnikiem przez Mikela Artetę. Arsenal nie rozważa jego sprzedaży, sam pomocnik chce pozostać w Londynie, a Real Madryt przez całe lato nie wykonywał w jego sprawie żadnych konkretnych ruchów.
José Félix Díaz podkreśla jednak, że końcówki okien transferowych w Premier League bywają nieprzewidywalne. Agenci intensyfikują działania, a operacje, które wcześniej wydawały się niemożliwe, potrafią nagle stać się realne. Z tego powodu w Valdebebas chcą pozostawać w pełnej gotowości aż do 1 września.
Nie oznacza to jednak, że Real szykuje spektakularny transfer w ostatnich godzinach okna. AS zaznacza, że nie należy spodziewać się powtórki z 2002 roku, gdy Florentino Pérez do samego końca pracował nad sprowadzeniem Ronaldo Nazário. Dziś klub nie szuka wzmocnień, ale chce być przygotowany na reakcję, jeśli sytuacja kadrowa niespodziewanie się zmieni.
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.