Óscar García Mayo z dziennika AS przypomina, że już w zeszłym sezonie Sergio Martínez z Racingu Santander budził zainteresowanie Barcelony, Realu Madryt oraz Villarrealu. W zimowym oknie transferowym miał nawet otrzymać oferty od wszystkich tych trzech czołowych klubów Hiszpanii. Wychowanek drużyny z Kantabrii wolał jednak zostać w domu, nawet wiedząc, że może kontynuować treningi z pierwszym zespołem, ale będzie musiał regularnie grać rezerwach. Poza tym zdecydowanie odrzucił ofertę Mirandés, które wówczas (podobnie jak Racing) grało w drugiej lidze.
Barcelona, Realu Madryt i Villarreal mają nadal uważnie przyglądać się graczowi, który oczarował kibiców na Estadio El Sardinero w ten weekend. Racing zremisował na inaugurację sezonu 2:2 z Żółtą Łodzią podwodną, a 19-letni środkowy pomocnik zdobył bardzo ładną bramkę w swoim debiucie w La Lidze. Można zobaczyć ją tutaj. Po potężnym uderzeniu Sergio, jak wykazały pomiary, piłka leciała do siatki z prędkością 126,7 km/h.
AS zwraca uwagę, iż w listopadzie Sergio Martínez podpisał z Racingiem nowy kontrakt, który obowiązuje do czerwca 2029 roku. Zawiera on jednak klauzulę odejścia w wysokości zaledwie 3 milionów euro. Verdiblancos zdają sobie sprawę, że jest ona zbyt niska, jeśli gracz będzie nadal czynił postępy w Primera División. Zawodnik formalnie jest jednak nadal zarejestrowany w rezerwach klubu.
To prawonożny, kreatywny gracz środka pola. Stopniowo był wprowadzany do pierwszego zespołu Racingu (w zeszłym sezonie 13 występów), aż trener José Alberto López zdecydował się go wystawić od pierwszej minuty na inaugurację sezonu La Ligi.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się