REKLAMA
REKLAMA

Roncero: Chciałem Rodriego, ale nie możesz wymagać, żeby na siłę zakochał się w kimś innym

Wicedyrektor Asa i znany fanatyk Realu Madryt skomentował transfer Rodriego do Barcelony. Przedstawiamy jego wypowiedzi z radia SER.

REKLAMA
REKLAMA
Roncero: Chciałem Rodriego, ale nie możesz wymagać, żeby na siłę zakochał się w kimś innym
Rodri. (fot. Getty Images)

– Przyznam się: ja chciałem Rodriego, nie jestem hipokrytą i zabolała mnie jego decyzja. Jednak dzięki Antónowi Meanie nie mam już żadnego problemu z zaakceptowaniem tej sytuacji. Jestem przyzwyczajony do tego, że wielcy piłkarze przychodzą do Realu Madryt zachwyceni, ponieważ osobiście uważają, że transfer do tego klubu jest najlepszą rzeczą, jaka może wydarzyć się w ich karierze. Rodri wybrał jednak Barcelonę i trzeba to uszanować. Jak agent Rodriego powiedział jasno Meanie, Real Madryt przedstawił ofertę nie do odrzucenia, potraktował zawodnika znakomicie i nie można wymagać od klubu niczego więcej, ponieważ zrobił wszystko, co należało, by go pozyskać. To była osobista decyzja Rodriego. Czapki z głów. Myślałem, że będę mógł coś zarzucić mojemu klubowi, ale nie mogę tego zrobić, skoro wszyscy przyznają, że Real zrobił wszystko, co było konieczne, aby go sprowadzić. To jest jak z miłością. Nie możesz wymagać od kogoś, żeby na siłę zakochał się w kimś innym. Jeżeli wolisz Barçę, chłopcze, to idź do Barçy. Oczywiście chciałem tego zawodnika, ponieważ uważam, że jest znakomity i najlepszy na świecie na swojej pozycji. Jestem przekonany, że zdobędzie kolejną Złotą Piłkę. Mogę jednak odwrócić sytuację i spojrzeć na to jak na jeszcze większe wyzwanie, które zwiększa ambicję, by pokonać tę Barcelonę. Przynajmniej w La Lidze, bo w Lidze Mistrzów nie było problemu, skoro Barça od lat jej nie wygrała. Dlaczego jednak mielibyśmy ich nie pokonać? Przypominam, że stało się tak w rekordowym sezonie ligowym Mourinho: 100 punktów i 120 goli przeciwko Barcelonie z Busquetsem, Xavim, Iniestą, Messim i resztą. Wyzwanie stało się więc większe, ale ja spokojnie je podejmuję.

– Real przegapił kolejną szansę jak rok temu z Zubimendim? Real popełnił błąd, ponieważ nie chciał ruszyć po Zubimendiego. Po Rodriego ruszył, chociaż nie zdołał go pozyskać. To jednak prawda, że Xabi Alonso wyraźnie prosił o Zubimendiego, ale mu odmówiono. Real zapłacił za to w poprzednim sezonie, ponieważ wyraźnie brakowało mu zawodnika na tej pozycji. Uważam, że rozwiązaniem znalezionym przez Mourinho będzie Bernardo Silva. Przyznaję jednak: skoro Mourinho prosił o sprowadzenie Rodriego, prawdopodobnie chciałby, żeby przyszedł ktoś inny. Nie sądzę, żeby powiedział: „Rodri albo nikt”. Z jakiegoś powodu, którego mi nie wyjaśniono, wygląda jednak na to, że klub nie szuka nikogo innego. Wiadomo, że nie istnieje drugi Rodri, ale jest przecież taki piłkarz jak Zubimendi. Dlaczego nie? To reprezentant Hiszpanii, który mógłby pełnić podobną funkcję do Rodriego. Wydaje się jednak, że klub chce iść naprzód z obecną kadrą. Prawdą jest, że od drugiej linii w górę Real ma arsenał, który moim zdaniem jest w tym sezonie najlepszy i najbardziej imponujący w całej Europie. Brakuje tej jednej części, ale poza tym ofensywa Realu jest w tym roku czymś niewiarygodnym.

REKLAMA
REKLAMA

– Real stwierdził, że albo Rodri, albo nikt? Mówię wam tylko, co słyszę w klubie. Nie ma drugiego takiego piłkarza jak Rodri, bo na tej pozycji to właśnie on jest najlepszy. Za Zubimendiego zażądaliby pewnie 100 milionów euro. Ja sprowadziłbym innego środkowego pomocnika, ale wiem, jakie jest obecnie stanowisko klubu: w zasadzie chce pozostawić kadrę w obecnym kształcie. Przy tym Bernardo Silva wywołuje u mnie bardzo dobre odczucia. Nadal ma jakość, którą zawsze posiadał, a mimo swojego wieku wciąż ma nogi do biegania. Kiedy go obserwujesz, widzisz, że bez przerwy biega i pomaga drużynie. Pod tym względem bardzo przypomina mi Modricia: jest zespołowy i nie daje drużynie wyłącznie jakości. Zobaczymy. W trakcie sezonu przekonamy się, czy klub popełnił błąd. Jest jednak oczywiste, że gdyby przyszedł klasyczny defensywny pomocnik, uzupełniłby jedyny brakujący element kadry, która poza tym jest znakomita. Problem obrony, który szkodził zespołowi w ostatnich latach, został już rozwiązany.

– Czy atak Diomandé, Bellingham, Mbappé i Vinícius jest lepszy od ofensywy reprezentacji Francji na mundialu? Moim zdaniem jest. [I ten atak Francji został rozjechany przez Hiszpanię z Rodrim?] Przekonamy się o tym w tym sezonie. Błędem byłoby ocenianie tak ambitnego projektu sportowego na podstawie jednego meczu. Tamto spotkanie pokazało, że gdy w takim meczu wystąpiła cała czwórka, gra nie funkcjonowała. Sezon jest jednak bardzo długi. Real ma też Arda Gülera i Bernardo Silvę. We Francji sprzedaliby Wieżę Eiffla, żeby mieć ich w swojej reprezentacji. Arda i Bernardo to dwaj niesamowici zawodnicy mogący grać za czwórką gigantów. Jeśli wystawisz tę wielką czwórkę, a za dostarczanie jej paliwa będą odpowiadać Güler, który zna się na tym doskonale, Bernardo Silva, który również świetnie to potrafi, a nawet Bellingham, najlepszy pomocnik mundialu bijący wszelkie rekordy strzeleckie wśród graczy drugiej linii, to uważaj. Real ma rozwiązania. Moim zdaniem Real mimo wszystko ma rozwiązania w środku pola.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA