Fabrizio Romano przekazuje, że Barcelona prowadzi już bezpośrednie, oficjalne rozmowy z Manchesterem City w sprawie transferu Rodriego. Kataloński klub ma być bardzo pewny, że uda mu się doprowadzić operację do końca. Na ten moment problemem pozostaje wysokość odstępnego. Według włoskiego dziennikarza Barça jest gotowa zapłacić nieco ponad 45 milionów euro, podczas gdy Manchester City oczekuje wyższej kwoty. Romano ponownie podkreśla również, że sam Rodri chce przenieść się do Barcelony. To właśnie decyzja zawodnika sprawiła, że w ostatnich godzinach sytuacja zmieniła się na niekorzyść Realu Madryt.
Nowe szczegóły dotyczące wcześniejszych rozmów Królewskich z pomocnikiem przedstawił Ramón Álvarez de Mon. Według jego informacji Real Madryt zobowiązał się zaoferować Rodriemu czteroletni kontrakt z zarobkami na poziomie 15 milionów euro netto za sezon. Co istotne, Barcelona miała przedstawić zawodnikowi dokładnie takie same warunki.
– Real Madryt zobowiązał się do czteroletniego kontraktu i 15 milionów euro netto za sezon. Barcelona zobowiązała się do tego samego. To wprawia mnie w osłupienie. Real liczył na „tak” Rodriego i na to, że dogadanie się z Manchesterem City będzie bardzo proste. Dlatego teraz pozostaje poczucie pustki, frustracji i smutku, bo upadł bardzo strategiczny transfer, który w Realu postrzegano jako coś dość osiągalnego i prostego – powiedział Álvarez de Mon.
Dziennikarz zaznaczył jednocześnie, że część jego rozważań dotyczących reakcji Realu na fiasko transferu Rodriego jest jedynie jego własną oceną, a nie potwierdzoną informacją. Jego zdaniem skomplikowanie operacji z pomocnikiem Manchesteru City mogło mieć wpływ na większy wysiłek finansowy Królewskich przy finalizowaniu przedłużenia kontraktu Viníciusa, ale sam podkreślił, że nie ma na to dowodów.
Álvarez de Mon zwrócił też uwagę na kwoty, które pojawiają się przy potencjalnym transferze Rodriego do Barcelony. – Kiedy widzę informacje, że Barcelona może zapłacić za niego 60 milionów euro, to naprawdę można rwać sobie włosy z głowy – stwierdził.
Na ten moment Hiszpan uważa transfer Rodriego do Realu Madryt za praktycznie wykluczony. Nie ma również informacji, by Królewscy przygotowywali obecnie konkretną reakcję na zmianę sytuacji wokół pomocnika.
Aktualizacja 9:55: Luis Miguelsanz z dziennika Sport podaje kolejne szczegóły negocjacji Barcelony z Manchesterem City. Według jego informacji pierwsza oferta Katalończyków wynosi 45 milionów euro plus 10 milionów w bonusach, ale została odrzucona. Anglicy oczekują około 65 milionów euro, choć mają być gotowi do negocjacji. Barcelona nie zamierza natomiast przekraczać 50 milionów euro kwoty podstawowej, a wraz ze zmiennymi cała operacja mogłaby zbliżyć się do 60 milionów. W klubie panuje duży optymizm i liczą, że porozumienie może zostać osiągnięte już w ten weekend. Sport dodaje, że Rodri miał praktycznie uzgodniony kontrakt z Realem Madryt, ale Królewscy zaoferowali Manchesterowi City 40 milionów euro i nie zamierzali podnosić tej propozycji. Według Miguelsanza zawodnik i jego otoczenie odebrali to jako sygnał, że Realowi nie zależy na transferze wystarczająco mocno. Barcelona miała z kolei przedstawić bardziej zdecydowaną strategię negocjacyjną. Jeśli wszystko zostanie zamknięte w najbliższych dniach, Rodri może w przyszłym tygodniu udać się do Barcelony.
Aktualizacja 10:35: Matteo Moretto informuje, że Barcelona ma w najbliższych godzinach skontaktować się z Manchesterem City, aby przedstawić pierwszą oficjalną ofertę za Rodriego.
Komentarze (55)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się