REKLAMA
REKLAMA

Rodri warunkuje całe okno transferowe Realu Madryt

Rodri jest coraz bliżej Barcelony, a jego decyzja może całkowicie zmienić ocenę letniego okna transferowego Realu Madryt. Dziennik MARCA podkreśla, że ewentualne niepowodzenie byłoby dla Królewskich podwójnie bolesne: klub nie pozyskałby wyczekiwanego organizatora gry, a Hiszpan trafiłby do największego rywala.

REKLAMA
REKLAMA
Rodri warunkuje całe okno transferowe Realu Madryt
Rodri. (fot. Getty Images)

W ciągu ostatnich kilkunastu godzin sytuacja wokół Rodriego zmieniła się diametralnie. Barcelona wyprzedziła Real Madryt w walce o pomocnika Manchesteru City, a sam zawodnik wyraził gotowość do dołączenia do zespołu Hansiego Flicka. Królewscy są obecnie bliżej wycofania się z negocjacji niż podjęcia kolejnej próby odwrócenia losów operacji.

REKLAMA
REKLAMA

Jak opisuje dziennik MARCA, przez ostatnie tygodnie Real Madryt i Manchester City nie potrafiły dojść do porozumienia w sprawie najlepszego zawodnika ostatniego mundialu. Sytuację wykorzystała Barcelona, która rozpoczęła działania po pojawieniu się ryzyka, że Frenkie de Jong będzie musiał przejść operację. Możliwa dłuższa przerwa Holendra skłoniła kataloński klub do poszukania klasowego wzmocnienia środka pola.

Ewentualny transfer Rodriego na Camp Nou byłby dla Realu Madryt podwójnym ciosem. W klubie i wśród kibiców panowało przekonanie, że Hiszpan może rozwiązać jeden z największych problemów zespołu, czyli brak pomocnika umiejącego kontrolować tempo meczu, porządkować grę i odpowiadać za jej kreowanie. Tego rodzaju zawodnika drużynie brakuje już od dwóch sezonów.

Bolesny byłby również kierunek wybrany przez Rodriego. Piłkarz, który przez długi czas wydawał się coraz bliższy przeprowadzki na Santiago Bernabéu, może ostatecznie wzmocnić największego rywala. Według Marki właśnie ten scenariusz sprawia, że w Madrycie cała sprawa pozostawiła wyjątkowo gorzki posmak.

Jeszcze niedawno letnie okno transferowe Królewskich można było oceniać niemal wzorowo. Klub wzmocnił większość pozycji wymagających zmian, a ostatnim ruchem było sprowadzenie Yana Diomandé, który ma zwiększyć możliwości zespołu na prawym skrzydle. Kilka godzin później Real Madryt potwierdził także przedłużenie kontraktu z Viníciusem do 2032 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Obie informacje nie zdołały jednak całkowicie przykryć rozczarowania związanego z Rodrim. Zdaniem dziennika bez organizatora gry, który nadałby sens pozostałym wzmocnieniom, końcowa ocena działań klubu musi być wyraźnie niższa. Podobne nastroje było widać wśród kibiców, którzy podczas świętowania transferu Diomandé domagali się jednocześnie dalszej walki o pomocnika Manchesteru City.

Problemem pozostaje brak oczywistych alternatyw. Na rynku jest niewielu zawodników o profilu i poziomie Rodriego, a pod koniec sierpnia przekonanie ich klubów do sprzedaży byłoby wyjątkowo trudne. Real Madryt ma niecały miesiąc, aby zdecydować, czy poszukać innego pomocnika, czy po raz trzeci z rzędu rozpocząć sezon bez wyczekiwanego organizatora gry.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (77)

REKLAMA