– Wiemy już, co zaoferował mu Real Madryt, i wiemy, że Vinícius tę propozycję odrzucił. Na tym etapie lata, kiedy do końca jego kontraktu pozostał tylko rok, cała ta sytuacja jasno wskazuje mi na to, że Vinícius nie zamierza przedłużyć umowy. Może żądać 25, 30 albo 35 milionów euro. W tym momencie nie ma to już większego znaczenia. Skoro doszliśmy aż do tego etapu, prawdopodobnie rozważa już inne oferty, które z pewnością ma, ponieważ jest znakomitym piłkarzem.
– Arsenal jest bardzo zainteresowany jego pozyskaniem. Mam informacje z Anglii, według których Arsenal zamierza zrobić wszystko, aby go sprowadzić. Jeżeli nie chce przedłużyć kontraktu, trzeba przynajmniej przeprowadzić duży transfer. Zobaczymy, co się wydarzy, ale mamy już sierpień, a sytuacja nadal nie jest jasna. Jeśli nie można przekonać go do pozostania, trzeba pomyśleć o uzyskaniu za niego jak największych pieniędzy.
– Lepiej być drugim po Mbappé w Realu Madryt niż zdecydowanym numerem jeden w jakimkolwiek innym klubie na świecie. Mówię ci. Opisuję dokładnie to, co może spotkać Viníciusa albo każdego innego zawodnika, który chce odejść. Odchodzisz rozżalony i wściekły. Myślisz: „Nie okazali mi szacunku. Dałem temu klubowi bardzo dużo, a tutaj nikt mnie nie docenia”. Słyszałem takie historie już tysiąc pięćset razy.
– A później spotykasz tego samego piłkarza dwadzieścia dni albo miesiąc później w Londynie, Paryżu czy gdziekolwiek indziej. Pierwsze, co od niego słyszysz, to: „Boże, jak wielki błąd popełniłem, odchodząc”. Wszystko przez dwa, trzy czy pięć milionów euro. Oczywiście to bardzo duże pieniądze, ale mając dwadzieścia albo dwadzieścia pięć milionów, żyjesz dokładnie tak samo. Nie robi to wielkiej różnicy w życiu. Sam przez to przeszedłem. Mnie również to spotkało.
– Już drugiego dnia we Florencji zastanawiałem się: „Co ja tutaj robię, choćby to miasto było nie wiadomo jak piękne?”. Spojrzałem na stadion, który był cztery razy mniejszy od Bernabéu, i pomyślałem: „Co ja zrobiłem ze swoim życiem? Przecież pod względem piłkarskim byłem w raju”. Pokłóciłem się z Toshackiem i porozmawiałem z Lorenzo Sanzem. Powiedział mi, że trener zostanie, i wtedy się zdenerwowałem. Później jest już: „Chcesz odejść? To odejdź”. A kiedy po jakimś czasie chcesz wrócić, słyszysz „nie”. Nie ma odwrotu, to oczywiste.
– Dlatego moja rada dla Viníciusa jest taka, żeby bardzo dobrze się nad tym zastanowił.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się