– Czasami na rynku transferowym – tak jak w tym przypadku – w ramach dżentelmeńskiej umowy trzeba poczekać, aż klub znajdzie następcę danego piłkarza, zanim transfer zostanie ogłoszony i zawodnik otrzyma zgodę na dołączenie do nowego zespołu. Właśnie to dzieje się obecnie. Real Madryt, agenci Diomande i RB Leipzig osiągnęli już porozumienie i uścisnęli sobie dłonie. Możemy zatem potwierdzić, że Yan Diomande zostanie zawodnikiem Realu Madryt. To jest zagwarantowane. Oczywiście zawodnik musi jeszcze polecieć do Madrytu, przejść badania i podpisać kontrakt, ale „Here we go” już padło, ponieważ wszystkie strony osiągnęły porozumienie. Czekają jedynie, aż RB Leipzig znajdzie następcę. Kiedy to nastąpi, Diomande poleci do Madrytu.
– Diomande okazuje również szacunek Lipskowi: uczestniczy w treningach i nie stwarza żadnych problemów publicznie. Wyobraźcie sobie sytuację, w której zawodnik otrzymuje możliwość przejścia do Realu Madryt, a RB Leipzig być może nie osiąga porozumienia. Każdy piłkarz powiedziałby wtedy: „Pozwólcie mi odejść”. Diomande nie musi tego robić, ponieważ wie, że porozumienie z Realem Madryt już istnieje, wszystko jest gotowe i transfer dojdzie do skutku. Trzeba jedynie pozwolić RB Leipzig wykonać swoją pracę na rynku, po czym klub będzie gotowy do przeprowadzenia operacji.
– Takie są oczekiwania. Musimy poczekać i wykazać się cierpliwością, ale cały czas powtarzam wam to samo. Dla kontekstu przypomnijcie sobie chociażby ubiegłoroczny transfer Floriana Wirtza do Liverpoolu. Ogłosiłem „Here we go” znacznie wcześniej, ponieważ strony osiągnęły ustne porozumienie. W tamtym przypadku czekały na przygotowanie wszystkich dokumentów, a zawodnik przebywał na wakacjach. Może więc istnieć wiele powodów opóźniających oficjalne ogłoszenie. Niektóre transfery są gotowe od siedmiu czy ośmiu dni, ale trzeba poczekać, aż wszystkim stronom będzie odpowiadał termin. „Here we go” nie oznacza, że transfer zostanie ogłoszony po dwóch godzinach czy po godzinie. Czasami zajmuje to pięć minut, czasami pięć dni, a czasami trzy tygodnie, ponieważ jest to część całego procesu.
– To nie ja podpisuję kontrakt, finalizuję porozumienie, przechodzę badania, przygotowuję materiały do mediów społecznościowych czy publikuję oficjalny komunikat. Pamiętajcie, że moim zadaniem jest poinformowanie was, kiedy strony osiągną porozumienie. Według moich informacji właśnie tak wygląda ta sytuacja. Obserwujmy zatem rozwój wydarzeń w najbliższych godzinach i dniach – przekazał Romano.
Dodajmy, że Florian Plettenberg, niemiecki dziennikarz transferowy Sky, wczoraj późnym wieczorem po raz kolejny podkreślał, że porozumienie nie zostało jeszcze zawarte, nawet jeśli wszystko jest na odpowiedniej drodze.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się