REKLAMA
REKLAMA

Mendy wrócił na murawę, ale do gry jeszcze daleko

Ferland Mendy po raz pierwszy od majowej operacji pojawił się na murawie i rozpoczął indywidualne ćwiczenia biegowe. Rehabilitacja Francuza przebiega prawidłowo, ale według dziennika AS jego pełny powrót może nastąpić najwcześniej w listopadzie.

REKLAMA
REKLAMA
Mendy wrócił na murawę, ale do gry jeszcze daleko
Ferland Mendy podczas dzisiejszego treningu w Valdebebas. (fot. Getty Images)

Poprzedni sezon był dla Ferlanda Mendy’ego prawdziwą drogą przez mękę. Kolejne problemy zdrowotne sprawiły, że Francuz wystąpił w zaledwie dziewięciu spotkaniach i spędził na boisku 452 minuty. Mimo tak niewielkiej liczby występów rozpoczynał w podstawowym składzie dwa najważniejsze mecze Realu Madryt w europejskich pucharach, przeciwko Manchesterowi City i Bayernowi Monachium.

REKLAMA
REKLAMA

Ostatniego urazu 31-latek doznał w ligowym spotkaniu z Espanyolem. Już w 14. minucie jego prawa noga odmówiła posłuszeństwa, a 11 maja obrońca przeszedł operację uszkodzonego ścięgna w udzie. Klub przewidywał wówczas około pięciu miesięcy przerwy, co oznaczało, że Mendy może odzyskać pełną sprawność dopiero jesienią.

Po 71 dniach Francuz wykonał jednak kolejny ważny krok. Podczas dwunastego treningu zespołu w ramach przygotowań do nowego sezonu rozpoczął pracę na siłowni, a następnie wyszedł na boisko w Valdebebas i rozpoczął indywidualne ćwiczenia biegowe. Jego rehabilitacja przebiega prawidłowo, choć nadal nie może trenować z drużyną i nie wyznaczono dokładnej daty jego powrotu. Pierwotne prognozy wskazują, że gotowy do gry będzie najwcześniej w listopadzie.

José Mourinho zamierza korzystać z Mendy’ego, choć po zmianach w kadrze Francuz znajduje się obecnie dopiero na trzecim miejscu w hierarchii lewych obrońców. W klubie nadal bardzo wysoko oceniają jego doświadczenie oraz umiejętności defensywne. 31-latek jest również lubiany w szatni, gdzie uchodzi za spokojnego zawodnika, który unika rozgłosu i skupia się wyłącznie na pomaganiu drużynie.

W poprzednim sezonie Mendy nie mógł jednak dać zespołowi tyle, ile od niego oczekiwano. W dziewięciu występach spędzał na murawie średnio nieco ponad 50 minut. Arbeloa sięgnął po niego między innymi w pierwszym meczu z Manchesterem City, ale Francuz wytrzymał na boisku tylko jedną połowę. Z kolei w rewanżu z Bayernem rozegrał pełne 90 minut i odpowiadał za powstrzymywanie Michaela Olise.

REKLAMA
REKLAMA

Jego sytuację komplikuje także duża konkurencja. Cucurella jest obecnie faworytem do gry w podstawowym składzie, szczególnie po bardzo dobrym mundialu. Álvaro Carreras ma odgrywać rolę wartościowego zmiennika, za którego Real Madryt zapłacił poprzedniego lata 50 milionów euro. Mendy znalazł się więc w trudnym położeniu i po powrocie będzie musiał od początku walczyć o minuty.

Francuz ma za sobą najmniej udany sezon od transferu do Realu Madryt w 2019 roku. Nie zdobył bramki ani nie zanotował asysty, podczas gdy w rozgrywkach 2024/25 wystąpił 31 razy i zaliczył dwa ostatnie podania. W klubie przekonywano, że przeprowadzona operacja powinna zmniejszyć ryzyko kolejnego nawrotu urazu, jednak jego częste problemy zdrowotne nadal budzą wątpliwości.

Niejasna pozostaje również sytuacja kontraktowa obrońcy. Carlo Ancelotti poinformował w 2024 roku, że Mendy przedłużył umowę, ale Real Madryt do tej pory nie wydał w tej sprawie oficjalnego komunikatu. Dziennik AS nie wyklucza, że klub mógłby spróbować zarobić na jego sprzedaży, choć ze względu na historię kontuzji zainteresowanie Francuzem jest ograniczone.

Mendy wychodził w podstawowym składzie w finałach dwóch ostatnich Lig Mistrzów wygranych przez Real Madryt i przez wielu nadal jest uważany za jednego z najlepszych defensywnych lewych obrońców na świecie. Najpierw musi jednak odzyskać pełną sprawność, a następnie udowodnić, że nadal jest w stanie regularnie pomagać drużynie na najwyższym poziomie. Pierwszy krok już wykonał. Po ponad dwóch miesiącach ponownie pojawił się na murawie w Valdebebas.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA