Najgorsze Rodrygo ma już za sobą. Zerwanie więzadła, operacja oraz pierwsze miesiące żmudnej i bolesnej rehabilitacji były dla Brazylijczyka niezwykle trudne zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Do powrotu na boisko nadal pozostało sporo czasu, ale po ponad czterech miesiącach leczenia w klubie panuje wyraźny optymizm.
Rodrygo doznał urazu 2 marca w meczu z Getafe. W jednym ze startów poczuł ból i usłyszał charakterystyczny trzask w prawym kolanie. W chwili zdarzenia przebywał na murawie od jedenastu minut, a mimo kontuzji dograł jeszcze 24 minuty. Dopiero po spotkaniu, gdy ból zaczął narastać, stało się jasne, że problem może być poważny.
Badania przeprowadzone następnego dnia wykazały zerwanie więzadła krzyżowego przedniego oraz łąkotki bocznej. Diagnoza oznaczała konieczność operacji, zakończenie sezonu i utratę znacznej części kolejnych rozgrywek. Brazylijczyk nie mógł również wystąpić na mundialu. Później określił tamten moment jako jeden z najgorszych dni w swoim życiu.
Operację przeprowadzono 10 marca, osiem dni po odniesieniu kontuzji. Lekarze zdecydowali się poczekać, aż zmniejszy się początkowy obrzęk, co miało ułatwić wykonanie zabiegu. Od początku w klubie nie wyznaczano żadnego sztywnego terminu powrotu. Najważniejszym założeniem było pełne wyleczenie kolana i ograniczenie ryzyka ponownego urazu, nawet gdyby oznaczało to dłuższą przerwę.
Po czterech miesiącach rehabilitacji efekty pracy zawodnika są jednak bardzo dobre. Rodrygo odbywa długie sesje fizjoterapii, stopniowo odzyskuje pełną ruchomość kolana i regularnie ćwiczy na siłowni, aby utrzymać odpowiednią formę fizyczną. Od kilku tygodni porusza się już bez żadnych problemów i poza boiskiem może prowadzić normalne życie.
Dzięki temu uczestniczył między innymi w wydarzeniach reklamowych, a także poleciał do Stanów Zjednoczonych, gdzie z trybun wspierał reprezentację Brazylii podczas mundialu. W trakcie pobytu spotkał się również z Cristiano Ronaldo.
Dziennik AS podkreśla, że w przypadku tak poważnej kontuzji należy odróżnić zgodę lekarzy na powrót od osiągnięcia pełnej gotowości do rywalizacji. Pierwszy etap oznacza całkowite wyleczenie urazu pod względem medycznym. Drugi dotyczy odzyskania odpowiedniego rytmu, dynamiki i przygotowania pozwalającego rywalizować na najwyższym poziomie.
Rodrygo może otrzymać zgodę lekarzy na grę już w styczniu. Oznaczałoby to około dziesięciu miesięcy przerwy, a więc minimalny okres zakładany po operacji. Nie znaczy to jednak, że Brazylijczyk od razu będzie gotowy do występów w najważniejszych meczach czy gry od pierwszej minuty. Powrót do pełnej dyspozycji będzie następował stopniowo.
Zawodnik od początku przygotowań przebywa w Valdebebas. 13 lipca stawił się w ośrodku na badaniach medycznych razem z piłkarzami pierwszego zespołu, którzy nie uczestniczyli w mundialu, oraz pozostałymi kontuzjowanymi graczami. Następnie kontynuował pracę wewnątrz klubowych obiektów, skupiając się na fizjoterapii i treningach na siłowni.
Rodrygo pozostaje przy tym bardzo blisko drużyny. Obserwuje całe treningi z boku, rozmawia z kolegami i wspiera ich podczas zajęć. Już pod koniec poprzedniego sezonu pojawiał się na ławce rezerwowych, ale obecnie jego obecność przy zespole jest jeszcze bardziej widoczna.
Po odejściu Daniego Carvajala Brazylijczyk został również czwartym kapitanem Realu Madryt. Pierwszy w nowej hierarchii jest Fede Valverde, drugi Vinícius, a trzeci Thibaut Courtois. Pod nieobecność całej trójki Rodrygo stara się odgrywać ważną rolę w życiu zespołu, mimo że na razie nie może pomagać kolegom na boisku.
Przed Brazylijczykiem pozostaje jeszcze wiele miesięcy pracy, ale dotychczasowy przebieg rehabilitacji daje powody do optymizmu. Wszystko wskazuje na to, że jego przerwa będzie bliższa dziesięciu niż dwunastu miesiącom. Najtrudniejszy etap został zakończony, a Rodrygo coraz wyraźniej widzi perspektywę powrotu do gry.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się