W listopadzie, po zwycięstwie Anglii 2:0 z Albanią w Tiranie, Daily Mail poświęcił Jude’owi Bellinghamowi całą stronę i umieścił na okładce wymowny apel: LEAVE JUDE AT HOME („Zostaw Jude’a w domu”). Była to sugestia dziennikarza Craiga Hope'a skierowana do Thomasa Tuchela przed mundialem w 2026 roku.
Dziennik przekonywał, że choć zawodnik Realu Madryt nie prezentował wówczas najlepszej formy, największym problemem miało być jego zachowanie. „Tuchel uważa, że harmonia w drużynie jest kluczowa dla szans Anglii na mundialu, ale jego gwiazda, Bellingham, pokazała, że potrafi dzielić grupę i bywa kapryśna. Oczywiste rozwiązanie? Zostawić Jude’a w domu”, napisano.
Krytyka nie ograniczała się zresztą do mediów. Przed mundialem także znani byli reprezentanci Anglii nie widzieli dla Bellinghama miejsca w podstawowym składzie. Alan Shearer ustawiał na pozycji numer „10” Morgana Rogersa. Jamie Carragher przewidywał taki sam wybór i uważał, że posadzenie zawodnika Realu Madryt na ławce będzie jednym z głównych tematów angielskich mediów przez cały turniej. Gary Neville szedł jeszcze dalej. Nie widział scenariusza, w którym Bellingham rozpocznie pierwszy mecz w podstawowym składzie, chyba że Rogers dozna urazu podczas przygotowań.
Pomocnika określono również mianem „solisty”, który dzieli grupę. Bellingham odpowiedział jednak w najlepszy możliwy sposób, czyli na boisku. Zdobył po dwie bramki w spotkaniach z Meksykiem i Norwegią, a łącznie ma już na tym mundialu sześć trafień.
Został tym samym najmłodszym piłkarzem od czasów Pelégo w 1958 roku, który strzelał gole w dwóch kolejnych rundach fazy pucharowej mistrzostw świata. Żaden Anglik od Gary’ego Linekera nie zdobył również sześciu bramek podczas jednego wielkiego turnieju reprezentacyjnego. Bellingham rozegra jeszcze dwa spotkania, ponieważ Anglię czeka finał lub mecz o trzecie miejsce, dlatego może jeszcze poprawić swój dorobek.
Po doliczeniu bramki zdobytej na mundialu w Katarze Bellingham ma już siedem trafień w mistrzostwach świata. W historycznej klasyfikacji reprezentacji Anglii wyprzedza między innymi Wayne’a Rooneya, Alana Shearera, Davida Beckhama, Stevena Gerrarda, Bobby’ego Charltona czy Michaela Owena. Więcej bramek od pomocnika Realu Madryt zdobyli na mundialach tylko Gary Lineker i Harry Kane. Bellingham już w wieku 23 lat zajmuje więc trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych angielskich strzelców w historii mistrzostw świata.
Relacje pomocnika z Thomasem Tuchelem od początku pozostawały chłodne. Niemiec objął reprezentację półtora roku temu, a później stwierdził, że niektóre zachowania Bellinghama na boisku jego matka mogłaby uznać za „odpychające”. Słowa te nie spodobały się ani zawodnikowi, ani jego najbliższemu otoczeniu.
Bellingham został następnie pominięty przy powołaniach na październikowe zgrupowanie, a po meczu z Norwegią doszło między nim a selekcjonerem do kolejnej publicznej wymiany zdań. Wszystkie te przeszkody Anglik przezwycięża jednak swoją grą, przywództwem i dojrzałością.
Od początku kariery Bellingham znajdował się pod szczególną obserwacją angielskich mediów. Reprezentacja potrzebowała nowej gwiazdy, która poprowadzi pokolenie pełne talentu, ale wciąż pozbawione najważniejszego trofeum. Pomocnik Realu Madryt został więc poddany nieustannej ocenie. „Zawsze potrzebują kogoś, kto będzie czarnym charakterem. Wygląda na to, że tym kimś będę ja”, mówił w swoim dokumencie Out Of The Floodlights.
Bellingham przez cały czas mógł jednak liczyć na wsparcie byłych zawodników i kolegów z reprezentacji. „Gdyby zrobił to ktoś inny, nie byłoby żadnego tematu. Kiedy popełnia błędy, trzeba go poprawiać, ale tutaj posuwamy się za daleko. Zostawcie tego chłopaka w spokoju”, apelował były piłkarz Aston Villi Gabriel Agbonlahor.
Jeszcze mocniej wypowiadał się Ian Wright. „Nie mogą znieść, że nie udało im się wykoleić jego kariery, tak jak zrobili to z innymi. Bellingham jest traktowany inaczej z powodów, które wykraczają daleko poza futbol”, stwierdziła legenda angielskiej piłki.
Co jeszcze Bellingham musi zrobić, aby zdobyć uznanie całego angielskiego środowiska? Poza sukcesami odnoszonymi w klubach został wybrany najlepszym angielskim piłkarzem sezonu 2024/25, rozegrał najwięcej spotkań w reprezentacji spośród wszystkich Anglików przed ukończeniem 21. roku życia i jest drugim najmłodszym strzelcem gola dla Anglii na mistrzostwach świata. Do tego dochodzą rekordy ustanowione podczas obecnego turnieju.
Jego trafienia podczas tego mundialu nie służyły jedynie poprawianiu statystyk. Pięć z sześciu bramek pozwoliło Anglikom doprowadzić do remisu lub wyjść na prowadzenie. Ci sami ludzie, którzy jeszcze kilka miesięcy temu chcieli zostawić Bellinghama w domu, teraz liczą, że zdobędzie siódmego gola na tym turnieju i poprowadzi reprezentację do końcowego triumfu. Jude przekonał nawet niedowiarków. Jego zemsta właśnie się dokonuje.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się