José Luis Calderón z dziennika MARCA stwierdza, że w okresie przygotowawczym szczególna uwaga będzie zwrócona na Eduardo Camavingę. Francuz wraca do klubu z zamiarem poprawy i zaimponowania Mourinho. Wszystko to w obliczu jego sytuacji transferowej, która jest niepewna. Camavinga chce zostać w Realu, ale lato jest długie i niczego nie można wykluczyć. Dlatego okres przygotowawczy będzie dla niego kluczowym sprawdzianem.
Camavinga ma za sobą bardzo trudny sezon. Chociaż tak naprawdę nawet ostatnie dwa były dla niego trudne: pierwszy z powodu kontuzji, które wykluczyły go z gry na 162 dni, a drugi z powodu szeregu okoliczności, które doprowadziły go do załamania nerwowego w szatni na Allianz Arenie po fatalnym wieczorze z Bayernem. Camavinga spadł na dno w Monachium.
Kwiecień był dla niego fatalny. 4 kwietnia wyszedł w pierwszym składzie przeciwko Mallorce i został zmieniony w 59. minucie, gdy Real Madryt przegrywał 0:1. Francuz został obwiniony za zawalenie przy tej bramce, gdyż niespiesznie wracał za rywalami. Trzy dni później zaczął na ławce mecz z Bayernem Monachium, w którym w wyjściowym składzie znalazł się Thiago Pitarch. Potem odzyskał miejsce w jedenastce na spotkanie przeciwko Gironie i został zmieniony w 69. minucie przy wyniku 1:1. Znów nie udało mu się uciszyć krytyków.
MARCA przypomina, że najgorsze dopiero miało nadejść. Tamta noc w Monachium była gorzką pigułką do przełknięcia dla pomocnika. Camavinga wszedł na boisko w 62. minucie, gdy Real Madryt prowadził 3:2, i został wyrzucony z boiska w 86. minucie po otrzymaniu dwóch żółtych kartek w ciągu ośmiu minut. Ta czerwona kartka właściwie zakończyła mecz i sezon Realu Madryt, który ostatecznie przegrał 3:4 na Allianz Arenie. Zawodnik był zdruzgotany i szlochał w szatni, w pełni świadomy swojego błędu i pogrążył się w depresji, z której nie mógł się wydostać. „Biorę za to odpowiedzialność. Chcę przeprosić kolegów z drużyny i kibiców. Dziękuję za wsparcie. Hala Madrid, zawsze!” – napisał w mediach społecznościowych w swoim najgorszym momencie od dołączenia do Realu Madryt.
Ale agonia trwała. 21 kwietnia, w pierwszym meczu po klęsce na Allianz Arenie, był zmiennikiem przeciwko Alavés i wszedł na boisko w 63. minucie, gdy Real prowadził 2:0. Camavinga otrzymał najgłośniejszą porcję gwizdów od Bernabéu, gdy wszedł na boisko, a gdy już był na murawie, mecz stał się trudniejszy dla Los Blancos, którzy stracili gola. Kolejnym czarnym punktem na mapie zeszłego sezonu był mecz z Betisem, w którym Królewscy praktycznie stracili szansę na mistrzostwo, a w którym Camavinga był zmiennikiem, choć na boisku nie było Tchouaméniego. Ostatecznie Eduardo stracił też zaufanie selekcjonerem Dechampsa, który nie wziął go na mundial.
MARCA zauważa, iż od tego momentu zaczęły krążyć plotki o możliwym odejściu Camavingi z Realu Madryt. Zawodnik jasno dał jednak do zrozumienia, że chce zostać i pomóc drużynie wrócić na szczyt z nowym trenerem. Mourinho nikogo nie wyklucza, ale drzwi pozostają otwarte, a saga z Camavingą będzie prawdopodobnie trwała przez całe lato. Okres przygotowawczy będzie kluczowy dla zawodnika, który chciałby zapomnieć o ostatnich sezonach.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się