José Mourinho nie pojawił się w piątek w Valdebebas po to, by dopiero rozpocząć pracę. Przyjechał przede wszystkim sprawdzić, czy przygotowania do nowego sezonu przebiegają zgodnie z ustalonym wcześniej planem. Portugalczyk od kilku tygodni uczestniczył na odległość w spotkaniach z poszczególnymi działami klubu i wspólnie z władzami Realu Madryt opracowywał szczegóły okresu przygotowawczego.
Dlatego jego pierwszy dzień w ośrodku treningowym, już w klubowym dresie, miał bardziej charakter nadzoru niż oficjalnego przedstawienia. Przygotowania rozpoczną się dzisiaj rano, ale nowy etap w Realu Madryt ruszył znacznie wcześniej.
Od pierwszych rozmów Mourinho przekazuje współpracownikom jedno przesłanie: nadchodzący sezon powinien być traktowany jak misja. Po raz pierwszy powiedział o tym publicznie właśnie w piątek.
„Jestem tutaj, by pomóc wszystkim stawać się lepszymi: zawodnikom, członkom sztabu… Chcę stworzyć kulturę pracy, odpowiedzialności i ambicji. Nie chodzi o pracę w Realu Madryt, tylko o pracę dla Realu Madryt”, stwierdził Portugalczyk.
Zmiana codziennych nawyków
Na tej idei Mourinho zamierza budować nowy Real Madryt. Od początku podkreśla, że sukces będzie możliwy tylko wtedy, gdy wszyscy pracownicy klubu każdego dnia będą wykazywali się takim samym poziomem zaangażowania i głodem zwycięstw. Zdobywanie trofeów pozostaje najważniejszym celem, ale wcześniej trener chce zmienić codzienną kulturę pracy.
W poniedziałek zacznie przenosić swoje założenia na boisko. Reprezentanci uczestniczący w mundialu, w tym zawodnicy, którzy nadal pozostają w turnieju, będą wracali do Valdebebas stopniowo. Klub zamierza zapewnić im około trzech tygodni odpoczynku fizycznego i psychicznego.
Mourinho poprowadzi więc pierwsze zajęcia z dostępnymi piłkarzami oraz liczną grupą zawodników z akademii. W ostatnich tygodniach analizował indywidualne raporty i osobiście wybrał młodych graczy, którym chce przyjrzeć się podczas przygotowań. Dla wielu z nich nie będzie to jedynie możliwość trenowania z pierwszym zespołem, lecz także pierwszy poważny egzamin przed szkoleniowcem, który chce wyrobić sobie na ich temat własne zdanie.
Mourinho nie planuje rewolucji
Portugalczyk nie zamierza przeprowadzać w Valdebebas wielkich porządków personalnych. Ma już wybrane grono najbliższych współpracowników, ale nie chce burzyć dotychczasowej struktury. Zamierza oprzeć się również na specjalistach, którzy od dawna pracują w klubie, i uczynić ich ważną częścią swojego projektu.
„Nie przychodzi do klubu, by przeprowadzać czystkę. Nie zamierza nikogo atakować, odsuwać ani zwalniać. Chce łączyć ludzi”, przekazują dziennikowi MARCA osoby z otoczenia trenera.
Pierwsze zmiany zostały jednak już wprowadzone. Mourinho chce współpracować z Antonio Pintusem, który pozostanie odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne, ale nie zdecydował się na dalszą pracę z Luisem Llopisem. Dotychczasowego trenera bramkarzy zastąpi Nuno Santos.
Wszystkie działania Mourinho wpisują się w słowo, które najczęściej powtarza od chwili przyjęcia propozycji Realu Madryt: misja. Portugalczyk nie chce ograniczać swojej roli do prowadzenia drużyny. Zamierza stworzyć środowisko, w którym odpowiedzialność, ambicja i obowiązek zwyciężania staną się codziennością, jeszcze zanim rozpocznie się rywalizacja o punkty.
„Chce stworzyć dobrą atmosferę i sprawić, by każdy wiedział, że będzie ważny w realizacji końcowego celu”, podkreślają osoby z jego otoczenia, które określają Mourinho mianem człowieka umiejącego zjednoczyć wszystkich wokół wspólnego zadania.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się