REKLAMA
REKLAMA

Burza po słowach byłego premiera Hiszpanii o reprezentacji Francji: „To postfrankistowski tępak”

Felieton Mariano Rajoya po awansie Hiszpanii do półfinału mundialu wywołał gwałtowne reakcje po obu stronach Pirenejów. Były premier stwierdził, że kadra Didiera Deschampsa stoi na najwyższym poziomie, „tyle że bez Francuzów”. Jego słowa potępili francuscy ministrowie, tamtejsza federacja, ambasada w Madrycie oraz premier Hiszpanii Pedro Sánchez. Sprawa wpisuje się w serię rasistowskich ataków na Kyliana Mbappé i reprezentację Francji.

REKLAMA
REKLAMA
Burza po słowach byłego premiera Hiszpanii o reprezentacji Francji: „To postfrankistowski tępak”
Mariano Rajoy. (fot. Getty Images)

Mariano Rajoy, który kierował hiszpańskim rządem w latach 2011–2018, opublikował na łamach El Debate felieton po zwycięstwie Hiszpanii nad Belgią i awansie do półfinału mundialu. Były premier pochwalił grę zespołu Luisa de la Fuente, przypomniał także porażkę Hiszpanów z Belgami w ćwierćfinale mistrzostw świata w 1986 roku i pisał o długo wyczekiwanym rewanżu.

REKLAMA
REKLAMA

W tekście znalazły się jednak również polityczne dygresje. Rajoy przyznał, że zwycięstwo nad Belgią ucieszyło go podwójnie, ponieważ nie przepada ani za diabłami, ani za „czerwonymi”. Było to nawiązanie zarówno do przydomka belgijskiej reprezentacji, czyli Czerwonych Diabłów, jak i do hiszpańskiej lewicy. Największą burzę wywołał fragment poświęcony półfinałowemu rywalowi Hiszpanów. Rajoy przypomniał sukcesy Francji, jej pierwsze miejsce w rankingu FIFA i znakomite wyniki podczas mundialu. Następnie napisał: „Ma również kadrę na najwyższym poziomie. Tyle że bez Francuzów. Do tego gra bardzo dobrze”.

Jak podkreśliła Ambasada Francji w Hiszpanii, wszyscy zawodnicy powołani przez Didiera Deschampsa są Francuzami. Spośród 26 piłkarzy 23 urodziło się we Francji. Poza jej granicami przyszli na świat Michael Olise, Marcus Thuram i Brice Samba, ale cała trójka również ma francuskie obywatelstwo. Słowa byłego premiera spotkały się ze zdecydowaną reakcją francuskich polityków. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez określił je jako „absolutnie nie do przyjęcia”. W rozmowie z BFM TV podkreślił, że Francja jest krajem różnorodnym, w którym każdy powinien móc znaleźć swoje miejsce niezależnie od pochodzenia, przekonań czy religii.

REKLAMA
REKLAMA

Nuñez zwrócił również uwagę, że podobne wypowiedzi podsycają rasistowskie ataki na francuskich piłkarzy, przede wszystkim na kapitana drużyny Kyliana Mbappé. Odrzucił przy tym zarówno przedstawianą przez skrajną prawicę wizję „historycznej” czy „chrześcijańskiej Francji”, jak i przeciwstawianie jej przez skrajną lewicę „nowej Francji”. „Jest tylko jedna Francja”, zaznaczył minister. Olivier Faure, pierwszy sekretarz francuskiej Partii Socjalistycznej, stwierdził, że reprezentacja składa się wyłącznie z Francuzów. Podkreślił, że Francja nie jest narodem zdefiniowanym przez pochodzenie etniczne, kolor skóry czy religię, lecz wspólnotą polityczną zjednoczoną wokół republikańskich wartości.

Naïma Moutchou, minister ds. terytoriów zamorskich, oceniła natomiast, że po każdym sukcesie francuskiej reprezentacji powracają te same „obsesje i rasistowskie obelgi”. Jej zdaniem nie są to przypadkowe potknięcia, ale przejaw coraz bardziej znormalizowanej nienawiści wobec Francji i jej tożsamości. Moutchou wezwała Francuską Federację Piłkarską do podjęcia kroków prawnych.

Do sprawy odniósł się także Philippe Diallo, prezes Francuskiej Federacji Piłkarskiej. Stwierdził, że wypowiedź Rajoya zawiera „niedopuszczalne ślady rasizmu” i jest kolejnym przejawem wyjątkowo niepokojącej atmosfery wokół francuskiej drużyny. „Nasi zawodnicy nie potrzebują świadectwa narodowości wystawionego przez byłego premiera Hiszpanii. Reprezentacja Francji jest reprezentacją Francji”, podkreślił Diallo.

REKLAMA
REKLAMA

Felieton Rajoya został skrytykowany również w Hiszpanii. Premier Pedro Sánchez napisał, że niektórzy wciąż oceniają przynależność do kraju przez nazwisko, miejsce urodzenia lub kolor skóry, podczas gdy dla innych decydujące są więź z państwem i chęć działania na jego rzecz. „Hiszpania należy do tych, którzy ją kochają i dla niej pracują. Nie do tych, którzy przynoszą jej wstyd ksenofobicznymi wypowiedziami”, stwierdził Sánchez. Swój wpis zakończył słowami: „Niech wygra lepszy, a przegra rasizm”.

Jeszcze ostrzej zareagował hiszpański minister transportu Óscar Puente, który nazwał Rajoya „postfrankistowskim tępakiem” i zakwestionował przedstawianie byłego premiera jako umiarkowanego polityka. Francuski dziennik Le Monde wprost określił natomiast jego wypowiedź jako rasistowską.

Kontrowersja pojawiła się zaledwie kilka dni po rasistowskich atakach na Mbappé ze strony paragwajskiej senator Céleste Amarilli. Polityczka nazwała napastnika „skolonizowanym Kameruńczykiem” i wcześniej używała wobec niego obraźliwych porównań do małp. Mbappé uznał jej słowa za odrażające i rasistowskie, a Francuska Federacja Piłkarska zawiadomiła prokuraturę. Narodowość francuskich zawodników zakwestionowała również Hebe Casado, wicegubernator argentyńskiej prowincji Mendoza, która nazwała drużynę Deschampsa „afrykańskim zespołem”. Ambasador Francji w Argentynie Romain Nadal uznał rasistowski charakter tej wypowiedzi za niepodlegający dyskusji i ogłosił Casado osobą niepożądaną w kontaktach z ambasadą.

REKLAMA
REKLAMA

Spór wokół słów Rajoya wybuchł tuż przed wtorkowym półfinałem Hiszpanii z Francją. Zwycięzca spotkania rozgrywanego w Arlington awansuje do finału, w którym zmierzy się z Anglią lub Argentyną.

Poniżej przedstawiamy pełne tłumaczenie felietonu Rajoya.

Jesteśmy w półfinale. Coraz bliżej końca. Oby wszystko zakończyło się dobrze. Hiszpania zachwyciła nas dziś świetną grą i reprezentacja zasługuje na ogromne gratulacje. Belgia nie była łatwym rywalem. Może być bardzo dumna ze swojej teraźniejszości, a jej historia budzi szacunek.

W eliminacjach do mundialu Belgowie bez porażki zajęli pierwsze miejsce w swojej grupie. To samo zrobili w fazie grupowej turnieju. Następnie pokonali Senegal, finalistę ostatniego Pucharu Narodów Afryki, któremu jeden z dygnitarzy odebrał uczciwie wywalczony tytuł i podarował go Maroku. Później, w 1/8 finału, wyeliminowali Stany Zjednoczone, co również należy docenić. Amerykanie byli gospodarzami, a to zawsze pomaga. Mogli też liczyć na strategiczne i taktyczne wsparcie Donalda Trumpa oraz jego przyjaciela Infantino.

Gdy cofniemy się jeszcze bardziej, warto przypomnieć, że Belgowie zajęli trzecie miejsce na mundialu w 2018 roku, a w 1986 roku wyeliminowali nas w ćwierćfinale. Pozbawili nas w ten sposób możliwości rozegrania półfinału z Argentyną Maradony, który sami przegrali 0:2. Na szczęście dziś nadszedł czas rewanżu. Odpłaciliśmy im tym samym.

Cieszę się podwójnie. Po pierwsze dlatego, że jestem Hiszpanem. Po drugie, belgijskich piłkarzy nazywa się Czerwonymi Diabłami, a ja nie lubię ani diabłów, ani czerwonych. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest oczywiście czerwona koszulka reprezentacji Hiszpanii. Wystarczy spojrzeć w przeszłość albo po prostu przyjrzeć się temu, co dzieje się dziś w naszym kraju. Dlatego to zwycięstwo smakuje mi jeszcze lepiej.

Teraz najważniejsze jest to, że w przyszłym tygodniu zagramy w półfinale z Francją. W drugim spotkaniu zwycięzca meczu Argentyna – Szwajcaria zmierzy się z Norwegią lub Anglią. W grze pozostaną tylko cztery kraje, a jednym z nich będzie Hiszpania. Warto przypomnieć, że turniej finałowy rozpoczęło 48 drużyn, natomiast do eliminacji przystąpiło aż 211 reprezentacji. Niezależnie od tego, co wydarzy się w najbliższych dniach, Hiszpania znajdzie się więc w najlepszej czwórce spośród 211 drużyn narodowych.

Co się wydarzy? Na takie pytanie niełatwo odpowiedzieć. Nie wdając się w szczegóły, nie można zapominać, że Francja dwukrotnie zdobywała mistrzostwo świata, a podczas poprzedniej edycji dotarła do finału. Wygrała wszystkie mecze na tym mundialu i zajmuje pierwsze miejsce w rankingu FIFA. Ma również kadrę na najwyższym poziomie. Tyle że bez Francuzów. Do tego gra bardzo dobrze. Będzie niezwykle wymagającym przeciwnikiem.

Co powinna zrobić reprezentacja Hiszpanii? Nie zamierzam odpowiadać na to pytanie, bo jeszcze ktoś mnie posłucha, a później coś pójdzie nie tak. W obecnej atmosferze lepiej się nie wychylać. Zwrócę uwagę tylko na jedno: zdobyliśmy mistrzostwo świata i czterokrotnie zostawaliśmy mistrzami Europy. Częściej niż Francja, która triumfowała dwa razy. Zajmujemy trzecie miejsce w rankingu FIFA, a na tym mundialu straciliśmy tylko jedną bramkę. W ataku mamy mnóstwo talentu, więc zobaczymy.

Mam przeczucie, że wygramy. Skoro brakuje argumentów, pozostaje przeczucie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA