Do drugiego ćwierćfinału Mistrzostw Świata w roli faworyta upatrywano Hiszpanów. To nie mogło zaskakiwać, ponieważ podopieczni Luisa de la Fuente zanotowali cztery wygrane z rzędu z bilansem bramek 9:0. Z drugiej strony mieliśmy Belgów, którzy, eufemistycznie rzecz ujmując, nie przekonywali w dotychczasowych meczach, choć starcie ze Stanami Zjednoczonymi mogło być przełamaniem.
La Roja od pierwszych minut przeważała, a jej grę charakteryzowała oczywiście duża liczba podań. Często pojedynków z rywalami – i to z niezłą skutecznością – szukał Lamine Yamal, ale na pierwszą interwencję Thibaut Courtois czekaliśmy do 30. minuty. Wtedy Dani Olmo uderzył z kilkunastu metrów, bramkarz Realu Madryt wybił ją przed siebie, co wykorzystał Fabián Ruiz.
Po trafieniu obraz meczu się nie zmienił, a gdyby ktoś uparcie chciał znaleźć jakąś różnicę, prędzej dopatrzyłby się jeszcze większej przewagi Hiszpanów. Jedna dobra akcja wystarczyła Belgom, by strzelić gola wyrównującego. Kilka szybszych wymian piłki, dośrodkowanie Castagne’a i uderzenie De Ketelaere zaskoczyły La Roję.
W drugiej połowie Hiszpania nadal dominowała, zmusiła też dwukrotnie Courtois do interwencji, ale Belgia też nie była tak bezzębna jak przed swoim pierwszym trafieniem i miała swoje okazje na zdobycie bramki.
Tuż przed przerwą na picie w drugiej połowie problemy z lewym udem zgłosił Thibaut Courtois, który został na boisku jeszcze tylko kilka minut. W 71. minut zszedł, a jego miejsce zajął Senne Lammens, bramkarz Manchesteru United. Hiszpanie po zmianie niezbyt próbowali nękać bramkarza Belgii, ale czekali po prostu na odpowiedni moment. W 88. minucie Cubarsí uderzył z dystansu, Lammens wypluł piłkę przed siebie, a superrezerwowym ponownie został Mikel Merino, który z blisko strzelił gola na 2:1.
Hiszpania cały mecz przeważała i lepiej wykorzystała błędy rywala. To nie był zachwycający mecz La Rojy, która w półfinale nie będzie faworytem starcia z Francją. Dziś ponownie niektórzy zawiedli pod względem indywidualnym, ale jako drużyna – mimo utraty pierwszego gola na tym turnieju – poradzili sobie z rywalem, który był zainteresowany głównie bronieniem remisu.
Marc Cucurella rozegrał całe spotkanie, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił. U Thibaut Courtois raczej nie można doszukiwać się większej winy mimo odbicia piłki przed pierwszym trafieniem. W drugiej połowie doznał urazu, a Belgowie mogą tylko zastanawiać się nad tym, czy nie poradziłby sobie lepiej niż Lammens z uderzeniem Cubarsíego.
SKRÓT MECZU
Hiszpania – Belgia 2:1 (1:1)
1:0 Fabián Ruiz 30'
1:1 De Ketelaere 41' (asysta: Castagne)
2:1 Merino 88'
Wyjściowy skład dostarczony przez Superscore
Komentarze (304)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.