REKLAMA
REKLAMA

Cucurella: Telefon od Mourinho dał mi pewność, że podejmuję właściwą decyzję

Marc Cucurella w rozmowie z El País opowiedział o powodach wyboru nowego klubu, rozmowie z José Mourinho oraz swojej umiejętności dostosowywania się do różnych trenerów. Hiszpan wyjaśnił także, w jaki sposób przygotowuje się do pojedynków z najlepszymi skrzydłowymi, i przyznał, że marzy o ponownym spotkaniu z Donaldem Trumpem po finale mundialu.

REKLAMA
REKLAMA
Cucurella: Telefon od Mourinho dał mi pewność, że podejmuję właściwą decyzję
Marc Cucurella. (fot. Getty Images)

Jak duże znaczenie przy wyborze nowego klubu ma znalezienie szkoły, w której twój syn będzie się dobrze czuł?
Kiedy dowiadujemy się o zainteresowaniu jakiegoś klubu, jedną z pierwszych rzeczy, które sprawdzamy w danym mieście, jest to, jakie możliwości będzie miał tam nasz syn. Teraz jest to znacznie łatwiejsze niż kiedyś. Wpisujesz wszystko w ChatGPT i mniej więcej otrzymujesz pewne wskazówki. Później staramy się jeszcze dokładniej wypytać o różne kwestie. To ważna sprawa, ponieważ wszystko, co pokazujesz na boisku, jest mocno związane z tym, jak czujesz się poza nim i jak czuje się twoja rodzina.

REKLAMA
REKLAMA

To, że twój syn dobrze się czuje, daje ci stabilizację.
Tak, oczywiście. Kiedy twoja rodzina jest szczęśliwa, tobie również łatwiej być szczęśliwym. Gdy już masz to zapewnione, możesz skoncentrować się na pracy, dobrze wykonywać swoje obowiązki i cieszyć się tym doświadczeniem.

Nowy etap rozpoczął się dobrze, ponieważ Mourinho zadzwonił do ciebie, żeby przekonać cię do transferu. Co znaczą telefony od takich trenerów?
To wielki trener, który ma za sobą wspaniałą karierę. Jako zawodowy piłkarz czujesz dumę, kiedy trenerzy tej klasy zwracają na ciebie uwagę, chcą z tobą porozmawiać albo doceniają twoją pracę. Taki telefon daje ci również pewność przy podejmowaniu decyzji, ponieważ Mourinho zdobywał trofea we wszystkich klubach, w których pracował. To wszystko przyciąga.

Pamiętasz jego pierwszy pobyt w Hiszpanii?
Kiedy po raz pierwszy pracował w Realu Madryt, byłem dzieckiem. Pamiętam, jak oglądałem go w telewizji na ławce trenerskiej. Możliwość wspólnej pracy bardzo mnie teraz cieszy.

Jak go wtedy zapamiętałeś?
Jako trenera bardzo konkurencyjnego zespołu, który starał się wydobywać ze swoich zawodników to, co najlepsze. Pamiętam też jego okres w Interze. Wydawało się, że miał tam nieco bardziej zwyczajny zespół, a mimo to wygrał Ligę Mistrzów. To wszystko się składa i pokazuje ci, że jest wielkim trenerem, od którego możesz się wiele nauczyć. Przede wszystkim daje też to, co wszyscy lubimy najbardziej, czyli rywalizację o trofea.

REKLAMA
REKLAMA

Grałeś w bardzo różnych klubach i u trenerów preferujących odmienne modele, w Barcelonie, Eibarze, Getafe, Brighton i Chelsea. Wszędzie potrafiłeś się odnaleźć i wszędzie grałeś. Jak to robisz?
Staram się dostosowywać do tego, czego potrzebuje drużyna, czego wymaga trener i jakie ma pomysły. Najważniejsze jest chyba to, jak podchodzisz do danego doświadczenia i jak próbujesz się do niego przystosować. Kiedy masz trenera, który dużo krzyczy, a ty załamujesz się i obrażasz już po pierwszym krzyku, trudniej będzie ci się do tego przyzwyczaić. Jeden trener może się do ciebie prawie nie odzywać, a inny będzie rozmawiał z tobą bardzo dużo. Trzeba dostosowywać się do sytuacji, a przede wszystkim cieszyć się grą i dobrze się bawić. Wtedy wszystko staje się łatwiejsze.

Co takiego ma twoja gra, że jesteś tak wszechstronny?
Zawsze staram się dawać z siebie wszystko.

Co dokładnie to oznacza?
Szczerze mówiąc, nie wiem… Myślę, że chodzi o bardzo dużą intensywność. Ważny jest też mój charakter. Zawsze staram się podnosić kolegów na duchu, a nie ich ochrzaniać. Składa się na to wiele rzeczy. Oprócz tego, że jestem dobrym piłkarzem, a chyba nim jestem, potrafię także odgrywać ważną rolę w szatni. To również pomaga.

REKLAMA
REKLAMA

Jak przygotowujesz się do meczów, w których wiesz, że zmierzysz się z bardzo szybkimi skrzydłowymi?
Mniej więcej znam większość zawodników, przeciwko którym gramy, albo widziałem ich w jakimś meczu. Gdy trafia się ktoś, kogo wcześniej nie oglądałem, czasami przeglądam jego zagrania z całego sezonu. Oglądam skrót, żeby mieć pewne wyobrażenie. Później kieruję się odczuciami i tym, czego wymaga dany mecz. Uważam, że dla obrońcy najważniejsze jest niedopuszczenie do tego, żeby rywal, w tym przypadku skrzydłowy, którego masz kryć, poczuł się komfortowo. To bardzo pomaga i daje ci pewną przewagę w tym pojedynku.

Często wykorzystujesz kontakt fizyczny.
Tak. Skrzydłowi zazwyczaj są zawodnikami dobrymi technicznie i dysponującymi dużymi umiejętnościami. Wyobrażam sobie, że gdybym był jednym z nich i przez cały mecz miał przy sobie upierdliwego gościa, który ani na chwilę nie przestaje mi przeszkadzać, to nie byłoby to dla mnie przyjemne spotkanie. Uważam, że właśnie to powinienem robić, żeby pomóc swojej drużynie wygrać, bo ostatecznie tylko to się liczy.

Chodzi o to, żeby maksymalnie utrudnić im grę?
Tak. Oprócz robienia z piłką tego, czego wymaga sytuacja, często skuteczne jest trzymanie się bardzo blisko przeciwnika. Powinien wiedzieć, że nie czeka go łatwe popołudnie. Myślę, że daje ci to coś pozytywnego.

REKLAMA
REKLAMA

Większą przyjemność sprawia ci całkowite wyłączenie z gry groźnego skrzydłowego czy zanotowanie asysty albo zdobycie bramki?
Nie wiem. Szczerze mówiąc, lubię jedno i drugie. Uczucie po zdobyciu bramki albo zanotowaniu asysty jest wyjątkowe, ale podoba mi się również rozegranie perfekcyjnego meczu w defensywie. Musi to jednak być naprawdę perfekcyjny występ w obronie.

Na przykład mecz Chelsea z Barceloną w tym sezonie, kiedy mierzyłeś się z Lamine’em Yamalem?
Tak, to dobry przykład. W ofensywie nie zrobiłem niczego szczególnego i nie brałem zbyt dużego udziału w akcjach, ale uważam, że w defensywie wykonałem bardzo dobrą pracę. Podobało mi się to. Naprawdę bardzo mi się podobało. Prawdą jest jednak, że możesz rozegrać mecz, w którym nie czujesz się dobrze z piłką, często się mylisz i jesteś przeciętny w obronie, ale jeżeli na koniec strzelisz gola, wszystko zostaje zapomniane. Ludzie zapamiętują tylko bramkę, szczególnie gdy jest ważna. Wszystko zależy od dnia. Od tego, jak rano wstaniesz.

Poprzednie lato zakończyłeś tańcem z Donaldem Trumpem na scenie stadionu w New Jersey po zdobyciu Klubowego Mistrzostwa Świata z Chelsea. Finał obecnego mundialu odbędzie się w tym samym miejscu 19 lipca. Myślisz, że ta scena może się powtórzyć?
Skoro podczas Klubowego Mistrzostwa Świata nie chciał zejść ze sceny, to nawet nie chcę sobie wyobrażać, co zrobi, kiedy będzie wręczał puchar za mistrzostwo świata… To kolejna anegdota, którą będziemy pamiętać. Było to coś dziwnego, ale jednocześnie fajnego. Odnieśliśmy wrażenie, że jest bardzo bezpośrednim człowiekiem, który chciał być tam razem z nami i cieszyć się tą chwilą. Oby ten obrazek się powtórzył, ponieważ oznaczałoby to, że dobrze wykonaliśmy swoją pracę.

REKLAMA
REKLAMA

Wyobrażałeś już sobie, że ponownie tam jesteś?
Nie jestem osobą, która często coś sobie wyobraża. Wolę żyć z dnia na dzień i zachowywać ostrożność, zamiast od razu myśleć o czymś tak wielkim. Prawdą jest jednak, że od czasu do czasu widzisz to w wyobraźni i zaczynasz o tym myśleć… Uważam, że dobrze wykonujemy swoją pracę i zmierzamy we właściwym kierunku. Oby rzeczywiście tak było.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA