Francuzi, postrzegani oczywiście jako jedni z głównych kandydatów do złota, przeszli przez fazę grupową suchą stopą, to znaczy wygrywając wszystkie trzy mecze. Zdobyli w nich aż dziesięć goli i stracili tylko dwa. Po trzy razy trafili do siatki Senegalu oraz Iraku, a cztery bramki dołożyli w starciu z Norwegią. Do 1/4 finału awansowali, demolując Szwecję (3:0) w 1/16 finału i po karnym Kyliana Mbappé w meczu 1/8 finału z Paragwajem (1:0).
Marokańczycy w fazie grupowej również zaprezentowali się dobrze. Drugie miejsce w grupie, za Brazylią, zajęli tylko przez gorszy bilans bramkowy, w starciu z Canarinhos zremisowali 1:1. W 1/16 finału po karnych odprawili do domu Holandię, a w 1/8 finału rozbili Kanadę 3:0 po fantastycznej drugiej połowie i dwóch asystach Brahima.
W czwartkowy wieczór dojdzie więc do pierwszego bezpośredniego pojedynku graczy Królewskich w ćwierćfinałach. Kylian Mbappé z 7 golami jest wiceliderem klasyfikacji strzelców, ale do Leo Messiego traci tylko jedno trafienie. Ibrahima Konaté dostał na trwającym turnieju tylko 14 minut z Norwegią, a poza tym spędza spotkania na ławce rezerwowych. Z kolei Aurélien Tchouaméni właśnie wrócił do treningów po kontuzji i raczej nie zobaczymy go w wyjściowym składzie na mecz z Marokańczykami.
Brahim na mistrzowskiej imprezie prezentuje się nierówno, ale nie traci miejsca w jedenastce. Najpierw zaliczył po asyście w dwóch pierwszych meczach (przeciwko Brazylii i Szkocji), po czym zniknął w spotkaniach przeciwko Haiti i Holandii. Kiedy już znalazł się pod ostrzałem afrykańskich mediów, dołożył dwa decydujące podania w spotkaniu 1/8 finału z Kanadą. Dwa mecze posuchy i natychmiastowa krytyka pokazują, jak mocno Marokańczycy liczą na pomocnika Realu Madryt.
Spotkanie Francji z Marokiem ma też kontekst historyczny. Nie tylko ten polityczny (w latach 1912-1956 kraj z północy Afryki był pod protektoratem Francji), ale też bliższy czasowo, bardziej futbolowy. Na ostatnim mundialu w Katarze obie reprezentacje także spotkały się w bezpośrednim pojedynku. Był to etap półfinałów, a Trójkolorowi wygrali wspomniane spotkanie 2:0, zatrzymując Lwy Atlasu, które w poprzednich rundach wyeliminowały inne europejskie potęgi (Hiszpania, Portugalia). Gole zdobyli wówczas Theo Hernandez i Randal Kolo Muani. Teraz Marokańczycy z pewnością będą chcieli rewanżu za zabranie im marzeń o wielkim finale.
Historia starć Francuzów z Marokańczykami obejmuje sześć spotkań, ale tylko wspomniane już z grudnia 2022 roku było meczem o stawkę. Pozostałe pięć było pojedynkami towarzyskimi, w których padł jeden remis, trzy razy wygrała Francja i raz triumfowało Maroko (po karnych).
Przewidywane składy
Francja: Maignan; Koundé, Upamecano, Saliba, Digne; Koné, Rabiot; Olise, Dembélé, Barcola; Mbappé
Maroko: Bounou; Hakimi, Diop, Halhal, Mazraoui; Bouaddi, El Aynaoui; Brahim, Ounahi, El Khannouss; Rahimi
Mecz Francji z Marokiem na Boston Stadium rozpocznie się o 22:00 polskiego czasu. Transmisję przeprowadzą TVP 1, TVP Sport, tvpsport.pl i aplikacja TVP Sport. Spotkanie skomentują Mateusz Borek i Grzegorz Mielcarski, a sędzią będzie Facundo Tello z Argentyny. Zwycięzca w półfinale zagra z wygranym spotkania Hiszpania – Belgia.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się