Przypomnijmy, że Enrique Riquelme na 4 dni przed wyborami na prezesa Realu Madryt ogłosił, że jeśli zostanie sternikiem klubu, to pozyska Erlinga Haalanda na podstawie wpłaty klauzuli. Po dwóch godzinach agentka Norwega oraz jego ojciec zdementowali te doniesienia, a komunikaty w tej sprawie wydał też Manchester City. Mimo wszystko hiszpańscy dziennikarze zbliżeni do otoczenia Riquelme utrzymywali, że porozumienie zostało zawarte z ojcem zawodnika i było prawdziwe.
Po kolejnych golach Haalanda na mundialu do tematu wrócił Roberto Gómez, dziennikarz Radio MARCA, który przekazał w rozgłośni:
– Riquelme miał dogadanego Haalanda, nie zakontraktowanego. Nie wiem, może teraz Riquelme wykona jakiś wielkoduszny gest, porozmawia z Florentino i przekaże mu porozumienie, do którego doszedł. Ojciec rozmawiał z Riquelme indywidualnie ze swojej strony i mnie mówią, że wydarzyło się to w obecności syna. Uzgodnili porozumienie w zależności od tego, co wydarzy się w wyborach, a osoba, która mi to opowiedziała, daje mi pełne gwarancje w sprawie tej informacje.
– Taka informacja do mnie dotarła. I biorąc pod uwagę osobę, od której do mnie dotarła, bardzo mocno jej ufam. Nie znam warunków porozumienia, ale chodzi o to, że to nie był to żaden blef ze strony Riquelme.
– Mówi się, że klauzula Haalanda to 150 milionów euro? Wiemy, że Florentino pracuje nad operacją opiewającą mniej więcej na 150 milionów euro za jednego piłkarza, ale najpewniej chodzi o innego zawodnika błyszczącego na tym mundialu. Nie wiem, czy zrobią to w tym roku, za dwa lata czy za trzy lata, ale bez wątpienia obsesją, mówię to wprost, jest w tej chwili Olise – podsumował dziennikarz.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się