– Dziękuję prezesowi [La Ligi] Tebasowi [za obecność i jego wystąpienie], którego już uważam za przyjaciela. Dziękuję, że doceniasz, iż podejmujemy wysiłek związany ze stadionem, który będzie na pewno najlepszym stadionem na południu Europy, a na pewno także na świecie. Będzie generował dla nas duże przychody, aby komisja La Ligi przyznała nam „finansowe fair play” i pozwoliła skonsolidować siłę ekonomiczną. Dziękuję za twoją obecność tutaj.
– Odpieraliśmy ataki rywali i stawialiśmy czoła bezczelnym. Pokonaliśmy wszystkie przeszkody, podnieśliśmy się i ogłosiliśmy wszem i wobec, że wróciliśmy. Są tacy, którzy nie przetrawili tego, że Barça stała się szanowanym klubem i kochaną instytucją, ale to ich problem.
– Nie możemy tracić czujności. W obliczu ataków na nasz klub zawsze napotkają prezesa i zarząd z silnym przywództwem, ukierunkowanym na obronę naszej instytucji. Przeciwko wszystkim i wszystkiemu.
– Javierze [Tebasie], w Barcelonie masz współpracownika w promowaniu La Ligi. Udowodniliśmy ci to i dalej tak będzie. Mamy więcej punktów zbieżnych niż rozbieżnych. Kiedy były rozbieżności, to jak mówisz, szukaliśmy punktów zrozumienia i znajdowaliśmy porozumienie. Jesteśmy bardzo dumni z relacji, jaką mamy z La Ligą i z bycia hegemonami w lidze hiszpańskiej. Widzę, że w niektórych środowiskach są bardzo nerwowi. Powinni być. Widzę, że czasami wygłaszają dziwne wystąpienia, bo nie mają zbyt dobrze obranego kierunku... Robią déjà vu... My w tym względzie jesteśmy bardzo dumni z tego, jak prowadzone są sprawy sportowe, które są naszym filarem.
– Dla mnie najbardziej godne podkreślenia jest jednak to, że Barça, dopóki ja będę prezesem i dopóki moi koledzy z zarządu oraz ja będziemy wspólnie kierować klubem, nadal będzie własnością swoich socios i socias. To ma ogromną wartość, bo przychody Barçy generowane są dzięki sile naszego herbu, naszego uczucia, a także dzięki sile naszych aktywów sportowych i naszego majątku. To pasjonujące wyzwanie. To pasjonujące wyzwanie, być może dla mnie jedno z tych, które najbardziej mi się podobają, bo zmusza nas do większej wyobraźni, zmusza nas do bycia bardziej innowacyjnymi, zmusza nas do odwagi, zmusza nas do bycia o krok przed naszymi konkurentami, z których większość jest już w rękach spółek handlowych albo funduszy państwowych. Niektórzy jeszcze nimi nie są, ale chcą nimi być. My jednak w tym sensie nie idziemy tą drogą. Nasz model własności stowarzyszeniowej jest dla nas nierozerwalnie związany z naszymi wartościami i naszą istotą. Uważam ponadto, że jest to punkt wyróżniający, który czyni nas wyjątkowymi. Ja osobiście, jako prezes Barçy, czuję się gwarantem tego modelu własności.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się