Agustín Martín z dziennika AS zauważa, że Eduardo Camavingi nie ma co prawda na mundialu, ale gracz nie traci czasu i podczas przerwy między sezonami zdobył certyfikat podczas czterodniowego kursu Harvardu z zakresu biznesu w rozrywce, mediach i sporcie. Obecnie Francuz jest na wylocie z Realu Madryt. Klub, aby sprowadzić jeszcze tego lata stopera i światowej klasy środkowego pomocnika, musi najpierw sprzedawać. Wszystko wskazuje, że to Camavinga jest pierwszym do odstrzału.
W ostatnich dwóch sezonach piłkarz nie spisywał się najlepiej w koszulce Królewskich. Nie nawiązywał do swoich występów, na przykład z sezonu 2023/24, w którym zachwycał, chociażby w finale Ligi Mistrzów. Wówczas był wyceniany przez portal Transfermarkt na 100 milionów euro. Teraz jego wartość spadło o połowę. Do nijakiej gry pomocnik dodał absurdalne błędy, jak choćby ten z ćwierćfinału Champions League z Bayernem.
AS informuje, że nie wpłynęła jeszcze żadna oficjalna oferta za Francuza. Ten jednak łączony jest z transferem do Włoch, Anglii czy Francji. We Włoszech mówi się o zainteresowaniu Interu, a we Francji PSG. Paryżanie mają Eduardo na celowniku od wielu lat, chcieli go sprowadzić jeszcze ze Stade Rennes. Real oczekuje, że zarobi na 23-latku co najmniej 60 milionów euro. Choć ostatecznie przyszłość Camavingi będzie zależała od decyzji José Mourinho.
Na razie zawodnik jest na urlopie do 13 lipca, po czym wróci do Valdebebas, aby przejść wymagane badania lekarskie, a następnego dnia rozpocząć treningi z kolegami z drużyny i nowym trenerem. Czeka na decyzję Portugalczyka. Rozmowa z Mourinho może zadecydować o tym, czy zawodnik zacznie rozważać oferty z zagranicy. Ewentualnie może też przekonać szkoleniowca do siebie wbrew wszelkim przeciwnościom.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się