REKLAMA
REKLAMA

Madridistas na mundialu: dwunastu zostało, dwóch wraca do domu

Faza grupowa mundialu dobiegła końca, a Real Madryt nadal ma w turnieju bardzo mocną reprezentację. W grze zostali między innymi Kylian Mbappé, Vinícius Júnior, Jude Bellingham, Antonio Rüdiger, Thibaut Courtois, Brahim Díaz oraz trzech piłkarzy, którzy już w trakcie turnieju zdążyli zostać zawodnikami Królewskich: Bernardo Silva, Marc Cucurella i Ibrahima Konaté. Do domu wracają na razie tylko Fede Valverde i Arda Güler.

REKLAMA
REKLAMA
Madridistas na mundialu: dwunastu zostało, dwóch wraca do domu
Fot. Getty Images

Mundial wchodzi w etap, w którym nie ma już liczenia punktów, szukania korzystnych układów i oglądania się na inne stadiony. Została drabinka, jeden mecz i świadomość, że każdy błąd może oznaczać koniec turnieju. Dla Realu Madryt to także moment, w którym mistrzostwa świata zaczynają mieć dwa wymiary. Z jednej strony wielu madridistas nadal walczy o tytuł. Z drugiej, w Valdebebas patrzą już na to, kiedy José Mourinho zacznie odzyskiwać kolejnych zawodników.

REKLAMA
REKLAMA

Na mundial powołani byli Brahim Díaz, Jude Bellingham, Fede Valverde, Arda Güler, Antonio Rüdiger, Thibaut Courtois, Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni, David Alaba i Vinícius Júnior. Do tego należy doliczyć Endricka, który wrócił z wypożyczenia, oraz trzech piłkarzy kupionych już w trakcie turnieju: Bernardo Silvę, Marca Cucurellę i Ibrahimę Konaté. Łącznie daje to czternastu zawodników powiązanych z Realem Madryt. Dwunastu nadal gra, dwóch kończy mundial wcześniej. A moglibyśmy uwzględnić tu jeszcze Denzela Dumfriesa, ale Los Blancos nadal nie potwierdzili jego transferu z Interu.

Wstępny plan Królewskich przewiduje powrót do pracy 13 lipca w Valdebebas. Ta data nie oznacza jednak, że Mourinho od razu zobaczy wszystkich uczestników mundialu. Każdy zawodnik po zakończeniu udziału w turnieju musi mieć minimum 21 dni odpoczynku, dlatego kadra będzie zbierała się stopniowo. Najwcześniej powinni wrócić Valverde i Arda, bo Urugwaj i Turcja odpadły już po fazie grupowej. W przypadku pozostałych wszystko zależy od tego, jak daleko zajdą ich reprezentacje.

Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni i Ibrahima Konaté (Francja)

Francja przeszła przez fazę grupową jak jeden z najpoważniejszych kandydatów do tytułu. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, pierwsze miejsce i coraz mocniejsze wrażenie, że zespół wszedł w turniej bez zbędnych strat. Najlepszy sygnał przyszedł na koniec, gdy Francuzi pokonali Norwegię 4:1, a w ataku mieli i swobodę, i konkrety.

REKLAMA
REKLAMA

Dla Realu Madryt najważniejsza jest forma Mbappé. Francuz strzelał, asystował i nie wyglądał jak piłkarz, który musi czegoś szukać na siłę. W ostatnim meczu dołożył dwie asysty, wcześniej trafiał do siatki i potwierdził, że w tej reprezentacji gra naturalnie układa się wokół niego. Tchouaméni również zaliczył asystę z Norwegią i utrzymał pozycję jednego z najważniejszych piłkarzy środka pola. Konaté, nowy obrońca Realu Madryt, jest w innej sytuacji. Pierwsze minuty dostał dopiero pod koniec fazy grupowej, więc na razie pozostaje raczej częścią szerokiego planu niż filarem jedenastki.

W 1/16 finału Francja zagra ze Szwecją. W kolejnej rundzie może trafić na zwycięzcę meczu Niemcy – Paragwaj, a to oznacza, że bardzo szybko może dojść do wewnętrznego starcia madridistas. Po drugiej stronie drabinki czeka Rüdiger.

Najbliższy mecz: Francja – Szwecja, wtorek, 30 czerwca, 23:00, MetLife Stadium, East Rutherford.

Vinícius Júnior i Endrick (Brazylia)

Brazylia wygrała grupę C przed Marokiem, choć nie zrobiła tego bez oporu. Remis na starcie zostawił trochę pytań, ale później Canarinhos wygrali po 3:0 z Haiti i Szkocją. Do fazy pucharowej wchodzą więc z rosnącą pewnością i coraz lepiej działającym atakiem.

REKLAMA
REKLAMA

Najlepszą wiadomością dla Realu Madryt jest forma Viníciusa. Brazylijczyk zakończył fazę grupową z czterema golami w trzech meczach. Strzelił Maroku, był decydujący przy zwycięstwie z Haiti, a ze Szkocją dołożył dublet. To był taki Vini, jakiego Brazylia potrzebuje w turnieju, w którym od teraz margines błędu będzie minimalny. Endrick miał skromniejszą rolę, ale też dostał swoje minuty. Zadebiutował w drugim meczu, potem wszedł z ławki ze Szkocją i na razie zbiera doświadczenie w kadrze, w której presja na napastników zawsze jest ogromna.

W 1/16 finału Brazylia zagra z Japonią. To nie jest rywal, którego można potraktować jak formalność. W październiku ubiegłego roku Japończycy pokonali Canarinhos 3:2 w Tokio, choć po pierwszej połowie przegrywali 0:2. Było to ich pierwsze zwycięstwo nad Brazylią w historii, więc przed poniedziałkowym meczem w Houston Brazylijczycy mają też świeży rachunek do wyrównania. Zwycięzca tej pary w 1/8 finału zmierzy się z Wybrzeżem Kości Słoniowej albo Norwegią.

Najbliższy mecz: Brazylia – Japonia, poniedziałek, 29 czerwca, 19:00, NRG Stadium, Houston.

Jude Bellingham (Anglia)

Anglia wygrała grupę L bez porażki, choć nie był to marsz bez zgrzytów. W ostatnim meczu fazy grupowej pokonała Panamę 2:0, a Jude Bellingham był przy tym zwycięstwie kluczowy. Najpierw strzelił gola, później asystował przy trafieniu Harry’ego Kane’a, a w drugiej połowie zszedł z boiska, gdy wynik był już ustawiony.

REKLAMA
REKLAMA

Dla Bellinghama ten mundial jest ciekawy także z innego powodu. W Realu Madryt w ostatnich miesiącach często grał trochę niżej, dużo pracował bez piłki i bywał bardziej elementem równowagi niż zawodnikiem ustawionym blisko pola karnego. W reprezentacji Anglii wygląda swobodniej, jako „dziesiątka” albo wyżej ustawiona „ósemka”. Sam powtarzał, że nie chce sprowadzać wszystkiego do jednej pozycji, bo zależy mu na dobrej grze w każdym miejscu na boisku, ale po jego liczbach i zachowaniu widać, że w kadrze dostał przestrzeń, która bardzo mu odpowiada.

W 1/16 finału Anglia zagra z Demokratyczną Republiką Konga. W następnej rundzie może trafić na Meksyk albo Ekwador. W tej części drabinki jest też Brazylia, więc przy korzystnych wynikach ćwierćfinał mógłby przynieść bardzo głośne starcie Bellinghama z Viníciusem i Endrickiem.

Najbliższy mecz: Anglia – Demokratyczna Republika Konga, środa, 1 lipca, 18:00, Mercedes-Benz Stadium, Atlanta.

Antonio Rüdiger (Niemcy)

Niemcy wygrały grupę, ale końcówka fazy grupowej nie była dla nich spokojna. Po wysokim zwycięstwie z Curaçao i wygranej z Wybrzeżem Kości Słoniowej przyszła porażka z Ekwadorem. Nie zabrała im pierwszego miejsca, lecz przypomniała, że zespół nie jest jeszcze tak stabilny, jak chciałby być przed fazą pucharową.

REKLAMA
REKLAMA

Rüdiger zaczynał turniej jako rezerwowy, ale kończy fazę grupową w zupełnie innym położeniu. W drugim meczu poważnej kontuzji kostki nabawił się Nico Schlotterbeck, który nie zagra już do końca mundialu. Obrońca Realu Madryt wszedł wtedy z ławki, a z Ekwadorem rozegrał już pełne 90 minut. Przed fazą pucharową wszystko wskazuje więc na to, że będzie podstawowym stoperem reprezentacji Juliana Nagelsmanna. Niemcy stracili jednego z filarów defensywy, ale zyskali w składzie piłkarza, który w takich meczach zwykle nie chowa się za nikim.

W 1/16 finału Niemcy zagrają z Paragwajem. Jeśli przejdą dalej, w 1/8 finału mogą trafić na Francję albo Szwecję. Najbardziej oczywisty scenariusz zakłada więc, że już w kolejnym etapie Rüdiger stanie naprzeciw Mbappé, Tchouaméniego i Konaté.

Najbliższy mecz: Niemcy – Paragwaj, poniedziałek, 29 czerwca, 22:30, Gillette Stadium, Foxborough.

Brahim Díaz (Maroko)

Maroko wyszło z grupy C z drugiego miejsca, za Brazylią, ale z takim samym dorobkiem punktowym. Remis z Canarinhos na starcie był mocnym sygnałem, później przyszły zwycięstwa ze Szkocją i Haiti. Ostatni mecz nie był tak spokojny, jak sugeruje wynik 4:2, bo Marokańczycy musieli odrabiać straty, ale ostatecznie wykonali zadanie i zostali w turnieju.

REKLAMA
REKLAMA

Brahim był jednym z najważniejszych piłkarzy Maroka w fazie grupowej. Asystował z Brazylią, miał udział przy zwycięskim golu ze Szkocją, a z Haiti znów wyszedł od początku. Nie wszystko w grze Maroka wyglądało idealnie, szczególnie w defensywie, ale Brahim dawał drużynie dokładnie to, czego od niego oczekiwano: jakość między liniami, zejścia do środka i ostatnie podanie.

W 1/16 finału Maroko zagra z Holandią. To jeden z ciekawszych meczów tej rundy, także przez piłkarskie i kulturowe powiązania między obiema reprezentacjami. Zwycięzca tej pary w 1/8 finału zmierzy się z Republiką Południowej Afryki albo Kanadą.

Najbliższy mecz: Holandia – Maroko, wtorek, 30 czerwca, 3:00, Estadio BBVA, Guadalupe.

Thibaut Courtois (Belgia)

Belgia wygrała grupę G, choć długo nie wyglądała jak drużyna, która przejdzie przez pierwszą część turnieju bez nerwów. Dopiero wysokie zwycięstwo 5:1 z Nową Zelandią dało jej pierwsze miejsce i trochę lepszy nastrój przed fazą pucharową. Po wcześniejszych występach Belgowie potrzebowali nie tylko awansu, ale też meczu, który uspokoi atmosferę.

Courtois rozegrał pełne spotkanie z Nową Zelandią. Belgia straciła gola, ale dla bramkarza Realu ważniejsze jest to, że pozostaje w rytmie i przechodzi do fazy pucharowej jako jeden z podstawowych punktów drużyny. W takim turnieju znaczenie bramkarza zwykle rośnie właśnie teraz. W grupie błędy można jeszcze nadrabiać ofensywą. W fazie pucharowej jedna interwencja potrafi zmienić cały mecz.

REKLAMA
REKLAMA

W 1/16 finału Belgia zagra z Senegalem. Jeśli awansuje, w 1/8 finału trafi na Stany Zjednoczone albo Bośnię i Hercegowinę. To nie jest najłatwiejszy fragment drabinki, ale Belgowie uniknęli najcięższego możliwego wejścia w fazę pucharową.

Najbliższy mecz: Belgia – Senegal, środa, 1 lipca, 22:00, Lumen Field, Seattle.

Marc Cucurella (Hiszpania)

Hiszpania wygrała grupę H, nie tracąc w niej gola, ale nie zostawiła po sobie wyłącznie zachwytów. Z jednej strony są wyniki, kontrola i awans z pierwszego miejsca. Z drugiej, po meczu z Urugwajem pojawiły się kontuzje skrzydłowych i pytanie, jak Luis de la Fuente poukłada zespół w fazie pucharowej, jeśli zabraknie mu naturalnej szerokości.

Cucurella, kupiony przez Real Madryt w trakcie mundialu, miał w tej grupie swoje momenty. Zagrał pełne 90 minut z Republiką Zielonego Przylądka, był aktywny w wygranym meczu z Arabią Saudyjską i utrzymał miejsce w zespole, który przez trzy spotkania nie stracił bramki. Nie jest piłkarzem, wokół którego kręci się cała Hiszpania, ale boczny obrońca z jego intensywnością i regularnością może być w takim turnieju bardzo potrzebny.

W 1/16 finału Hiszpania zagra z Austrią, czyli drużyną Davida Alaby. W kolejnej rundzie może trafić na Portugalię Bernardo Silvy albo Chorwację. To jedna z tych ścieżek, na których już od pierwszego meczu pucharowego nie ma miejsca na rozgrzewkę.

REKLAMA
REKLAMA

Najbliższy mecz: Hiszpania – Austria, czwartek, 2 lipca, 21:00, SoFi Stadium, Los Angeles.

David Alaba (Austria) – jego kontrakt wygasa 30 czerwca

Austria wyszła z grupy po jednym z najbardziej szalonych meczów końcówki tej fazy mundialu. Remis 3:3 z Algierią wystarczył obu drużynom do awansu, ale zanim to się stało, sytuacja zmieniała się właściwie z minuty na minutę. Austria prowadziła, traciła przewagę, w doliczonym czasie gry przez chwilę była na krawędzi, a potem uratowała się golem w samej końcówce.

Alaba miał w tym konkretny udział. Zagrał około godziny i zanotował asystę, pokazując, że w reprezentacji nadal jest kimś więcej niż tylko doświadczonym nazwiskiem w kadrze. Austria nie będzie faworytem meczu z Hiszpanią, ale ma strukturę, intensywność i kilku piłkarzy, którzy potrafią ukarać moment dekoncentracji.

Jeśli Austria sprawi niespodziankę, w 1/8 finału zagra ze zwycięzcą meczu Portugalia – Chorwacja.

Najbliższy mecz: Hiszpania – Austria, czwartek, 2 lipca, 21:00, SoFi Stadium, Los Angeles.

Bernardo Silva (Portugalia)

Portugalia awansowała z grupy, ale zrobiła to z drugiego miejsca i bez wielkiego błysku na koniec. Remis 0:0 z Kolumbią był trudny do oglądania dla tych, którzy oczekiwali ofensywnego rozpędu. Portugalczycy mieli problemy z płynnością, Cristiano Ronaldo często był odcięty od podań, a najlepsze momenty nie układały się w dłuższe fragmenty dominacji.

REKLAMA
REKLAMA

Bernardo Silva, nowy piłkarz Realu Madryt, znalazł się w tej fazie turnieju w nietypowym miejscu. W pierwszych meczach dostawał minuty, ale przeciwko Kolumbii całe spotkanie spędził na ławce. To nie musi jeszcze oznaczać definitywnej zmiany hierarchii, jednak pokazuje, że Roberto Martínez szuka układu środka pola i ataku, w którym Bernardo nie jest dziś nietykalny. Faza pucharowa może być więc dla niego nie tylko walką Portugalii o awans, ale też walką o większy wpływ na zespół.

W 1/16 finału Portugalia zagra z Chorwacją. Jeśli przejdzie dalej, w 1/8 finału może trafić na Hiszpanię albo Austrię.

Najbliższy mecz: Portugalia – Chorwacja, piątek, 3 lipca, 1:00, BMO Field, Toronto.

Fede Valverde (Urugwaj)

Dla Valverde mundial skończył się po fazie grupowej i trudno udawać, że był to spokojny turniej. Urugwaj miał ambicje, mocną kadrę i trenera z wielkim nazwiskiem, a zakończył wszystko już po trzech meczach. Remisy z Arabią Saudyjską i Republiką Zielonego Przylądka ustawiły zespół w niewygodnym położeniu, a porażka z Hiszpanią zamknęła sprawę.

Sam Fede też nie wraca z tego turnieju w najlepszym nastroju. W pierwszym meczu był jednym z najlepszych piłkarzy Urugwaju, ale później coraz mocniej było widać nerwy, napięcie i brak pełnego porozumienia wokół tego, jak drużyna ma grać. Najmocniejszym obrazkiem został mecz z Hiszpanią, w którym Marcelo Bielsa zdjął Valverde w drugiej połowie, gdy Urugwaj przegrywał i walczył o życie. Kapitan siedzący na ławce z koszulką przy twarzy dobrze oddał frustrację całego turnieju.

REKLAMA
REKLAMA

Dla Realu Madryt najważniejsze jest teraz to, że Valverde wróci wcześniej niż większość mundialowiczów. Nie wróci jednak od razu do treningów, bo najpierw musi wykorzystać minimalny okres odpoczynku. W praktyce powinien być jednym z pierwszych uczestników turnieju dostępnych dla Mourinho, ale dopiero po wakacjach liczonych od ostatniego meczu Urugwaju.

Arda Güler (Turcja)

Turcja odpadła z mundialu już po fazie grupowej, choć zakończyła turniej zwycięstwem ze Stanami Zjednoczonymi. Dwie porażki na starcie, z Australią i Paragwajem, zostawiły ją w sytuacji właściwie bez wyjścia. Wygrana w ostatniej kolejce poprawiła obraz, ale nie zmieniła najważniejszego: Arda i spółka wracają do domu.

Dla samego Gülera był to turniej nierówny, choć niepozbawiony dobrych momentów. Grał dużo, był jednym z piłkarzy, od których Turcja oczekiwała kreatywności, a z USA strzelił pierwszego gola i miał udział przy kolejnych akcjach bramkowych. Po meczu nie uciekał jednak od odpowiedzialności. Turcy jako drużyna zagrali słaby turniej, a Arda, mimo indywidualnych przebłysków, nie był w stanie sam tego odwrócić.

Podobnie jak Valverde, Güler będzie jednym z tych zawodników, którzy najszybciej mogą wrócić do Madrytu. Najpierw czeka go jednak urlop. Dla Mourinho to ważna informacja, bo po powrocie Endricka z wypożyczenia i po letnich ruchach kadrowych Arda będzie walczył o miejsce w drużynie, która może wyglądać inaczej niż kilka tygodni temu.

REKLAMA
REKLAMA

Co dalej z powrotem do Valdebebas?

Real Madryt ma rozpocząć przygotowania 13 lipca w Valdebebas, ale ta data będzie przede wszystkim początkiem pracy dla tych, którzy nie grali na mundialu albo skończyli go bardzo wcześnie. Uczestnicy turnieju będą wracać stopniowo. Minimum wynosi 21 dni odpoczynku po zakończeniu udziału w rozgrywkach, więc im dalej dana reprezentacja zajdzie, tym później jej piłkarze pojawią się pod skrzydłami Mourinho.

Najwcześniej można spodziewać się Valverde i Ardy, bo Urugwaj i Turcja pożegnały się z mundialem już po fazie grupowej. Dalej wszystko będzie zależało od drabinki. Kto odpadnie w 1/16 finału, powinien wrócić mniej więcej w drugiej połowie lipca. Kto dojdzie do półfinału albo finału, przesunie swój powrót już na koniec miesiąca lub nawet sierpień.

To ważny szczegół w planowaniu sezonu. Mourinho zacznie przygotowania z niepełną kadrą, a najważniejsi piłkarze będą dołączać w różnym rytmie, z różnym obciążeniem i po różnie długim turnieju. Dla jednych mundial skończył się za wcześnie i zostawił rozczarowanie, jak u Valverde i Ardy. Dla innych dopiero teraz zaczyna się najważniejsza część lata. Real Madryt będzie więc patrzył na kolejne mecze z myślą, że za kilka tygodni musi złożyć z tych piłkarzy drużynę na nowy sezon.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA