REKLAMA
REKLAMA

Riquelme: Hymn Realu mówi, żeby nie tracić klasy nawet, kiedy nie wygrywa się za pierwszym razem

Enrique Riquelme po raz pierwszy od przegranych wyborów na prezesa Realu Madryt publicznie odniósł się do rywalizacji z Florentino Pérezem. Biznesmen, wyróżniony przez magazyn Gentleman tytułem „Przedsiębiorcy roku”, zasugerował w przemówieniu, że nie uważa walki o prezesurę klubu za zakończoną.

REKLAMA
REKLAMA
Riquelme: Hymn Realu mówi, żeby nie tracić klasy nawet, kiedy nie wygrywa się za pierwszym razem
Enrique Riquelme na tej gali. (fot. Instagram)

Enrique Riquelme pojawił się wczoraj po raz pierwszy publicznie po wyborach na prezesa Realu Madryt z 7 czerwca, w których przegrał z Florentino Pérezem. Biznesmen został wyróżniony przez magazyn Gentleman tytułem „Przedsiębiorcy roku”. Właściciel Grupo Cox wykorzystał swoje przemówienie po odebraniu nagrody, by odnieść się do tej rywalizacji o prezesurę klubu, której jak jasno wynika z jego słów, nie uważa za zamkniętą.

Riquelme powiedział między innymi: „W hymnie Realu Madryt mówi się o «weteranach i nowicjuszach», którzy zawsze spoglądają na swoje laury «z szacunkiem i wzruszeniem». To zdanie bardzo dobrze podsumowuje to, co ja chciałbym reprezentować: szacunek dla historii i ambicję wobec przyszłości, łącząc doświadczenie z młodym talentem, nigdy nie tracąc przy tym klasy – ani przy zwycięstwie, ani wtedy, gdy nie wygrywa się za pierwszym razem. Życie pokazało mi, że wielkich bitew nie wygrywa się tylko talentem ani środkami. Wygrywa się je wtedy, gdy toczy się je w oparciu o solidne wartości i z przekonaniem, że stoi się po właściwej stronie historii. Kiedy buduje się właśnie z takiego miejsca – z kulturą, pokorą i klasą – zwycięstwo, to które naprawdę ma znaczenie, w końcu przychodzi, choć czasami później, niż byśmy chcieli”.

REKLAMA
REKLAMA

„Ta nagroda jest hołdem dla sposobu rozumienia życia i biznesu opartego na kulturze, szlachetności i klasie w każdej decyzji, jaką podejmujemy. To wartości, z którymi – co jest dla mnie zaszczytem – łączone jest moje nazwisko. Zawsze uważałem, że kultura osobista to nie tylko etap edukacji, ale stała postawa: to, jak słuchamy, jak się spieramy, jak traktujemy tych, którzy myślą inaczej. Szlachetność i klasa nie mają związku ze statusem, lecz z tym, jak człowiek zachowuje się, gdy nikt na niego nie patrzy, z szacunkiem dla danego słowa i elegancją w relacjach z ludźmi”.

„Staram się stosować swoje wartości w każdej nowej przygodzie, której się podejmuje. Ostatnia z tych przygód ma związek z Realem Madryt. Muszę pozostać wierny swoim zasadom w biznesie, w sporcie i w każdym projekcie, który życie postawi przede mną”, podsumował Riquelme.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA