REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Real nie zamierza zabiegać o Álvareza

Real Madryt nie zamierza ponownie ruszać po Juliána Álvareza. Jak podaje Santiago Siguero z dziennika MARCA, w Valdebebas temat Argentyńczyka uznają za zamknięty, chyba że Atlético samo zmieni stanowisko.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Real nie zamierza zabiegać o Álvareza
Julián Álvarez. (fot. Getty Images)

Julián Álvarez znów mocno podgrzał temat swojej przyszłości, ale w Realu Madryt nie wywołało to większego poruszenia. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że Królewscy nie planują składać kolejnej oferty za napastnika Atlético. W Valdebebas uznają, że zrobili już swój ruch i nie zamierzają brać udziału w żadnej przepychance cenowej.

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt trzyma się propozycji opiewającej na 150 milionów euro, którą Atlético zdecydowanie odrzuciło. Była to jedna z najwyższych ofert w historii klubu z Santiago Bernabéu i jednocześnie konkretna próba spełnienia jednej z najważniejszych obietnic Florentino z ostatniej kampanii wyborczej. Álvarez jest w Madrycie bardzo ceniony, ale nie na tyle, by klub wchodził teraz w przeciąganie liny z Atlético, Barceloną czy innymi zainteresowanymi.

Sytuacji nie zmieniła wypowiedź samego zawodnika po poniedziałkowym meczu Argentyny z Austrią. Napastnik przyznał, że jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich byłby transfer i że chce spełnić swoje marzenie. Wcześniej MARCA podawała, że tym marzeniem jest Barcelona, choć Argentyńczyk dobrze patrzyłby również na możliwość gry w Realu Madryt, gdyby temat Blaugrany nie doszedł do skutku.

Problem Barcelony polega na pieniądzach. Według dziennika MARCA klub z Katalonii zaoferował za Álvareza 100 milionów euro, czyli wyraźnie mniej niż Real Madryt. Przy obecnej sytuacji finansowej Barcelony trudno zakładać, że Laporta będzie w stanie znacząco podnieść tę kwotę. To stawia Atlético w niewygodnym położeniu, bo jeśli ostatecznie sprzeda Argentyńczyka za mniej, od razu pojawi się pytanie, dlaczego wcześniej odrzucono 150 milionów euro z Santiago Bernabéu.

REKLAMA
REKLAMA

W Atlético sprawa jest jednak bardziej skomplikowana niż sama kwota. Sprzedaż najważniejszego piłkarza do Realu Madryt byłaby dla nowych właścicieli bardzo trudna do obrony przed kibicami. Siguero zwraca uwagę, że po zmianach właścicielskich taki ruch byłby fatalnym początkiem, zwłaszcza że sympatycy Atlético nie wybaczyliby oddania swojej największej gwiazdy lokalnemu rywalowi.

Real Madryt będzie więc czekał z boku na rozwój wydarzeń. W tej sprawie najwięcej zależy teraz od Atlético, Barcelony, samego Álvareza i ewentualnie innych klubów, wśród których wymieniano Arsenal oraz Paris Saint-Germain. W Valdebebas uważają, że ustawili poprzeczkę bardzo wysoko i nie mają powodu, by robić cokolwiek więcej.

Jedyny scenariusz, który mógłby jeszcze otworzyć temat Realu Madryt, to zmiana stanowiska Atlético, jeśli żaden klub nie zbliży się do 150 milionów euro. Dziś brzmi to mało realnie, ale rynek transferowy potrafi zaskoczyć. Real nie zamierza jednak naciskać. Ruch musiałby wyjść z drugiej strony.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA