Álvaro Carreras może zakończyć swoją drugą przygodę z Realem Madryt po zaledwie jednym sezonie. Miguel Queipo de Llano z ESdiario informuje, że operacja z Chelsea jest praktycznie domknięta, a do sfinalizowania transferu pozostały już tylko standardowe formalności, w tym testy medyczne. Londyńczycy mają zapłacić za gracza 50 milionów euro, czyli dokładnie tyle, ile Królewscy zainwestowali w niego poprzedniego lata.
W tym przypadku trzeba jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć źródło. Queipo de Llano przedstawia bowiem nie tylko informacje transferowe, lecz także mocne kulisy decyzji José Mourinho. To ten sam dziennikarz, który kilka tygodni temu opisywał nieformalne słowa Florentino Péreza o powrocie Portugalczyka i „małej rewolucji” w kadrze. Tamte doniesienia w dużej mierze później się potwierdziły, ale najnowszy tekst ESdiario dotyka już spraw bardzo wrażliwych, dotyczących szatni i zachowania piłkarza.
Według dziennikarza Mourinho od początku nie widział miejsca dla Carrerasa w swoim projekcie. Podczas spotkania w hotelu Santo Mauro, w którym uczestniczyli Jorge Mendes, José Ángel Sánchez i Juni Calafat, portugalski trener miał jasno postawić sprawę: Carreras nie powinien pojawić się w Valdebebas 14 lipca, gdy drużyna wróci do pracy. Queipo de Llano twierdzi, że wbrew medialnym spekulacjom problemem Mourinho nie był Fran García, lecz właśnie Carreras.
Drzwi do odejścia otworzyła Chelsea. Klub ze Stamford Bridge stracił Marca Cucurellę, który trafił do Realu Madryt, a na ławce Londyńczyków zasiądzie Xabi Alonso, czyli trener, który zna Carrerasa z pracy w Madrycie i który na początku poprzedniego sezonu mu ufał. Dla samego zawodnika Anglia nie będzie też zupełnie nowym kierunkiem. W przeszłości występował w akademii Manchesteru United, a sezon 2022/23 spędził na wypożyczeniu w Preston North End.
ESdiario dodaje, że rozmowy przebiegły błyskawicznie. Agentem Carrerasa jest jego brat Fran, który po pojawieniu się możliwości ze strony Chelsea miał natychmiast rozpocząć działania, aby doprowadzić transfer do końca. Zdaniem ESdiario piłkarz przygotowuje się już do przeprowadzki do Londynu.
Z finansowego punktu widzenia Queipo de Llano ocenia operację jako korzystną dla Realu Madryt. Królewscy mieliby odzyskać pełną kwotę transferu, a po stronie strat pozostałby przede wszystkim koszt pensji zawodnika za jeden sezon. Dziennikarz wylicza, że klubowi zostało jeszcze około 25 milionów euro do zamortyzowania, dlatego sprzedaż za 50 milionów euro pozwoliłaby uniknąć większego problemu księgowego.
Najmocniejsza część tekstu dotyczy jednak powodów, dla których Mourinho miał tak stanowczo domagać się odejścia Carrerasa. ESdiario pisze o zastrzeżeniach dotyczących pozaboiskowego trybu życia zawodnika, jego konflikcie z Antonio Rüdigerem oraz nieprzyjemnym epizodzie w Valdebebas po porażce z Benficą w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Dla Mourinho odejście Carrerasa ma być pierwszym konkretnym ruchem w porządkowaniu szatni. Carvajal i Alaba nie przedłużyli kontraktów i zamknęli swoje etapy w klubie, ale według ESdiario to nie koniec zmian. Dziennikarz zapowiada, że na liście transferowej znajduje się jeszcze dwóch zawodników, których nazwiska mogą zaskoczyć kibiców, a dodatkowo Real Madryt szuka klubu dla kolejnych dwóch piłkarzy. Mourinho nie ma im ufać w kontekście swojego projektu, choć jeśli ostatecznie zostaną, szkoleniowiec będzie musiał zaakceptować ich obecność.
Queipo de Llano przedstawia też plan na dalszą część okna. Wbrew plotkom o kolejnych ofensywnych transferach Mourinho ma oczekiwać już tylko dwóch wzmocnień: środkowego obrońcy i organizatora gry. Żaden z nich nie ma być Hiszpanem. Według ESdiario właśnie na tych ruchach zakończy się letnie okno Realu Madryt.
Komentarze (73)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się