Podkreślamy, że ten wywiad przeprowadzono 11 czerwca, czyli dzień przed pierwszą ofertą Realu Madryt za Cucurellę, dwa dni przed telefonem Mourinho, trzy dni przed domknięciem operacji oraz cztery przed oficjalnym ogłoszeniem transferu.
Muszę zapytać o twoją przyszłość. Nie rób od razu tak poważnej miny.
[śmiech] Wiedziałem, że o to zapytasz.
Od razu zmieniła ci się twarz. Masz przygotowaną odpowiedź?
Nie. Szczerze mówiąc, nie. Naprawdę nie! W tej chwili nie chcę o tym rozmawiać. Jestem bardzo zadowolony w miejscu, w którym się znajduję. Jestem szczęśliwy i moja rodzina również jest szczęśliwa. Od pewnego czasu niczego nie wiem i nie chcę niczego wiedzieć. Chcę cieszyć się tym turniejem. Nie byłoby w porządku myśleć teraz o innych rzeczach. Chcę skupić się wyłącznie na mundialu.
Czyli nakazałeś swojemu otoczeniu, żeby przez najbliższe tygodnie nie zawracało ci głowy? „Róbcie, co musicie, ale nie zasypujcie mnie wiadomościami”.
Tak, to prawda. Nie lubię zaprzątać sobie głowy zmartwieniami. Mam wystarczająco dużo spraw związanych z rodziną i nie potrzebuję kolejnych powodów do niepokoju. Naprawdę niczego nie wiem. Chcę się tym wszystkim cieszyć, bo kto wie, czy nie jest to mój pierwszy i ostatni mundial.
Dlaczego?
Powrót tutaj jest bardzo trudny. Cztery lata to mnóstwo czasu i nie wiadomo, co się wydarzy.
Miałbyś wtedy 31 lat.
Gdyby to zależało ode mnie, oczywiście chciałbym tutaj wrócić. Trzeba będzie jednak zapytać selekcjonera, czy nadal będzie mnie chciał.
Obecnie prezentujesz fantastyczny poziom. Masz jakieś preferencje pomiędzy Atlético a Barceloną, które podobno cię chcą?
[śmiech] Wystarczy, wystarczy. Następne pytanie. Naprawdę niczego nie powiem.
Flick czy Simeone?
[śmiech]
Lewi obrońcy: Capdevila czy Jordi Alba?
Jordi Alba.
Jordi Alba czy Nuno Mendes?
Nuno Mendes.
Dlaczego powiedziałeś to tak cicho?
Bardzo lubię Jordiego Albę, ale Nuno Mendes jest chyba jednym z moich ulubionych zawodników.
Nuno Mendes czy Marcelo?
Marcelo.
Marcelo czy Cucurella?
Marcelo.
Maldini czy Roberto Carlos? Kogo uważasz za najlepszego lewego obrońcę w historii?
Roberto Carlosa.
Jesteś obecnie wart więcej niż 65 milionów euro [które zapłaciła za niego Chelsea w 2022 roku]?
Nie sądzę.
Ile sam zapłaciłbyś za siebie?
Patrząc realistycznie… No, rynek jest bardzo drogi.
Tak, za byle kogo trzeba zapłacić 30 milionów euro.
No właśnie... Biorąc pod uwagę, że nie jestem już bardzo młody…
Nie przedstawiaj się w taki sposób. Masz 27 lat i przed sobą jeszcze 4-5 najlepszych lat kariery.
Wyceniłbym się na 35–45 milionów euro.
No nie...
A na ile byś mnie wycenił?
Moim zdaniem jesteś obecnie jednym z najlepszych. Poważnie, za lewego obrońcę twojej klasy trzeba zapłacić co najmniej 50 milionów. Ja bym sam przeprowadził taki transfer.
Dobrze, ale 35 milionów dla klubu, a pozostałe 15 dla mnie [śmiech].
Dokończ zdanie: Marc Cucurella jest…
Szczęśliwy.
Z kim z reprezentacji nie chciałbyś zamieszkać? Kogo nie chciałbyś mieć za współlokatora?
Gaviego.
Znowu go atakujemy.
Dobrze się dogadujemy, ale jest bardzo intensywny. Jeszcze bardziej intensywny ode mnie.
Gdybyś był prezesem klubu, kogo zatrudniłbyś wcześniej: Mourinho czy Xabiego Alonso [wtedy trenera jego Chelsea]?
Pff... Xabiego Alonso.
Trzy sekrety utrzymywania takiej fryzury?
Nie ma żadnych sekretów. Odżywka i potem trochę pianki.
Czas na obietnicę na wypadek zdobycia mistrzostwa świata. Przed EURO powiedziałeś mi, że przefarbujesz włosy. Nadal masz nawet trochę czerwonych pasemek.
Tak, to była wasza wina. Następnego dnia ludzie już mówili: „Nie przefarbowałeś włosów”. Odpowiadałem, że jeszcze nie zdążyłem.
Jaką obietnicę złożysz teraz? Musisz coś wymyślić. To pierwszy dzień wywiadów w reprezentacji i otwierasz cały cykl. Potrzebujemy czegoś na szczęście.
Mam pewien pomysł [śmiech].
Powiedz.
Nie wiem, czy nie zrobię sobie tym krzywdy.
Mów. Wszyscy gramy do jednej bramki.
Włosów już nie ruszamy. Mógłbym zrobić sobie malutki tatuaż.
Jaki?
[Selekcjonera] Luisa de la Fuente. Jego twarz.
Przepraszam? Chcesz wytatuować sobie twarz Luisa de la Fuente?
Myślę, że byłaby to dobra pamiątka. Niewielki tatuaż.
Masz już wytatuowane oczy, które, jak rozumiem, należą do twojej partnerki. Luisa de la Fuente raczej nie umieścimy obok nich.
No nie, nie.
Gdzie zrobiłbyś ten tatuaż? Pasowałby na bicepsie.
Nie myślałem o tym. Ale trzeba ocenić to, że na EURO byłem już czerwony, co było sporym wyzwaniem, ale mundial to coś więcej. Ja biorę w ciemno ten mały tatuaż. Potem zobaczymy gdzie.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się