REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Barcelona potrzebuje co najmniej 400 milionów euro na dokończenie Camp Nou

Przebudowa Spotify Camp Nou ponownie uderza w finanse Barcelony. Według dziennika MARCA klub potrzebuje około 400 milionów euro dodatkowego finansowania, choć ostateczna kwota może być wyższa, jeśli przy pracach pojawią się kolejne nieprzewidziane koszty.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Barcelona potrzebuje co najmniej 400 milionów euro na dokończenie Camp Nou
Camp Nou podczas ostatniego Klasyku. (fot. Getty Images)

Barcelona wciąż pracuje w bardzo szybkim tempie, by jak najwcześniej doprowadzić Spotify Camp Nou do pełnej gotowości. Dla katalońskiego klubu to jeden z najważniejszych projektów ostatnich lat, ponieważ nowy stadion ma generować przychody niezbędne do odbudowy stabilności finansowej i rywalizowania na rynku transferowym z największymi europejskimi klubami. Według obecnych prognoz prace mają zakończyć się pod koniec 2027 roku albo na początku 2028 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Jak informuje dziennik MARCA, Barcelona będzie jednak musiała sięgnąć po kolejne finansowanie. W klubie szacuje się, że do pokrycia wszystkich pozostałych potrzeb związanych z budową może być konieczne około 400 milionów euro. Niewykluczone, że kwota nowego kredytu będzie jeszcze wyższa, ponieważ działacze chcą zabezpieczyć się na wypadek kolejnych opóźnień, wzrostu kosztów lub innych nieprzewidzianych problemów.

Nowe finansowanie byłoby rozszerzeniem operacji, którą Barcelona przeprowadziła już wcześniej z udziałem Goldman Sachs. Katalończycy uzyskali wtedy 1,45 miliarda euro od grupy inwestorów, ale ta kwota dotyczyła całego projektu Espai Barça, a nie wyłącznie stadionu. W jego skład wchodzą również między innymi nowy Palau Blaugrana i zagospodarowanie terenów wokół Camp Nou. Kilka dni temu dziennik ARA donosił, że pierwotne środki powoli się kończą, a kluczowe elementy inwestycji wciąż nie zostały ukończone.

Według informacji przywoływanych przez katalońskie media, na koniec 2025 roku z finansowania strukturyzowanego przeznaczonego na Espai Barça wypłacono już 1,009 miliarda euro, czyli 73 procent kwoty liczonej bez kosztów finansowych. Tylko w 2025 roku na prace wydano 388 milionów euro, co dawało średnio około 32 miliony euro miesięcznie. Barcelona nie wydała więc jeszcze oficjalnie nowego kredytu, bo ten nie został zatwierdzony, ale dotychczasowa pula finansowania jest bliska wyczerpania i dlatego klub musi prosić socios o zgodę na jej zwiększenie.

REKLAMA
REKLAMA

Sprawa będzie musiała trafić pod głosowanie na zgromadzeniu socios, ponieważ operacja tej skali wymaga ich akceptacji. Na razie nie wyznaczono jeszcze daty posiedzenia, na którym głosowana byłaby zgoda na zwiększenie finansowania. Jedną z rozważanych możliwości jest włączenie tego punktu do porządku obrad zgromadzenia, które ma zatwierdzić nowy zarząd. Joan Laporta ma ponownie objąć urząd 1 lipca, dlatego do głosowania mogłoby dojść kilka dni później.

Jak Camp Nou wypada na tle Bernabéu?

Porównanie z Bernabéu pokazuje, jak kosztowne są dziś takie inwestycje, ale też jak różna jest sytuacja obu klubów. Real Madryt zaciągnął na przebudowę stadionu trzy kredyty: 575 milionów euro, 225 milionów euro i 370 milionów euro, czyli łącznie 1,17 miliarda euro. Pierwszy kredyt miał stałe oprocentowanie 2,5%, drugi 1,53%, a przy trzecim klub nie podał publicznie dokładnego oprocentowania, informując jednocześnie wcześniej, że średni koszt całego finansowania wynosi 3,2%. Ostatnia rata ma zostać zapłacona w listopadzie 2053 roku. Co ważne, operacja została zamknięta bez ustanawiania hipoteki na stadionie i bez ograniczeń dotyczących zarządzania klubem czy jego przyszłego zadłużania.

W oficjalnym sprawozdaniu Realu Madryt za sezon 2024/25 wskazano, że inwestycja w Santiago Bernabéu osiągnęła na 30 czerwca 2025 roku poziom 1,347 miliarda euro i była już blisko końcowej wartości. Klub podał też, że po okresie spłacania samych odsetek zaczął już regulować kapitał kredytu: 15 milionów euro w sezonie 2023/24 i 23 miliony euro w sezonie 2024/25. Na 30 czerwca 2025 roku do spłaty pozostawało 1,132 miliarda euro. Florentino Pérez podkreślał ostatnio, że stadion jest spłacany z przychodów, które sam generuje, a liczby pokazują już wyraźny wzrost: wpływy z komercyjnej eksploatacji obiektu zwiększyły się z 27 do 79 milionów euro między 2019 a 2025 rokiem, muzeum przyniosło w ostatnim sezonie 52,7 miliona euro, gastronomia wzrosła rok do roku o 55%, do 10,3 miliona euro, a klub uzyskał też około 175 milionów euro ze sprzedaży tzw. personal seat license.

REKLAMA
REKLAMA

W przypadku Barcelony pierwotna operacja na 1,45 miliarda euro również została oparta na przyszłych przychodach stadionu. Różnica polega na tym, że Spotify Camp Nou nadal nie jest w pełni gotowe, pozostałe części Espai Barça także wymagają dużych nakładów, a klub już teraz potrzebuje kolejnego finansowania. Oficjalne dokumenty Barcelony wskazywały wcześniej szacowany średni koszt finansowania Espai Barça na poziomie 5,53%, a w 2025 roku klub refinansował część długu wartą 424 miliony euro, przesuwając jej spłatę na lata 2033–2050 przy średnim koszcie 5,19%. Warunki nowego kredytu, o którym pisze dziennik MARCA, nie są jeszcze znane.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (31)

REKLAMA