Cadena SER przekazuje ważną aktualizację w sprawie głosów korespondencyjnych w wyborach na prezesa Realu Madryt. Według rozgłośni potwierdzono już, że po zaskarżeniach złożonych przez kandydaturę Enrique Riquelme Florentino Pérez stracił 1000 głosów. Oznacza to, że głosy te nie zostaną uwzględnione w końcowym wyniku wyborów.
Wcześniej hiszpańskie media informowały najpierw o 400 anulowanych głosach oddanych na obecnego prezesa Królewskich. Powodem miał być błąd formalny, konkretnie podwójny stempel na dokumentacji wyborczej. Następnie sztab Riquelme miał zaskarżyć kolejne głosy korespondencyjne, a liczba zakwestionowanych kart rosła do około 1000.
Teraz, według Cadena SER, utrata tych głosów przez Florentino została potwierdzona. To istotna informacja dla samego przebiegu liczenia, choć nie zmienia ogólnego obrazu wieczoru wyborczego. Hiszpańskie media wciąż wskazują, że Pérez utrzymuje przewagę nad Enrique Riquelme i zmierza po kolejną kadencję na stanowisku prezesa Realu Madryt.
Sprawa głosów korespondencyjnych od kilku godzin opóźnia ogłoszenie oficjalnych wyników. Komisja Wyborcza musi domknąć procedurę związaną z zakwestionowanymi głosami, a dopiero później zatwierdzić końcowe rezultaty. Z tego powodu wieczór wyborczy w Valdebebas znacząco się wydłużył.
Na oficjalny komunikat klubu trzeba więc jeszcze poczekać, ale najnowsza informacja Cadena SER potwierdza, że spór o głosy korespondencyjne realnie wpłynął na końcowy bilans Florentino Péreza. Obecny prezes stracił 1000 głosów po zaskarżeniach złożonych przez kandydaturę Enrique Riquelme.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się