Jak się czujesz na kilka dni przed wyborami?
Bardzo mocno, jeszcze mocniej niż wtedy, gdy w tamtą sobotę postanowiliśmy wykonać ten krok związany z kandydaturą i tym wszystkim. Chcemy dotrzeć do tego momentu i część sportowa poszła bardzo dobrze, a to jest przecież ta najbardziej emocjonująca strona, którą chcą oglądać zarówno madridismo, jak i socios.
W pierwszym tygodniu zajęliśmy się częścią społeczną, która była fundamentalna. Od dwudziestu lat socios są codziennie odbierane ich przywileje, które należą do socios i teraz po raz pierwszy od dwudziestu lat znów będzie można zagłosować i socios są pośrodku tego wszystkiego.
A teraz projekt sportowy z wielkimi legendami Realu Madryt, z ludźmi z najwyższego poziomu zarówno pod kątem profesjonalizmu, jak i osobowościowym. I to wszystko przy wielkich transferach, które zapowiadamy i które, jeśli będę prezesem Realu Madryt, co potwierdziłem też wczoraj osobistą gwarancją, zagrają w Realu Madryt.
Jeśli zostaniesz prezesem Realu Madryt, sprowadzisz Haalanda?
Jeśli w tę niedzielę zostanę prezesem Realu Madryt, to Haaland zagra w Realu Madryt. Mam przy tym szacunek do City, można to było źle zinterpretować, ponieważ Haaland ma kontrakt z City, tak samo Rodri. Chociaż to są nieco różne sytuacje, ponieważ Rodriemu pozostał rok kontraktu, a Haalandowi dużo więcej. Ma klauzulę i ja zrobię wszystko, co możliwe i mówię o tym z pełną stanowczością, że jeśli będę prezesem Realu Madryt, to Haaland zagra w Realu Madryt.
Dlaczego więc jego ojciec i agentka zdementowali ten transfer?
To normalne. To są wybory, jesteśmy dwoma kandydatami, nikt nie gwarantuje nikomu zwycięstwa i muszą chronić swojego zawodnika. To dla mnie normalne. Przypomnij sobie sytuację z Figo, gdy wtedy to sam Figo wychodził do wszystkich mediów i mówił, że nie przyjdzie. Rozumiem to, nie odbieram tego osobiście. To część świata sportu, świata futbolu i nie mam z tym problemu. Chcę tu podkreślić mój szacunek do City i będę musiał zasiąść z City do rozmów. Jeśli będę prezesem Realu Madryt, to sprawię, że tego typu piłkarze będą grać w Realu Madryt. Proszę socios o zaufanie, a jeśli to za mało, to przedstawiłem osobiste, notarialne poręczenie, że jeśli ci zawodnicy nie przyjdą, to opłacę składki wszystkich socios.
Jeśli nie ma porozumienia z City, to jest ono z ojcem i otoczeniem zawodnika?
Odbyły się rozmowy z otoczeniem piłkarzy. W przypadku Rodriego były to rozmowy z Pablo, jego agentem, a w przypadku Haalanda z jego otoczeniem i z nim samym. Jego agentki osobiście nie znam, ale ludzie z mojego otoczenia już tak. Jest klauzula i zrobimy wszystko, co możliwe, jeśli zostanę prezesem, to zrobię wszystko, co możliwe, aby Haaland grał w Realu Madryt.
City zapewnia, że nie ma takiej klauzuli. Masz to potwierdzone?
Nie chcę wykazywać się brakiem szacunku wobec City, ani nic z tych rzeczy – od poniedziałku będziemy rozmawiać. Usiądziemy z nimi, aby porozmawiać, ale do tego czasu nie mogę powiedzieć ci nic więcej. Klauzule i prywatne kontrakty to sprawy między nimi a mną. Ja mogę ci powiedzieć, że zagra w Realu Madryt.
Czy po tym ostatnim dementi nawiązałeś ponowny kontakt z jego otoczeniem?
To pozostaje między nami, ale jak już mówiłem – to jest część futbolu. Z hiszpańskiego na angielski w obu kierunkach można coś źle zinterpretować, ale mogę cię zapewnić, że jest spokojnie. To część futbolu, oni muszą chronić swojego zawodnika i oczywiście uszanować jego obecny klub – tak samo jak ja oczekiwałbym takiego samego szacunku wobec Realu Madryt. To są wybory w Realu Madryt i ja idę ze swoimi klarownymi kandydatami, a jeśli później by do tego nie doszło, to sam przedstawiłem już gwarancję. Ja nie będę sprzedawał klubu nawet w najmniejszej części, nie ma sprzedaży na części. Albo coś jest na sprzedaż, albo nie jest na sprzedaż. Dlatego też w akcie notarialnym zawarłem informację, że jeśli będę prezesem, to Real Madryt w 100% pozostanie własnością swoich socios.
Dlaczego socios powinni zagłosować właśnie na ciebie?
Po pierwsze proszę ich o to, aby po prostu poszli zagłosować, niezależnie od tego, na kogo mieliby oddać głos. To ważne, że po dwudziestu latach z totalnym brakiem demokracji, z uniemożliwianiem każdemu socio Realu Madryt zgłoszenia swojej kandydatury nadszedł moment, w którym można zagłosować.
Ja naprawdę zrobiłem to po to, aby móc zagłosować, aby była ta demokracja. Pierwszym przekroczeniem czerwonej linii był temat sprzedaży Realu Madryt. Realu Madryt nie można sprzedać. Ani to nie jest potrzebne, ani sam Florentino sprzed dziesięciu czy piętnastu lat nigdy by na to nie pozwolił, o czym sam przecież publicznie mówił. Jeśli będę prezesem Realu Madryt, to Real Madryt będzie nie na sprzedaż. Trzeba poprawić ekonomię i część finansową, trzeba zaoszczędzić przy niektórych absurdalnych wydatkach i mieć też inne możliwe źródła przychodu. Nie ma potrzeby ani prywatyzacji, ani sprzedaży klubu.
Drugi temat to temat społeczny. W ostatnich tygodniach omawialiśmy prawie czterdzieści tematów przedstawionych przez socios, które są tymi, które naprawdę ich niepokoją. Bardzo konkretne tematy związane z brakiem transparentności, brakiem decyzyjności, aby odciąć temat kolesiostwa w celu osiągania jakichś rzeczy w klubie i postawić socio w centrum tego wszystkiego.
I sekcja sportowa, która dotyczy profesjonalizmu w klubie. W Realu Madryt jest pewne dziedzictwo, które pozwalało zdobywać tytuły, ale to nie oznacza, że nie trzeba wdrożyć większego profesjonalizmu na kolejny etap Realu Madryt. Brakuje dyrektora sportowego. Mamy to szczęście, że możemy liczyć na madridistę, który najwięcej razy nakładał koszulkę Realu Madryt, Raúla Gonzáleza Blanco, wielkiego człowieka i wielkiego profesjonalistę. Możemy liczyć na pana Fernando Hierro w temacie poprowadzenia szkółki. I inne nazwiska, które będą dochodzić. To madridistas i ludzie, którzy kochają Real Madryt i nie pozwolą na to, abym ja czy ktokolwiek inny skrzywdził Real Madryt. A jeśli w klubie nie ma jasnej hierarchii, to później dochodzi do tego, do czego dochodzi.
W części finansowej rozmawialiśmy o sprawach instytucjonalnych. Trzeba bronić praw i zobowiązań Realu Madryt i jeśli to Real Madryt najwięcej generuje, to powinien jednocześnie najwięcej inkasować. Jeśli jesteśmy krzywdzeni przez arbitrów, to oczywiście trzeba protestować, ale nie można też walczyć z całym światem i zrzucać winy tylko na innych. Przeszliśmy z bycia najbardziej kochanym klubem do bycia najbardziej znienawidzonym klubem. Tak nie może być.
A oddawanie głosów za sprawą podniesionej ręki to już szaleństwo. Głosowanie powinno być tajne. Wybory na prezesa nie powinny też być tak samowolne jak teraz. Nie może być tego szumu wokół głosów za pośrednictwem poczty. Co się stanie z głosami wysłanymi drogą listowną? Dlaczego wykorzystywana jest struktura klubowa celem faworyzowania jednego kandydata i szkodzenia drugiemu? Dlaczego nie ma debaty? Dlaczego możemy rozmawiać tylko za pośrednictwem wywiadów i komunikatów? To byłoby zdrowe dla socio. Przecież to on zwołał te wybory, to on w tych latach 54-krotnie zwiększył swój majątek. Może ta debata byłaby potrzebna i mogłaby się odbyć w tej stacji lub w Real Madrid Televisión. Żaden prezes nie może przez dwadzieścia lat z niczego się nikomu nie tłumaczyć.
Kto będzie twoim trenerem?
Pracujemy nad tym. Najlepsi mają obecnie pracę. Sekcja sportowa pracuje nad tym i postaram się to zakomunikować jeszcze przed wyborami. Nie będziemy robić żadnych eksperymentów, to trener, który w Realu Madryt jest naprawdę potrzebny, trener, który będzie szanowany, który wie, co robi i ma doświadczenie w rywalizacji w wielkich ligach i w Lidze Mistrzów.
Rozmawiałeś z Jürgenem Kloppem lub jego otoczeniem?
Ja nie usiadłem do rozmów z Jürgenem Kloppem, a nawet gdybym usiadł, to i tak bym o tym nie powiedział. Ja osobiście nie usiadłem do rozmów ani z Jürgenem Kloppem, ani z jakimkolwiek innym trenerem. Ja startuję na prezesa Realu Madryt, a nie dyrektora sportowego.
Ktoś będzie musiał odejść, jeśli przyjdzie Haaland?
To pytanie, które trzeba by zadać dyrektorowi sportowemu i trenerowi, a nie prezesowi. Trzeba sprowadzić najlepszych, a najlepsi chcą grać w Realu Madryt, niezależnie od tego, kto jest prezesem.
Jak oceniasz obecnego prezesa?
To ktoś, kogo jako prezesa szanuję i doceniam. Był wielkim prezesem Realu Madryt, który wygrał wiele tytułów, miał wiele sukcesów. Nie we wszystkim się zgadzamy i po tylu latach, w sumie dwadzieścia lat prezesury w klubie bez dawania jakichkolwiek wyjaśnień… Cóż, przyszedł kandydat, który wymaga wyjaśnień, ale zawsze z zachowaniem pełnego szacunku. Jestem pewny, że z biegiem czasu będziemy się darzyć ciepłem. Potrzeba zmiany cyklu. Potrzebujemy nowego etapu, w którym chwycimy się dziedzictwa Florentino Péreza i dołożymy nowe idee, aby budować Real Madryt na przyszłość, w której filarami będą transparentność i demokracja.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się