REKLAMA
REKLAMA

Koszykarze wracają do gry w wielkim stylu

Real Madryt pokonał Tenerife w drugim ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Endesa. Tym razem wątpliwości nie było żadnych. Królewscy byli wyraźnie lepszą drużyną i imponującym stylu pokonali Kanaryjczyków

REKLAMA
REKLAMA
Koszykarze wracają do gry w wielkim stylu
Trey Lyles, Mady Sissoko i Andrés Feliz. (fot. Getty Images)

Real Madryt wyrównał stan ćwierćfinałowej rywalizacji w Lidze Endesa. Tym razem Tenerife było w stanie stawiać czoła tylko przez około kwadrans. Później na parkiecie całkowicie rządzili Królewscy. Wygrali w bardzo przekonującym stylu, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Aż siedmiu zawodników Real Madryt zakończyło kwartę z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Graczem meczu został natomiast Mario Hezonja.

REKLAMA
REKLAMA

Tenerife od początku meczu narzuciło bardzo wysokie tempo. Świetnie w mecz wszedł Doornekamp, który w krótkim czasie uzbierał osiem punktów. Kanaryjczycy dalej imponowali skutecznością na obwodzie. Real Madryt został trochę w tyle, ale mógł polegać na Hezonji. Chorwat w pierwszej kwarcie rzucił dziesięć punktów. Defensywa rywali była momentami bezradna wobec jego siły fizycznej. Z dobrej strony pokazali się rezerwowi Madrytczyków, ale to gospodarze schodzili na przerwę z prowadzeniem (24:21).

Druga kwarta rozpoczęła się od serii 9:2 na korzyść Realu Madryt. Po raz drugi w tym meczu Królewscy znaleźli się na prowadzeniu, ale szybko je stracili i nastał moment, w którym przechodziło ono z rąk do rąk. Gospodarze dalej tworzyli zagrożenie na obwodzie. Widać było też zmianę w nastawieniu Madrytczyków, którzy w defensywie wychodzili wyżej i lepiej rozgrywali piłkę w ataku. Tenerife częściej musiało faulować. Deck z Hezonją sprawili, że Blancos odskoczyli na siedem punktów. Wtedy po stronie gospodarzy błysnął Jaime Fernández, a równo z końcową syreną trafił Llull. Popisowa akcja kapitana wywołała uśmiechy nawet na twarzach graczy oraz trenera Tenerife (46:51).

REKLAMA
REKLAMA

Po zmianie stron Real Madryt rozegrał najlepszą kwartę w dotychczasowej rywalizacji z Tenerife. Królewscy byli lepsi pod każdym względem. Lepiej zbierali, lepiej bronili, lepiej rozgrywali i byli skuteczniejsi. Znakomicie w ofensywie spisywał się Yurtseven. Kiedy piłka była dogrywana do niego pod obręcz, to zaraz lądowała do kosza. Tak dobra gra miała oczywiście przełożenie na wynik. Przewaga szybko rosła, przekraczając 20 punktów. Tenerife ciągle potrafiło postraszyć z obwodu, ale wszystko było pod kontrolą podopiecznych Scariolo (65:85).

W ostatniej kwarcie Real Madryt miał dużą przewagę, ale ani na moment nie zamierzał odpuścić. W drużynie widać było złość za porażkę w pierwszym spotkaniu. Scariolo natomiast mógł rozpocząć swobodne rotowanie składem, a szansę na wejście na parkiet otrzymał Almansa. Królewscy w imponującym stylu zatrzymali się dopiero na 118 punktów. W sobotę rywalizacja wróci do Madrytu i wtedy poznamy półfinalistę Ligi Endesa.


83 – Tenerife (24+21+20+18): Huertas (0), Scrubb (4), Sastre (2), Abromaitis (6), Doornekamp (8), Fernández (14), Van Beck (11), Friðriksson (0), Bordón (2), Yebo (12), Alderete (3), Mills (21).

118 – Real Madryt (21+30+34+33): Sissoko (6), Abalde (3), Campazzo (10), Hezonja (20), Deck (11), Lyles (13), Krämer (7), Maledon (16), Almansa (0), Llull (12), Feliz (6), Yurtseven (14).

REKLAMA
REKLAMA

Statystyki


Poza kadrą znaleźli się:

  • Edy Tavares – uraz więzadła w kolanie (nie wróci już do gry w tym sezonie)

  • Ołeksij Łeń – uraz stopy (nie wróci już do gry w tym sezonie)

  • Usman Garuba – zerwanie ścięgna Achillesa (nie wróci już do gry w tym sezonie)

  • Chuma Okeke – decyzja trenera (jeden z trzech zawodników z paszportami spoza Wspólnoty, a do każdej kolejki Ligi Endesa można zgłosić dwóch takich graczy, tym razem byli to Lyles oraz Deck)

  • Gabriele Procida – decyzja trenera


Play-offy Ligi Endesa

Ćwierćfinały (rywalizacja do 2 wygranych):

  • Real Madryt – Tenerife 1:1

  • Valencia – Bilbao 1:0

  • Baskonia – Joventut 1:0

  • UCAM Murcia – Barcelona 1:1

Półfinały (rywalizacja do 3 wygranych):

  • Real Madryt/Tenerife – UCAM Murcia/Barcelona

  • Valencia/Bilbao – Baskonia/Joventut

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA