REKLAMA
REKLAMA

Tchouaméni: Nie jest prawdą, że z Fede to była bójka czy że zadawałem ciosy

Aurélien Tchouaméni pojawił się na konferencji prasowej na zgrupowaniu reprezentacji Francji. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi pomocnika Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Tchouaméni: Nie jest prawdą, że z Fede to była bójka czy że zadawałem ciosy
Aurélien Tchouaméni. (fot. Getty Images)

[France-Presse] Zanim przejdziemy do reprezentacji Francji, wczoraj odbył się ten mecz, finał Ligi Mistrzów. Z kim go oglądałeś i co pomyślałeś o spotkaniu oraz występie PSG?
Byliśmy na zabiegach, więc było tam ze mną wielu zawodników, którzy też byli na zabiegach. Oglądaliśmy finał, był też mecz tenisa, więc mieliśmy dwa ekrany, ale oczywiście cieszymy się z PSG. Myślę, że na to zasłużyli. Wszyscy pozostali zawodnicy oczywiście woleliby, żeby to oni byli na ich miejscu, my też z Realem [uśmiech], ale kiedy oglądaliśmy finał i widzieliśmy tam wszystkich naszych kolegów z drużyny, cieszyliśmy się ich szczęściem. Gratulacje dla nich.

REKLAMA
REKLAMA

[M6] Właśnie w tym kontekście, czy zdążyliście już wysłać krótkie wiadomości do kolegów z Paryża, jakieś gratulacje albo coś innego? I co oznacza posiadanie w kadrze reprezentacji Francji mistrzów Europy, a nawet podwójnych mistrzów Europy?
Tak, oczywiście. Jak powiedziałem, wszyscy bardzo się cieszymy. Byliśmy w kontakcie z niektórymi z nich i zawsze dobrze jest dla reprezentacji Francji mieć tylu zawodników, którzy są mistrzami Europy, a do tego podwójnymi mistrzami Europy z Paryżem. To dobrze wpływa na wartość naszej drużyny.

[L’Équipe] Z drugiej strony Real ma za sobą sezon bez trofeów. Czy kiedy wychodzi się z takiego sezonu bez trofeów w Realu i przyjeżdża się na mundial, to dodaje motywacji na ten turniej, oczywiście na walkę o tytuł, a potem na powrót w sierpniu z pokazaniem trochę nowej siły?
Dodatkowa motywacja? Powiedziałbym, że nie, bo reprezentacja i klub to dwie zupełnie różne sprawy. Tak samo gdybyśmy wygrali wszystko, od momentu przyjazdu na zgrupowanie zawsze chce się wygrać wszystko. Oczywiście z Realem nie poszło tak, jak chcieliśmy, był to sezon bez trofeów, ale teraz mamy inną okazję, by zdobyć tytuł na tym mundialu. Wszyscy jesteśmy więc bardzo zmotywowani.

REKLAMA
REKLAMA

[Libération] Jakim kapitanem jest Kylian Mbappé i jaki wpływ ma na grupę?
Kylian jest już liderem sportowym na boisku, ale także poza boiskiem. Ma mocny głos, czy to przed meczami, w przerwie, czy też po meczach. Ma tę umiejętność, by trochę poderwać wszystkich. Wiemy, że to nasz kapitan, że to on daje nam przykład. To też ktoś, kto dużo żartuje, czy to w klubie, czy tutaj w reprezentacji Francji. Bardzo dobrze wypełnia swoją rolę.

[nie przedstawił się] Pomijając to, co mogą myśleć media, kibice czy otoczenie, jak ty osobiście czujesz ten mundial? Jakie jest twoje odczucie w głębi siebie?
Nie mogę się doczekać występu na drugim mundialu. Wiemy, jak potoczyła się dla nas poprzednia edycja. Mamy więc jeszcze większy głód. Mamy świetną kadrę, mamy pewność siebie i od początku zgrupowania zaczęliśmy bardzo ciężko pracować, czekając na przyjazd wszystkich pozostałych zawodników. Będziemy się do tego przygotowywać. Oczywiście nie możemy się już doczekać.

[90min] Mówiłeś, że nie potrzeba naprawdę dodatkowej motywacji przed mundialem. Czy mimo wszystko fakt, że to ostatni turniej selekcjonera Didiera Deschampsa…
O dodatkowej motywacji? To nie tak to powiedziałem. Powiedziałem to w odniesieniu do sezonu w Realu.
Tak, oczywiście. No właśnie, innymi słowy, czy fakt, że to ostatni turniej Didiera Deschampsa, może być dla was, zawodników, źródłem motywacji?
Oczywiście. Wszyscy wiemy, co trener dał reprezentacji Francji. Jeśli możemy zapewnić mu najpiękniejsze możliwe pożegnanie podczas tego turnieju, zrobimy to z wielką chęcią. Jestem jednak pewny, że powie nam, żebyśmy nie skupiali się na tym, tylko jako drużyna dali z siebie maksimum i zrobili to, do czego jesteśmy zdolni. Ale na pewno mamy to gdzieś z tyłu głowy.

[Libération] Jak gra reprezentacja Francji? Jaki jest jej styl gry? Z zewnątrz ma się wrażenie średnio wysuniętego bloku. Ma się wrażenie, że czuje się komfortowo zarówno w kontrataku, jak i w posiadaniu piłki. Z zewnątrz dość trudno to zdefiniować. Jak wy przeżywacie to od środka? Co próbujecie realizować?
Nie mogę zdradzać planu gry, więc nie mogę wchodzić w szczegóły [śmiech]. Mogę jednak powiedzieć, że staramy się być jak najbardziej zwartym zespołem, kiedy nie mamy piłki, a gdy ją odzyskujemy, mieć jak najwięcej wymienności pozycji z zawodnikami, których mamy. Jedną z naszych wielkich sił jest właśnie zdolność do zmiany pozycji i wprowadzania trochę zamieszania u przeciwnika, a potem skuteczność zarówno w strefie defensywnej, jak i ofensywnej. Znamy nasz potencjał ofensywny, wiemy, do czego jesteśmy zdolni, więc staramy się maksymalizować nasze szanse i wykorzystywać nasz potencjał.

REKLAMA
REKLAMA

[nie przedstawił się, ale zaczęła się tura powtarzających się pytających] Powiedziałeś, że sezon Realu i nadchodzący mundial to dwie różne rzeczy. Niemniej dla ciebie po sezonie, jaki miałeś w klubie, czy przyjazd na reprezentację był czymś w rodzaju oddechu, sposobem na większy spokój? Jak odebrałeś ten powrót na zgrupowanie po takim sezonie?
Jak powiedziałem, kiedy to jest mundial, jest to jeszcze trochę bardziej wyjątkowe. W klubie jesteśmy przez większość czasu. Oczywiście, jak mówiłem, tam nie poszło tak, jak chcieliśmy. Jednak za każdym razem, kiedy przyjeżdża się na reprezentację, niezależnie od tego, czy w klubie idzie dobrze, czy źle, to jest ta nowa dynamika, to coś nowego. Trzeba więc dobrze oddzielić te dwie sprawy.

[RTL] Jak walczyć z nadmiarem pewności siebie? Macie niesamowitą drużynę, niesamowitych zawodników. Jesteście wśród faworytów tego turnieju. Didier Deschamps mówił kilka dni temu, że trzeba przede wszystkim zachować pokorę. Czy wykonujecie dużą, w cudzysłowie, pracę mentalną, żeby nie spocząć za bardzo na laurach przed rozpoczęciem tych rozgrywek?
Spoczęcie na laurach przed mundialem byłoby szaleństwem. Oczywiście jesteśmy bardzo dobrą drużyną, nie będziemy się z tym ukrywać. Są jednak też inne reprezentacje, które są bardzo silne. Myślę, że kluczowym słowem jest pokora, a w grupie wszyscy jesteśmy wobec siebie pokorni. Jak powiedziałem, wiemy, do czego jesteśmy zdolni jako drużyna, ale wiemy też, że zmierzymy się z bardzo mocnymi rywalami. Nasza drużyna zostanie wystawiona na próbę, a z czasem, dzień po dniu razem, będziemy rozmawiać właśnie o tym, co musimy robić jako zespół, kolektywnie, żeby zrealizować nasze cele.

REKLAMA
REKLAMA

[dziennikarka z Norwegii] Reprezentacja Norwegii nie zagrał na mundialu od 28 lat. Teraz mamy dobrą drużynę. Jakie są to twoje przemyślenia o Norwegii?
To duża drużyna z zawodnikami, z którymi wszyscy stykamy się w największych ligach Europy. Oczywiście znamy ich napastników, czyli Sørlotha i Erlinga Haalanda, ale są tam też inni bardzo dobrzy zawodnicy. Wiemy więc, że to nie będzie łatwy mecz. Jak mówiłem, będziemy się do niego przygotowywać i będziemy gotowi w dniu meczu.

[nie przedstawił się] Wydaje się, że zmierzamy w stronę reprezentacji Francji z podwójnym defensywnym pomocnikiem przed obroną, przynajmniej w pierwszej części mundialu. Co konkretnie zmienia dla ciebie gra w środku pola w dwójce, a nie w trójce? I w dwójce w środku pola z jakim profilem zawodnika czujesz się najbardziej efektywny?
Różnica między grą w środku pola w dwójce a samotnym defensywnym pomocnikiem jest taka, że kiedy grasz jako jedyny defensywnym pomocnik, nie musisz się koniecznie dostosowywać do kogoś innego, bo w cudzysłowie zarządzasz środkiem boiska. W parze masz większą tendencję do zajmowania się jedną połową boiska, a twój kolega drugą. W podwójnym pivocie masz większą możliwość podłączania się do akcji, ale oczywiście wymaga to dobrej łączności z twoim partnerem ze środka pola. Jeśli chodzi o tę drugą osobę, nie mam konkretnej odpowiedzi, bo mamy kadrę o bardzo dużej jakości, zwłaszcza w środku pola. Nie mam więc odpowiedzi w tej kwestii.

REKLAMA
REKLAMA

[nie przedstawił się] Aurélien, jeszcze raz dzień dobry. Didier Deschamps powiedział przedwczoraj, że pierwsze treningi będą skoncentrowane głównie na przygotowaniu fizycznym. Pierwsze pytanie: w jakiej formie przyjechałeś tutaj do Clairefontaine i czy możesz opisać te pierwsze dni?
Ja osobiście czy drużyna?
Ty sam.
Raczej dobrze. Mieliśmy ile dni? Jeśli się nie mylę, cztery dni przed zgrupowaniem, żeby trochę odciąć się od wszystkiego. Nie zatrzymaliśmy się więc na zbyt długo, dlatego fizycznie czułem się raczej dobrze. Ale tak, trzy pierwsze treningi były bardziej nastawione na bieganie. Dało się to odczuć. Dlatego właśnie dopiero co obudziłem się z drzemki, ale myślę, że teraz trochę się to uspokoi [śmiech].

[nie przedstawił się] Skoro nie jesteś jeszcze całkowicie obudzony, skorzystam i zadam ci pytanie o Valverde. Jak przeżyłeś ten epizod? Raczej nie spodziewaliśmy się takiego wydarzenia z twoim udziałem, bo zwykle jesteś bardzo spokojny. I czy widziałeś, że możecie zmierzyć się z Urugwajem w ćwierćfinale albo półfinale?
Ok, myślałem, że to pytanie pojawi się wcześniej, ale zdążyłem się już obudzić w tej kwestii. Chcę wyjaśnić pewne rzeczy, bo oczywiście nie miałem okazji o tym mówić i dzisiaj jest dobry moment, żeby to zrobić zanim definitywnie przejdziemy do czegoś innego. Cóż, oczywiście coś się wydarzyło. Wszyscy o tym słyszeliście, czytaliście. Potem nabrało to jeszcze większych rozmiarów, bo niestety wyszło do prasy, a gramy w Realu Madryt i jesteśmy ważnymi zawodnikami, więc siłą rzeczy wywołuje to mocną reakcję ze strony wszystkich. W prasie pojawiło się wszystko, od dobrych po złe rzeczy. Słyszałem o bójce, że miałbym zadawać ciosy czy cokolwiek innego, co w ogóle nie jest prawdą. Nie będę jednak wchodził w szczegóły. Najważniejsze jest to, że klub wie, co się wydarzyło. Potem oczywiście ruszyliśmy dalej. W szatni dzieje się wiele rzeczy, które nie powinny wychodzić do prasy ani nigdzie indziej. Życie toczy się dalej. Z Fede wszyscy razem mamy wspólny cel, jakim jest zdobywanie tytułów dla Realu. Nie ma więc w tej sprawie żadnego problemu. A jeśli zmierzymy się z Urugwajem, wszyscy będziemy chcieli wygrać dla reprezentacji Francji, ale w aspekcie osobistym naprawdę nie ma już teraz żadnego problemu. Ważne było, żeby o tym powiedzieć.

REKLAMA
REKLAMA

[RMC Sport] Chciałbym zapytać: w przyszłym roku finał Ligi Mistrzów odbędzie się na Bernabéu…
Poważnie? [nie, to kłamstwo, odbędzie się na Metropolitano, w Madrycie, ale na innym stadionie - dop. red.]
Tak.
Ok.
W dwóch ostatnich sezonach nie mierzyliście się z Paris Saint-Germain. Czy to dodatkowa motywacja, by wygrać tę Ligę Mistrzów, a zwłaszcza potencjalnie zmierzyć się z Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów?
Jeśli to będzie na Bernabéu, oczywiście da nam to dodatkową motywację. Zwłaszcza że od dwóch lat nie wygraliśmy. A czy to będzie PSG, czy inna drużyna, szczerze mówiąc, nie ma to dla nas znaczenia. Najpierw skoncentrujemy się na sobie, co już samo w sobie jest wystarczające. A później, jeśli będziemy mieli szczęście dotrzeć do finału, zobaczymy, przeciwko komu zagramy. Oczywiście PSG w przyszłym roku znów będzie należeć do faworytów.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA