REKLAMA
REKLAMA

Cortegana: Real Madryt planuje z Mourinho jego sztab i transfery

Mario Cortegana z The Athletic przekazał swoje informacje na temat zmiany trenera w Realu Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi tego dziennikarza z jego kanału na YouTubie.

REKLAMA
REKLAMA
Cortegana: Real Madryt planuje z Mourinho jego sztab i transfery
José Mourinho. (fot. Getty Images)

– José Mourinho podpisał w zeszłym tygodniu kontrakt, by zostać kolejnym trenerem Realu Madryt. To ważna wiadomość, którą podaliśmy w The Athletic razem z moim kolegą Davidem Ornsteinem. W zeszłym tygodniu José Mourinho podpisał umowę do 2029 roku, by zostać kolejnym trenerem Realu Madryt. Wchodzimy teraz w bardzo szczególny i wyjątkowy okres w kontekście wyborów na prezesa Realu Madryt. Wiecie już, że dokładnie za tydzień, w najbliższą niedzielę - w Valdebebas, a nie na Santiago Bernabéu- odbędzie się głosowanie. Zbiegnie się ono z wizytą papieża. Wszyscy powinni być uważni, zwłaszcza socios, którzy mają prawo głosu, aby maksymalnie ułatwić sobie udział w tym głosowaniu.

REKLAMA
REKLAMA

– Wielkim nazwiskiem tej kampanii, a także ostatnich tygodni, jest José Mourinho ze względu na to porozumienie z Realem Madryt do 2029 roku i oczekiwanie, że właśnie po zakończeniu wyborów na prezesa Realu Madryt w każdej chwili może dojść do tego ogłoszenia. To jest w pewnym sensie potwierdzenie czegoś, o czym zaczęliśmy mówić w The Athletic już 28 kwietnia, że José Mourinho jest preferowaną opcją Florentino Péreza na następcę Álvaro Arbeloi na ławce trenerskiej Realu Madryt.

– W tamtym tekście informowaliśmy też, że w klubie były głosy ważnych osób przeciwne tej nominacji. Z czasem wokół tego wyboru panowała coraz większa zgoda, bo informowaliśmy również, że Florentino Pérez chciał być osobą, która sama podejmie tę decyzję, po tym jak dokładnie rok temu pozwolił bardziej sobie doradzać i prowadzić się ludziom ze swojego najbliższego otoczenia przy Xabim Alonso. Prezes uważał, że w kontekście dwóch sezonów bez żadnego z wielkich tytułów, a także wielu problemów wewnętrznych, które kolejnych tygodniach miały jeszcze bardziej narastać, zwłaszcza przy tej słynnej bójce między Aurélienem Tchouaménim a Fede Valverde, to on powinien być najbardziej odpowiedzialny za podjęcie i wykonanie tej decyzji.

REKLAMA
REKLAMA

– Z upływem tygodni podążano właśnie tą drogą, w tym kierunku. Na początku maja rozpoczęły się formalne rozmowy między Jorge Mendesem, agentem José Mourinho, a Realem Madryt, aż dobiegł końca sezon w Portugalii. Dla José Mourinho bardzo ważne było odpowiednie zachowanie wobec Benfiki. Chce odejść w bardzo dobrych relacjach z klubu, który nosi w sercu, do którego ma wielki sentyment i w którym przez te miesiące był szczęśliwy. On czuł się bardzo, bardzo dobrze. On sam po ostatnim meczu w sezonie powiedział to, co podaliśmy w The Athletic: że nie rozmawiał z nikim z Realu Madryt, ale że nikt tutaj nie jest głupi, że faktycznie były rozmowy z jego agentem i że w kolejnych tygodniach czy dniach porozmawia z Realem Madryt. Zrobił to z Florentino Pérezem i w tych rozmowach, które były już całkiem zaawansowane, postawiono kroki, by szybko dojść do porozumienia i by doszło nawet do podpisu na trzy sezony do 2029 roku.

– Przed tym procesem José Mourinho za pośrednictwem swojego agenta w pewnym sensie podkreślił pomysły, jakie miał na Real Madryt, na swój kolejny projekt w Realu Madryt, tak samo jak klub przekazał mu zarys sytuacji i obraz tego, jaki miał pomysł na następny sezon i nowy projekt, który miałby rozpocząć się w kolejnych tygodniach. Tak rozpoczęło się planowanie. My informowaliśmy, że plan tworzy się już od pewnego czasu, od tamtych pierwszych rozmów, a później zaczęto go tworzyć bardziej bezpośrednio już z Mourinho, w tym w kwestii sztabu trenera, jak i rynku transferowego.

REKLAMA
REKLAMA

– Jeśli chodzi o sztab Mourinho, on chce zabrać do Realu Madryt dużą część swojego zaufanego grona. To zazwyczaj u niego normalne. Xabi Alonso też tak zrobił. Nie wiem, czy w tej chwili może pojawić się jakaś osoba z zewnątrz, zarówno ktoś z pełnym zaufaniem José Mourinho, jak i ktoś będący pewną mieszanką, czyli profil znajdujący się trochę między klubem a José Mourinho. Pamiętajcie o figurze Aitora Karanki w pierwszym etapie Mourinho w Realu Madryt w latach 2010–2013. Pamiętajcie, że później przy Carlo Ancelottim w jego pierwszym etapie na ławce najpierw był Zidane, a potem Fernando Hierro, jako swego rodzaju pomocnicy, którzy też wnosili ten łącznik z kadrą, trochę z klubem i ogólną znajomość tego, czym jest Real Madryt. To nigdy nie jest nic złego. Nie wiem, czy teraz taka postać się powtórzy. To wisi w powietrzu.

– Na pewno dyskutowano i rozmawiano o liczbie osób oraz specjalistach, których sprowadzi Mourinho, a będzie to dość liczne grono. To znaczy, sprowadzi swoich zaufanych ludzi, a teraz trzeba będzie zobaczyć, jakie będą kolejne decyzje, bo informowaliśmy już, że w Realu Madryt planuje się wiele zmian na wielu poziomach w różnych departamentach: medycznym, fizjoterapeutów... Zbaczymy, czym to wszystko się skończy, ale obejmie to też sztab szkoleniowy. Duże zainteresowanie budzi przede wszystkim Antonio Pintus, ponieważ rok temu przeżywaliśmy to samo. Xabi Alonso przyszedł ze swoim specjalistą Ismaelem Camenforte. Wtedy zdecydowano, że Pintus zrobi trochę krok w tył, ale później wrócił po awansie Álvaro Arbeloi z Castilli. Zobaczymy, co wydarzy się tym razem. Jest też inna ważna postać, czyli Luis Llopis, trener bramkarzy i człowiek największego zaufania Courtois. Zobaczymy, co stanie się z tymi nazwiskami.

REKLAMA
REKLAMA

– Drugą ścieżką, o której dużo się mówi i w sprawie której odbyło się sporo rozmów, jest rynek transferowy. Jak informowaliśmy, wyraźny nacisk położony jest na obronę. Ujawniliśmy też, że na prawą obronę określono już profil wzmocnienia: ma to być taka druga opcja, także uzależniona od budżetu. Jeśli budżet pozwoliłby trochę podnieść poziom, a ja nie znam tej kwoty, to szuka się opcji, która miałaby realne możliwości w średniej, a nawet w krótkiej perspektywie, powiedzmy, „wpędzić w kłopoty” Trenta Alexandra-Arnolda i powalczyć o miejsce w podstawowym składzie. Ja podsumowuję to tak, że Real Madryt nie ruszy po Achrafa Hakimiego, czyli po bocznego obrońcę, którego zapewne wszyscy mamy teraz w głowie jako galáctico na tej pozycji. To będzie nieco niższy profil, ale z dobrym potencjałem i marginesem rozwoju, który może powalczyć miejsce w podstawowym składzie.

– Od dłuższego czasu publikowano też, że Real Madryt szuka środkowych obrońców. To oczywiście nie zmienia się wraz z przyjściem Mourinho, tak samo jak kwestia pomocnika. Zobaczymy też, co stanie się z lewą obroną, na której Carreras miał, jak cała drużyna, trudny rok. Na boku obrony z czasem grał coraz gorzej, ale myślę, że była to ważna inwestycja finansowa. Klub będzie nadal utrzymywał do niego zaufanie, ale nie wykluczałbym tam jakiegoś transferu, zwłaszcza że Fran García, który już w styczniu chciał odejść, latem ponownie przeanalizuje swoją sytuację. Mendy wypada na cztery albo pięć miesięcy i tak naprawdę nie wiesz, kiedy będziesz mógł mieć go do dyspozycji i z jakimi gwarancjami ciągłości. Powiedziałbym, że będą bardzo małe, więc w tym sensie można spodziewać się wielu ruchów.

REKLAMA
REKLAMA

– Najpierw trzeba jednak zobaczyć, gdzie i kiedy zostaną wykonane formalne kroki w sprawie trenera. Klub, chociaż znajduje się w procesie wyborczym, nie przestał działać. Wyraźnym przykładem jest Antonio Rüdiger, w którego sprawie decydujące rozmowy odbyły się raczej w ostatnim tygodniu albo mniej więcej wtedy, a nie wcześniej. Nie wiem, czy jest już podpisane, ale by mnie to nie zdziwiło. Nie wiem też, kiedy zostanie to ogłoszone. Rüdigerowi kończył się kontrakt i do porozumienia w sprawie jego pozostania doszło właśnie w ostatnim tygodniu, więc w środku wyborów.

– Poza tym pozostaje czekać na kolejne formalne kroki. Florentino Pérez zawsze miał jasność, przynajmniej od końca kwietnia, że chce, aby jego trenerem był José Mourinho. Wiecie, że dużo mówiło się o Kloppie. Zobaczymy, czy Riquelme jeszcze z tym zaskoczy, ale nigdy nie było tematu Niemca przynajmniej jeśli chodzi o kandydaturę czy projekt Florentino Péreza. Wiecie, że mówiło się o Pochettino, podobał się również Allegri, wspominano Deschampsa, pojawiło się sporo nazwisk, ale podkreślam: od końca kwietnia prezes, czyli ten, który rządzi i który chciał podjąć decyzję, miał to całkiem jasno określone.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA