Real Madryt i UEFA znów są po tej samej stronie stołu. W ostatnich miesiącach Królewscy odzyskali głos i wpływy w najważniejszej organizacji europejskiego futbolu. Jak przypomina AS, Aleksander Čeferin pojawił się na Santiago Bernabéu przy okazji pierwszego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Bayernem, a teraz do Budapesztu udał się już José Ángel Sánchez, dyrektor generalny Realu Madryt. Florentino Pérez również planuje pojawić się na finale najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie.
Wciąż nierozstrzygnięta pozostaje ostateczna formuła Ligi Mistrzów od 2027 roku. W najbliższych dniach mają odbywać się kolejne spotkania, których celem będzie przekucie porozumienia z lutego w konkretne zmiany w rozgrywkach. UEFA chce jednak zachować ich obecną istotę. Organizacja sprzedała już prawa telewizyjne do Ligi Mistrzów na lata 2027–2031, czyli na cztery sezony, choć dotychczas standardem były trzyletnie cykle.
Do sobotniego wieczoru Budapeszt stanie się centrum światowego futbolu, a Real Madryt będzie tam obecny. To dla klubu obowiązkowa wizyta, choć w ostatnich latach, jeśli Królewscy sami nie grali w finale, takie wyjazdy nie były oczywistością. Dodatkowym elementem nowego układu sił jest PSG, jeden z finalistów obok Arsenalu, które według Asa ponownie można uznawać za klub utrzymujący dobre relacje z Realem.
W stolicy Węgier pojawi się również Joan Laporta, który formalnie nie jest jeszcze prezesem Barcelony i zostanie nim dopiero 1 lipca, ale już teraz wykonuje obowiązki szefa klubu. Relacje Realu Madryt z Barceloną praktycznie nie istnieją, a obecny konflikt między klubami jest całkowity. Nie można zapominać, że Królewscy zamierzają przekazać UEFA całą dokumentację zgromadzoną w ostatnich miesiącach w sprawie Negreiry, bezpośrednio wskazującą na Barcelonę.
Finał Ligi Mistrzów to także tradycyjnie okazja do rozmów transferowych. W takich miejscach spotykają się działacze, agenci i przedstawiciele klubów, a wszyscy wiedzą, że Real Madryt będzie jednym z zespołów, które najmocniej ożywią letnie okno. Jak zauważa José Félix Díaz, agenci nie zamierzają przepuścić takiej okazji.
Plan władz Realu Madryt jest jasny: klub ma prawo i możliwości, by wejść na rynek, choć nie zamierza zamykać żadnych operacji przed zakończeniem procesu wyborczego. W Budapeszcie działacze Królewskich chcą jednak posunąć do przodu rozmowy dotyczące pozycji wskazanych jako priorytetowe. Na czerwono zaznaczone są prawa obrona, środek defensywy i środek pola. Nazwisk jest wiele, ale konkretne cele wciąż wymagają doprecyzowania.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się