REKLAMA
REKLAMA

Record: Mourinho musi czekać na zakończenie wyborów, co tworzy swoistą telenowelę

Portugalski dziennik wskazuje, że rozpisanie wyborów na prezesa Realu Madryt wstrzymuje oficjalne ogłoszenie przejścia José Mourinho do tego klubu. Portugalczyk jednocześnie tylko do wtorku może odejść z klubu na specjalnych warunkach, co tworzy sporą niepewność w sprawie dalszej przyszłości dla każdej ze stron na czele z Benficą.

REKLAMA
REKLAMA
Record: Mourinho musi czekać na zakończenie wyborów, co tworzy swoistą telenowelę
José Mourinho. (fot. Getty Images)

Enrique Riquelme pozostawi przyszłość José Mourinho w zawieszeniu. Biznesmen stanie do walki o prezesurę w Realu Madryt przeciwko Florentino Pérezowi i opóźni plany obecnego prezesa Królewskich oraz The Special One, który przygotował się do tego, by w poniedziałek 25 maja zostać zaprezentowany jako trener Los Blancos, informuje portugalski Record. Taki scenariusz wydaje się teraz bardzo mało prawdopodobny, ponieważ był to termin przewidziany na ogłoszenie pozyskania szkoleniowca, gdyby Florentino Pérez nie miał kontrkandydata i dzisiaj został ponownie automatycznie wybrany na prezesa.

Nawet jeśli Pérez jest zdecydowanym faworytem w wyborach na prezesa Królewskich, to wszystko wskazuje na to, że woli nie prezentować Mourinho przed potwierdzeniem reelekcji. Tym bardziej, że nie może uznać swojego zwycięstwa za pewne i woli przedstawić Portugalczyka dopiero po potwierdzeniu wygranej. Record informuje, że w tej sytuacji mogłoby to nastąpić dopiero po 7 czerwca, kiedy głosowanie określi, kto będzie nowym prezesem Królewskich [przy czym data nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona].

REKLAMA
REKLAMA

Wobec tego gorący kartofel trafia w ręce José Mourinho, ponieważ ten już wie, że prawdopodobnie będzie mógł zostać oficjalnie ogłoszony jako nowy trener Realu dopiero za mniej więcej 15 dni. Biorąc pod uwagę, że termin na poinformowanie Benfiki z jego strony o rozwiązaniu kontraktu upływa we wtorek, Orły mogą znaleźć się w delikatnej sytuacji. Innymi słowy, istnieje możliwość, że Mourinho tego nie zrobi i nadal otwarta pozostanie możliwość, że będzie trenerem lizbońskiego klubu w następnym sezonie, nawet jeśli nie przyjmie propozycji przedłużenia umowy. Jeśli jednak później Florentino Pérez zostanie ponownie wybrany, Real Madryt zawsze będzie mógł zapłacić pełną klauzulę odstępnego i mimo wszystko sprowadzić szkoleniowca.

To stawia Rui Costę w impasie. Jeśli Mourinho pozostanie związany z Benficą, prezes Orłów nie zatrudni nowego trenera, ale ryzykuje, że 7 czerwca, kiedy wstępnie mają odbyć się wybory w Realu Madryt, Pérez aktywuje klauzulę odstępnego Mou i oficjalnie ogłosi go nowym trenerem Los Blancos. Innymi słowy, Orły mogą odłożyć decyzję o konieczności zatrudnienia nowego szkoleniowca, ale istnieje możliwość, że za chwilę i tak będą do tego zmuszone wraz z wynikającym z tego opóźnieniem w przygotowaniach do nowego sezonu.

W obliczu całego tego zamieszania Rui Costa zawsze ma możliwość samodzielnego aktywowania klauzuli odstępnego i zdecydowania, że rozpocznie nowy sezon z nowym trenerem jednocześnie rozstając się z aktualnym trenerem. Record podkreśla, że mimo wszystko nie ma sygnałów, by miało do tego dojść. Tak samo nie przewiduje się, by sam Mourinho zapłacił kwotę potrzebną do rozwiązania umowy z Orłami i został bez pracy, czekając na to, co wydarzy się w wyborach, w których zmierzą się Pérez i Riquelme. To prawdziwa telenowela z fabułą trudną do rozszyfrowania, podsumowuje gazeta.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA