– Jestem dumny ze spotkania, które rozegraliśmy. Z tego jak pracowaliśmy i jak walczyliśmy oraz z wysiłku zawodników. Mecz rozstrzygnął się przez drobne detale. Zmarnowaliśmy rzut za trzy punkty na remis. Nikt nas nie widział w tym miejscu, a my tam byliśmy. Jesteśmy oczywiście smutni, bo przyjechaliśmy tu po zwycięstwo i przez większość meczu prowadziliśmy. Popełniliśmy też pewne błędy w ostatnich minutach, jednak możemy stąd wyjeżdżać z wysoko uniesioną głową. Odpoczniemy teraz trochę i będziemy myśleć o rywalizacji w lidze.
– Wygranie Euroligi jest marzeniem, ambicją, ale nie obsesją. Wyraźnie udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie zrobić o wiele więcej, niż wszyscy zakładali. Oczywiście to nie wystarczyło. Wyciągniemy wnioski i powrócimy.
– Jak się czułeś po rzucie Feliza? A jak się mogłem czuć? To był dobry rzut. Tak jak mówiłem, małe detale decydują. Czwarty faul Lylesa prawdopodobnie nam zaszkodził, jeśli chodzi o skład, ale obejrzymy jeszcze raz mecz i wyciągniemy wnioski.
– Sędziowanie? Nie wiem, obejrzymy mecz jeszcze raz. Kiedy grasz finał w takiej atmosferze, musisz mieć coś takiego na uwadze. Lepiej poczekać, przeanalizować wszystko i na tej podstawie wyciągnąć wnioski.
– Myślę, że walczyliśmy i staraliśmy się dotrzeć tam, gdzie tylko się dało. Różnica w zbiórkach wyniosła dzisiaj 16. Walczyliśmy przeciwko brakom kadrowym, ale mieliśmy rzut na remis. Wykonaliśmy rzeczy, żeby załatać ten deficyt fizyczny, który znalazł odzwierciedlenie w zbiórkach.
– Graliśmy dobrze, ale niestety to nie wystarczyło. Walczyliśmy do ostatniej sekundy, mieliśmy rzut na remis, byliśmy tam. Rywalizowaliśmy z wielką drużyną, która gra razem od dłuższego czasu. Oddaję im zasługi, ale jestem bardzo zadowolony z tego, jak grała i jak walczyła moja drużyna. Wrócimy.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się