REKLAMA
REKLAMA

Bez litości dla Ceballosa

Pomocnik nie otrzymał powołania na spotkanie z Athletikiem, które zamknie sezon 2025/26 w zespole Królewskich oraz przygodę Daniego z klubem.

REKLAMA
REKLAMA
Bez litości dla Ceballosa
Dani Ceballos. (fot. Getty Images)

Joel del Río z dziennika MARCA zauważa, że Dani Ceballos nie dostanie szansy pożegnania się z Realem Madryt na murawie. A przynajmniej nie w stroju meczowym. O ile nie wydarzy się nic zaskakującego, gracza nie będzie w kadrze na mecz z Athletikiem oraz w zespole Królewskich na sezon 2026/27. Kończy kampanię i karierę w Realu poważnie skonfliktowany z trenerem Arbeloą.

Nieobecność ta ma również silny wymiar symboliczny. Podczas gdy Bernabéu przygotowuje się do pożegnania kilku kluczowych zawodników, Ceballos nie będzie miał nawet okazji, by otrzymać brawa od kibiców. Dopiero po ostatnim gwizdku będzie mógł wyjść na boisko wraz z kontuzjowanymi zawodnikami i być może wtedy zostanie pożegnany przez fanów. Jego czas w Realu Madryt wydaje się powoli dobiegać końca po tygodniach naznaczonych wewnętrznymi napięciami i nieodwracalnym konfliktem ze szkoleniowcem, który od tamtej pory nie włączył go do kadry meczowej.

REKLAMA
REKLAMA

MARCA przypomina, że konflikt wybuchł pod koniec kwietnia po starciu między zawodnikiem a trenerem, które definitywnie załamało ich relacje. Jak ujawnił dziennik, sam Ceballos przekazał szatni bardzo wymowne oświadczenie dotyczące swojej sytuacji z Arbeloą: „Poprosiłem trenera, aby nie kontaktował się ze mną w żaden sposób ”. Od tego czasu wychowanek Betisu całkowicie zniknął z list powołanych.

„Mieliśmy swoje różnice, to normalne. Myślałem bardziej o Realu Madryt niż o sobie przez ostatnie kilka miesięcy, ale zrobiłem to, co było najlepsze dla klubu. W innym klubie byłoby inaczej, ale to było to, co musiałem zrobić. Nie ma miejsca na żal” – wyjaśnił Arbeloa w ogólnikach na swojej ostatniej konferencji prasowej w Valdebebas. Szkoleniowiec chciał również bronić swojego zarządzania szatnią i rozmów, które odbył ze wszystkimi swoimi zawodnikami w trakcie sezonu na swojej słynnej szarej sofie. „Miałem kontakt ze wszystkimi moimi zawodnikami i odbyliśmy wiele rozmów. Słuchałem ich, a oni słuchali mnie. Czasami się zgadzaliśmy, czasami nie, ale takie jest życie, zarówno jako trenera, jak i zawodnika” – wyjaśnił.

MARCA podsumowuje, iż w Valdebebas panuje przekonanie, że odejście Ceballosa jest przesądzone. Pomocnik, który ma kontrakt do 2027 roku, od jakiegoś czasu myślał nad swoją przyszłością, a starcie z Arbeloą prawdopodobnie przyspieszyło opuszczenie klubu przez Daniego. To będzie ciche pożegnanie, bez sentymentów.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA