Real Madryt czeka na ostateczną odpowiedź w sprawie Enrique Riquelme. Najpóźniej w czwartek ma być jasne, czy biznesmen rzeczywiście dysponuje gwarancją finansową konieczną do wystartowania w wyborach na prezesa Królewskich. Do tego czasu klub trzyma się wcześniej wyznaczonego planu.
ABC przypomina, że w przeciwieństwie do Barcelony statut Realu Madryt pozwala prezesowi i zarządowi w okresie wyborczym normalnie wykonywać swoje obowiązki. Dlatego Florentino Pérez pojawił się w loży na Santiago Bernabéu podczas meczu z Oviedo i tak samo ma być przy okazji spotkania z Athletikiem w przyszłym tygodniu. Ta sama logika dotyczy nowego trenera. Mourinho i Florentino mają już zamknięte porozumienie, które zostanie sformalizowane po zakończeniu sezonu, ale termin komunikatu i prezentacji będzie zależał od tego, czy ostatecznie odbędą się wybory.
Jeżeli wyborów nie będzie, plan zakłada, że portugalski trener przyleci do Madrytu w niedzielę, a jego zatrudnienie na dwa sezony zostanie ogłoszone jeszcze tego samego dnia albo najpóźniej w poniedziałek rano. W klubie pracują nad tym, aby prezentacja odbyła się we wtorek. Poniedziałek także jest rozważany, choć wydaje się mniej prawdopodobny, ponieważ tego dnia Luis de la Fuente ogłosi w Espacio Movistar kadrę na mundial. Real nie chce konkurować o uwagę mediów z reprezentacją Hiszpanii.
Jeśli jednak do wyborów dojdzie, cały plan trzeba będzie przesunąć o około dwa tygodnie, do czasu ponownego wyboru Florentino Pérez, o ile socios właśnie tak zdecydują przy urnach. W takim scenariuszu prezentacja Mourinho mogłaby odbyć się najwcześniej w środę 10 czerwca, przy założeniu, że głosowanie zostałoby wyznaczone na wtorek 9 czerwca.
Niezależnie od daty, według Rubéna Cañizaresa portugalski szkoleniowiec ustalił już z Realem Madryt kształt swojego najbliższego sztabu. Razem z nim mają przyjść jego asystent João Tralhão, współpracownicy Ricardo Formosinho i Pedro Machado oraz trener przygotowania fizycznego António Dias. Ten ostatni miałby pracować razem z Antonio Pintusem, ale to Portugalczyk odpowiadałby za ten obszar.
Do tej grupy mają dołączyć Luis Llopis, obecny trener bramkarzy pierwszej drużyny, oraz jeszcze jeden asystent, którego nazwiska dotąd nie ustalono. Miałby to być ktoś w rodzaju Aitora Karanki z pierwszego etapu Mourinho w Realu Madryt. Pojawiło się już kilka nazwisk, ale na razie nie ma żadnych konkretów. Jednym z byłych piłkarzy Los Blancos znajdujących się na tej liście jest Diego López, obecny trener bramkarzy Castilli.
Były glokiper pracował z Mourinho w sezonie 2012/13, gdy trafił do Realu Madryt zimą po kontuzji Ikera Casillasa. W tym sezonie wszedł do struktury klubu za sprawą Álvaro Arbeloi, a w Valdebebas są bardzo zadowoleni z jego pracy. Dobrze znane są również jego bardzo dobre relacje z portugalskim trenerem. Nie oznacza to jeszcze, że zostanie wybrany, ale ma kilka atutów, przez które jego nazwisko regularnie pojawia się w tych dniach rozmów.
Poza budową sztabu rozmowy Mourinho z Realem Madryt dotyczyły także planu transferowego na przyszły sezon. Lato ma być długie, ale Portugalczyk uważa, że zespół potrzebuje wzmocnienia kręgosłupa drużyny. Chodzi o sprowadzenie co najmniej dwóch środkowych obrońców, defensywnego pomocnika, a jeśli będzie to możliwe, nawet dwóch pomocników, oraz prawego obrońcy. Do tego dochodzi pragnienie Realu, by odzyskać Nico Paza, ocena ewentualnego powrotu Víctora Muñoza oraz znana już sytuacja Endricka.
Jeśli chodzi o odejścia, pewne są rozstania z Carvajalem i Alabą, którym wygasają kontrakty. Inaczej wygląda sytuacja Rüdigera, który mimo kończącej się umowy ma przedłużyć kontrakt o kolejny rok. Mastantuono ma zostać wypożyczony, Gonzalo i Ceballos mają zostać sprzedani, a Asencio oraz Fran García również znajdują się na liście zawodników, którzy mogą odejść.
Najtrudniejsze tematy dotyczą Camavingi i Valverde. Francuz nie chce odchodzić, choć zdaniem kibiców i samego klubu ma za sobą drugi z rzędu rozczarowujący sezon. Jego kontrakt obowiązuje do 2029 roku. Jeszcze delikatniejsza jest sytuacja Fede.
Według ABC podwójna awantura Urugwajczyka z Tchouaménim podzieliła szatnię. Część ważnych zawodników uważa, że Valverde powinien odejść z Realu Madryt, aby w Valdebebas można było odzyskać dobrą atmosferę. Mourinho przed wyrażeniem swojej opinii chce jednak porozmawiać z Fede. Dla Portugalczyka Valverde pozostaje jednym z najlepszych środkowych pomocników świata, ale trener nie chce, by jego obecność była źródłem konfliktu w i tak mocno rozchwianej szatni.
Jeżeli Mourinho uzna, że sytuację da się naprawić, postawi na takie rozwiązanie. Jeśli dojdzie do wniosku, że nie jest to możliwe, przekaże to klubowi. Ostatnie słowo w sprawie ewentualnego wystawienia Valverde na rynek będzie należało do Realu Madryt.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się