– Rotacje? Wciąż nad tym pracujemy. Do meczu zostało jeszcze 48 godzin, więc na to pytanie lepiej odpowiedziałbym jutro. Niektórzy gracze są bardzo przeciążeni. Na przykład Andrés Castrín dzień przed meczem z Villarrealem powiedział mi, że nie był w pełni zregenerowany. Porozmawialiśmy z lekarzami i zdecydowaliśmy dać mu odpocząć. Wiem, że na będą jakieś zmiany, ale poruszamy się w obrębie grupy 14 czy 15 zawodników. Nie sądzę, żeby skład był jakimś wielkim zaskoczeniem. Z przodu, spośród Akora Adamsa, Alexisa, Neala Maupaya i Isaaca Romero, zagra tylko dwóch. W obronie wygląda to podobnie, mamy Castrína, Césara i Kike Salasa, dokonamy wyboru. Nie mamy żadnych kontuzjowanych, co jest ważne, ale są też piłkarze, którzy wykonali duży wysiłek. Jutro podejmiemy decyzję.
– Zmiana mentalności i utrzymanie w La Lidze? Jeśli klub decyduje się na zmianę trenera w środku sezonu, to znaczy, że sytuacja jest zła. Najpierw zawsze trzeba poznać ludzi. Każdy ma inną osobowość i poznanie graczy pomaga mi wydobyć z nich więcej. Nawet jeśli oglądam mecze w telewizji, to nie ma to nic wspólnego z pracą z nimi na treningach. Wszyscy się rozwijaliśmy, ale wciąż brakuje nam jeszcze jednego kroku. To nieprawda, że spadek już nam nie grozi. Moim celem jest wygranie z Realem Madryt, a także sprawienie, by nasz stadion znów był istnym domem wariatów. Nie możemy rozluźnić się ani na minutę. Real może wygrać z tobą nawet w normalnych warunkach, ale my musimy zagrać na naszym najwyższym poziomie, bo cel nie został jeszcze osiągnięty.
– Radzenie sobie z presją i kwestie taktyczne? Nie jesteśmy jeszcze uratowani, piłkarze nie będą rozluźnieni. Czasami mówi się, że gdy drużyna przegrywa, to przez rozluźnienie, a gdy wygrywa, to dlatego, że wszyscy dają z siebie maksimum. Są jednak też kwestie taktyczne. Ostatnio nadrobiliśmy trochę punktów, bo graliśmy dobrze. To nie zawsze kwestia intensywności. Liczą się też aspekty piłkarskie i poziom zawodników. Ta presja sprawiła, że graliśmy na granicy naszych możliwości, a kibice byli spektakularni. W niedzielę musi być tak samo. Wszystko zależy od nas i jeśli wygramy, cel zostanie osiągnięty, zapewnimy sobie utrzymanie. Real musi poczuć, że damy z siebie wszystko.
– Akor Adams i dyspozycja formacji ofensywnej? W ostatnich meczach zdobyliśmy sześć bramek. Strzelali obrońcy i napastnicy. Akor prezentuje bardzo wysoki poziom. Oby tak dalej i oby strzelił jeszcze kilka goli do końca rozgrywek, ale to praca całego zespołu. Przeciwko Villarrealowi i Espanyolowi drużyna wyglądała bardzo dobrze w ataku. Najważniejsze jest tworzenie okazji. Każdy musi coś wnosić i oby Akor trafił w niedzielę.
– Real Madryt zawsze pozostaje Realem Madryt. Niedawno grali z Espanyolem, który walczył o życie, i wygrali 2:0. To jedni z najlepszych piłkarzy na świecie. Ja wygrywałem zarówno z Realem Mourinho, który zdobył 100 punktów w La Lidze, jak i z Barceloną Guardioli, ale to zawodnicy zdolni wygrać mecz w pojedynkę. Jeśli rozluźnisz się choć trochę, od razu strzelą ci dwa gole i jest po meczu.
– Ocena sezonu i wkład wychowanków? Wypowiem się, gdy sezon się skończy, teraz nie mogę tego oceniać. Jeśli chodzi o wychowanków, ostatnio kończyliśmy mecz z Juanlu, Castrínem, Kike i Oso na boisku. Nie boję się wystawiać nikogo, tak jak Alexisa, który daje nam wszystko, czego potrzebujemy. Wiek nie ma dla mnie znaczenia. Gra ten, kto według mnie na to zasługuje. Wszyscy canteranos odgrywają ważną rolę i rozwijają się razem z zespołem. To ludzie, którzy mają Sevillę w sercu i bardzo cierpią, gdy sprawy idą źle. Jestem z nich bardzo zadowolony.
– Możliwe przejęcie klubu przez Sergio Ramosa? Nie chcę o niczym wiedzieć. Poprosiłem, żeby nikt nie mówił mi o tej kwestii. Jestem skupiony wyłącznie na najbliższym meczu. To, co zależy ode mnie, to plan na mecz i dyspozycja moich zawodników. Myślę tylko o Realu Madryt.
– Rola Alexisa w drużynie? To zawodnik o ogromnej jakości i chciałbym wyróżnić jego zaangażowanie. Jestem z niego niezwykle zadowolony. W tej chwili jest naszym najważniejszym piłkarzem wchodzącym z ławki. Daje nam to, czego potrzebujemy, gdy mecze są bardziej otwarte. Jest nawet bardziej decydujący niż niektórzy podstawowi zawodnicy. Piłkarze chcą grać każdą minutę, ale najważniejsza jest jakość. Jeśli wystawię go w pierwszym składzie, to świetnie, ale jeśli nie, to grupa dalej jest świadoma, że go potrzebujemy.
– Najbliższy cel i możliwość gry w Lidze Konferencji? Zagramy z Realem Madryt i myślimy tylko o zwycięstwie. Nie ma możliwości, by gracze myśleli teraz o czymś innym. Ja myślę tylko o codziennej pracy i przypieczętowaniu celu, dla którego mnie zatrudniono. Kiedy klub się do mnie odezwał, wszyscy myśleliśmy, że trzy zwycięstwa wystarczą, ale to za mało. Trzeba dalej zaciskać zęby i walczyć do końca.
– Morale w zespole? Jakiś czas temu drużyna była przybita, ale nie całkowicie złamana. Po meczu z Osasuną widok płaczących zawodników uświadomił mi, że mają duszę i że ich to boli. Powiedziałem im, że futbol bywa czasem niesprawiedliwy, ale jeśli dalej będziemy robić rzeczy dobrze, los w końcu się do nas uśmiechnie. Kluczem jest wytrwałość i wiara w siebie. Kibice byli kluczowi, ale wciąż nic nie jest jeszcze zrobione.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się