Kiedy w 35. minucie meczu na Camp Nou, przy stanie 2:0 dla Barcelony i rosnącym strachu przed jeszcze wyższą porażką, Kylian Mbappé uznał, że poprawi nastrój madridismo relacją na Instagramie, Francuz najpewniej nie zdawał sobie sprawy z tego, co właśnie wrzuca do mediów społecznościowych. A może zdawał. Jak pisze Rubén Cañizares z dziennika ABC, w ostatnich dniach trudno już mówić o przypadkach, skoro chodzi o piłkarza otoczonego dziesiątkami doradców. W zawodowym i prywatnym życiu Kyliana nie dzieje się nic przypadkowego.
Francuz, o którego Real Madryt zabiegał przez siedem lat, czyli dłużej i mocniej niż o kogokolwiek wcześniej, przestał być tym Mbappé, którego madridismo domagało się przez lata. Według ABC jego zachowanie od momentu odpadnięcia z Ligi Mistrzów z Bayernem, czyli od miesiąca, wywołuje w szatni nieufność i dystans, a w klubowych gabinetach zdziwienie. Koledzy oraz osoby decyzyjne w klubie rozumieją, że przy zbliżających się mistrzostwach świata i braku realnej stawki w końcówce sezonu może pojawić się pewna ostrożność. Zdaniem Cañizaresa przypadek Mbappé przekracza jednak kolejne granice.
Początek tego rozdźwięku, który coraz bardziej przypomina próbę sił zawodnika z klubem, ma znajdować się przy sprawie Xabiego Alonso. Kylian był bardzo podekscytowany przyjściem szkoleniowca z Kraju Basków. Widział w nim trenera nowoczesnego, przygotowanego i pełnego energii, czyli dokładnie takiego, jakiego Real potrzebował po zmierzchu błyskotliwej ery Carlo Ancelottiego. Miały być powody, by wierzyć w historyczny sezon, jednak projekt przetrwał zaledwie sześć miesięcy między innymi przez postawę najważniejszych piłkarzy szatni, takich jak Vinícius, Valverde czy Bellingham, którzy rzekomo mieli grać przeciwko trenerowi.
Zwolnienie Xabiego w styczniu nie było jedyną złą wiadomością dla Mbappé. Kilka dni wcześniej, pod koniec grudnia, klub miał odkryć nieprawidłowość medyczną dotyczącą Francuza. Lewa kolano, którego urazu doznał w meczu z Celtą, miało zostać w diagnozie pomylone z prawym kolanem. Według ABC był to poważny błąd, który mógł nawet zagrozić karierze zawodnika i otworzył istotną wyrwę w zaufaniu Mbappé do działu medycznego Realu Madryt.
Kylian odłożył te dwa epizody na bok, gdy wrócił do zdrowia po kontuzji kolana i liczył, że pokaże najlepszą wersję w dwumeczu Ligi Mistrzów z Bayernem. Tak się jednak nie stało. Choć Mbappé strzelił dwa gole, po jednym w pierwszym i rewanżowym spotkaniu, odpadnięcie Realu będzie pamiętane przede wszystkim przez pryzmat okazji, które zmarnował. Jak zauważa Cañizares, było to nietypowe dla zawodnika o takiej klasie i piłkarza sprowadzonego właśnie po to, by wygrywał Królewskim takie mecze jak ten na Allianz Arenie. Do rozczarowania sportowego Francuz od tamtej pory dokłada kolejne rozczarowania na poziomie wizerunkowym.
Ostatnie dwa tygodnie jeszcze bardziej zwiększyły dystans, który narastał od miesięcy. Wszystko zaczęło się w piątek 1 maja, gdy w mediach społecznościowych zaczęły krążyć zdjęcia Kyliana i Esther Expósito z Cagliari, gdzie spędzali kilka dni w luksusowych restauracjach i na jachtach. W trakcie leczenia urazu mięśniowego Mbappé postanowił rozpocząć lato wcześniej, podczas gdy jego koledzy pracowali w Valdebebas przed meczem z Espanyolem.
Z tego krótkiego wyjazdu wrócił dokładnie 12 minut przed rozpoczęciem spotkania Realu na RCDE Stadium. W niedzielę 3 maja o 20:48 wysiadł z prywatnego odrzutowca. Dla reputacji klubu i jego własnej był to kolejny fatalny obrazek, choć według Cañizaresa wyglądało to tak, jakby sam zawodnik nie przejmował się tym szczególnie. Podobnie było w poprzednim tygodniu, w dniu drugiej bójki Valverde i Tchouaméniego. Mbappé miał wyjechać z Valdebebas rozbawiony, z opuszczoną szybą, mimo deszczu, jakby chciał pokazać, że jest szczęśliwy w momencie, w którym jego drużyna rozsypywała się na kawałki po starciu dwóch swoich gwiazd.
W samym środku tego kryzysu Mbappé od środy trenował już z drużyną i wykonywał dużą część zajęć z grupą, co sugerowało, że przynajmniej znajdzie się na ławce rezerwowych w Klasyku. W sobotę nie dokończył jednak ostatniej części treningu i nie poleciał z zespołem do Barcelony. Nie zdecydował się nawet być przy kolegach w dniu, w którym Barça mogła przypieczętować mistrzostwo w bezpośrednim starciu, a wsparcie przekazał im przez Instagram. Thibaut Courtois po 51 dniach przerwy i Huijsen z objawami grypy wybrali odwrotną drogę niż Francuz. Drobne, ale wymowne różnice.
Dla części piłkarzy to kolejny epizod potwierdzający podejrzenia, że Mbappé nie jest zaangażowany w sprawy zespołu. Według Rubéna Cañizaresa podobne odczucie pojawiło się już także w klubowych gabinetach. Cierpliwość ma swoje granice. To, co jeszcze kilka dni temu wydawało się niewyobrażalne, dziś być może nie jest już aż tak nierealne. Real Madryt nadal uważa, że Mbappé jest najlepszym piłkarzem świata, ale jeśli klub nie zobaczy u niego radykalnej zmiany nastawienia, żaden scenariusz nie jest wykluczony.
Komentarze (74)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się