– Vinícius i Mbappé są bardzo dobrzy, trzeba mieć ich w kadrze i nie sprzeda się żadnego z nich – w porządku. Nie możesz ich sprzedać, rozumiem. Twierdzę tylko, że ta dwójka do siebie nie pasuje, że oni się nie dogadują, że z Mbappé na boisku drużyna gra gorzej w piłkę, gorzej gra Bellingham, gorzej gra Vinícius, że Mbappé nie robi nic, by się dostosować, że w największym kryzysie sportowym klubu od lat Mbappé nie pojawił się wtedy, gdy był potrzebny, a koledzy z zespołu o tym wiedzą.
– To znaczy nie tyle, że się nie pojawił. Pojawił się po to, żeby się ośmieszyć, a to różnica. Najpierw się nie pojawił, najpierw wyjechał, a potem, gdy wrócił, trzymał się z boku. Bo kogokolwiek zapytasz w tak ogromnym konflikcie w szatni, w którym jednym z zamieszanych jest zawodnik będący kolegą Mbappé z reprezentacji, w którym możesz spróbować mediować, możesz spróbować wysłać jakiś przekaz jako weteran, jako gwiazda, on tego nie zrobił. Kiedy cię potrzebują, nic nie robisz. Dlatego uważam, że ta sytuacja nie ma rozwiązania.
– To znaczy: Mbappé w systemie, który mu sprzyja, może strzelić 55 goli. Mbappé w natchnioną noc może wbić Barcelonie trzy bramki. Zrobił to z PSG, zrobił to z Realem Madryt na Montjuïc, więc co do tego nie ma dyskusji.
– To, że Mbappé jest jednym z najlepszych napastników strzelających gole na świecie, jest oczywiste. To, że Mbappé w Realu Madryt jest kimś obcym, też jest oczywiste. Jest obcy dla kibiców, jest obcy dla kolegów z drużyny i myślę, że jest już obcy także dla rywali, którzy zdają sobie sprawę, że gdy bronią przeciwko niemu w określony sposób, nie jest tak groźny, jak nam się wydawało.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się