REKLAMA
REKLAMA

Vinícius zdał egzamin jako kapitan

Brazylijczyk nie zaliczy Klasyku do udanych pod względem piłkarskim, ale jako kapitan Realu Madryt spisał się znacznie lepiej, niż można było oczekiwać.

REKLAMA
REKLAMA
Vinícius zdał egzamin jako kapitan
Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

Wokół Viníciusa po Klasyku na Camp Nou znów zrobiło się głośno. W mediach społecznościowych krążyły nagrania i interpretacje sugerujące, że Brazylijczyk miał przypominać kibicom Barcelony o piętnastu Pucharach Europy Realu Madryt, pokazując na palcach liczby 1 i 5. Tego nie da się jednak jednoznacznie potwierdzić, bo nie wiadomo, co dokładnie miał na myśli zawodnik.

REKLAMA
REKLAMA

Pewne jest natomiast to, że Vinícius przez cały wieczór był wyśmiewany przez fanów Barcelony. Kibice gospodarzy regularnie go prowokowali, śpiewając prześmiewcze przyśpiewki o balón de playa i podrzucając na trybunach dmuchane piłki. To kolejny rozdział przeciągającej się historii zaczepek wobec Brazylijczyka po pamiętnej gali Złotej Piłki.

Piłkarsko nie był to wielki mecz Viníciusa. Brazylijczyk miał problemy z wejściem w rytm spotkania, nie potrafił regularnie wygrywać pojedynków i nie dał Realowi Madryt impulsu, którego zespół tak bardzo potrzebował w ofensywie. W tym sensie trudno udawać, że należał do najlepszych piłkarzy Królewskich na boisku.

Jednocześnie warto oddzielić jego występ od zachowania, bo pod tym drugim względem Vinícius zaprezentował się naprawdę dobrze. Pod nieobecność Daniego Carvajala i Fede Valverde to właśnie on wystąpił jako kapitan Realu Madryt i w wielu momentach zachowywał się jak lider. Nie szukał awantur, nie dolewał oliwy do ognia i kilka razy próbował uspokajać sytuację. Gdy rozmawiał z arbitrem, robił to spokojnie, bez przesadnych gestów i bez prowokowania rywali.

Najbardziej wymowny obrazek przyszedł jednak już po końcowym gwizdku. Vinícius zawołał kolegów z drużyny, aby razem podeszli pod sektor gości i podziękowali kibicom Realu Madryt, którzy pojawili się na Camp Nou.

REKLAMA
REKLAMA

Brazylijczyk zachował klasę również wobec piłkarzy Barcelony. Po meczu podawał rękę kolejnym zawodnikom gospodarzy, między innymi Lamine’owi Yamalowi i Raphinhi. Bez spięć, bez demonstracyjnych reakcji, po prostu jak kapitan, który rozumie, że po takim spotkaniu trzeba umieć przełknąć porażkę. Real Madryt potrzebował od Viníciusa więcej jakości, odwagi i konkretów pod bramką rywala, ale warto jednak zauważyć, że jako kapitan zdał egzamin znacznie lepiej, niż można było oczekiwać.

Vinícius, podobnie jak wszyscy piłkarze Realu Madryt, podali też po meczu rękę Hansiemu Flickowi, któremu przed Klasykiem zmarł ojciec.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (27)

REKLAMA