REKLAMA
REKLAMA

Casillas: Ja ponownie zatrudniłbym Xabiego Alonso

Iker Casillas wziął udział z Carlesem Puyol udział w evencie La Ligi z okazji Klasyku. Przedstawiamy wypowiedzi byłego kapitana Realu Madryt z tego wydarzenia.

REKLAMA
REKLAMA
Casillas: Ja ponownie zatrudniłbym Xabiego Alonso
Iker Casillas. (fot. Getty Images)

– Następny trener Realu Madryt? To nie jest sprawa, o której mam decydować ja. Ja chciałbym, żeby Xabi Alonso został. Uważam, że Xabi Alonso był trenerem, który odniósł sukces w Leverkusen, który miał całkiem dobry system gry... Myślę, że przy tej młodości, którą ma jako trener, wydaje mi się przygotowany na Real Madryt. I jeśli mnie pytasz, ja ponownie zatrudniłbym Xabiego Alonso.

– [kolejne pytanie, by wymusić odpowiedź Mourinho] Pytacie mnie o niego cały czas, a mi to jest obojętne... [śmiech] Nie mam z tym żadnego problemu. Mieliśmy trudny etap, tak po prostu jest i tyle, ale nic się nie dzieje. To jednak nie zmienia faktu, że dalej mówię to samo: zakładam, że Real Madryt dobrze oceni, jaka decyzja będzie najlepsza na przyszły rok. Tak samo jak być może może postawić na to, żeby Álvaro [Arbeloa] pozostał trenerem. Nie mam pojęcia, wy wiecie trochę więcej, ale jeśli nadal mnie pytasz, to odpowiadam ci, że dla mnie idealnym trenerem, którego miał Real Madryt, był Xabi Alonso. Uważam, że był trenerem idealnym, zawsze przy założeniu dania mu ciągłości i zaufania. Przy tym podejmuje się decyzje i sprawy nie potoczyły się dobrze. Tak samo jak innym razem, kiedy swego czasu podjęto decyzję o zwolnieniu Rafy Beníteza oraz zatrudnieniu Zidane'a i potem wyszło tak dobrze, jak wyszło. To właśnie trochę określa futbol: wynik i codzienność. A kiedy sprawy nie wychodzą do końca tak, jak człowiek oczekuje, trzeba trochę pomyśleć o tym, co wydarzyło się w trakcie sezonu.

– Barcelona chce dobić Real na boisku? Tak, to normalne, to zrozumiałe, ale ja, gdybym był częścią tamtej szatni, przyjechałbym tam po to, żeby popsuć święto Barcelonie i przynajmniej opóźnić mistrzowską fetę o kolejny tydzień. To znaczy nie przyjechałbym tutaj, żeby być częścią żadnego wielkiego wspomnienia Barcelony, a przynajmniej nie po to, żeby być na boisku i patrzeć, jak oni świętują. To oczywiste i normalne. Myślę, że każdy patrzy na swoje interesy.

REKLAMA
REKLAMA

– Świętowanie tytułu na murawie a szpaler? Ja jestem przekonany, że jeśli zawodnik Realu Madryt przegra, a oni będą świętować na Camp Nou, to ludzie z Realu podadzą im rękę i pogratulują. Koniec końców La Liga to turniej regularności i jeśli Barcelona była od ciebie dużo lepsza, to nie pozostaje ci nic innego, jak jej pogratulować. Chociaż też uważam, że wcześniejszy szpaler zostaje dla potomności, bo to jest zdjęcie, które tam zostanie na zawsze. Jeśli przegrasz mecz w niedzielę, a Barça wygra, to cóż, oni będą świętować, a ty im pogratulujesz i pójdziesz do szatni.

– Opóźnienie mistrzostwa może być motywacją na taki mecz? Gdybym był zawodnikiem tej kadry, przyjechałbym tutaj do Barcelony z takim zamysłem: wygrać i przynajmniej sprawić, że jeśli mają to świętować, to niech wygrają ligę w następnym meczu. Wyjechałbym stąd przynajmniej ze spokojem, że nie pozwoliliśmy im wygrać ligi na Camp Nou.

– Zdarzenie między Tchouaménim a Valverde? Wszystko ma rozwiązanie, wszystko da się naprawić. Na końcu są to sytuacje, które zdarzają się w szatni. W naszych czasach też się to zdarzało i myślę, że nie trzeba przywiązywać do tego aż takiej wagi. To prawda, że dzieje się to przed Klasykiem i to prawda, że dzieje się to przed możliwym mistrzostwem, które może zdobyć Barcelona, ale myślę, że oni muszą rozwiązać to od środka i tyle. Prawdą jest też, że przy tak silnym skupieniu medialnym, jakie istnieje wokół Realu Madryt, rozumiem, że sprawa może wymknąć się spod kontroli i ludzie będą dużo więcej komentować. Dzieje się to też w momencie, w którym czujesz bezsilność i złość, że taka kadra jak ta Realu Madryt przez dwa lata nie osiągnęła żadnego celu w postaci jakiegoś tytułu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (38)

REKLAMA