REKLAMA
REKLAMA

Álvarez de Mon: Real oferuje około 20 milionów netto, a Vinícius chce kwoty bliższej 30

Ramón Álvarez de Mon, socio Realu Madryt, youtuber, prawnik i współpracownik hiszpańskich mediów, przekazał informacje w sprawie przyszłości Brazylijczyka na podstawie wtorkowych informacji opublikowanych w dzienniku MARCA.

REKLAMA
REKLAMA
Álvarez de Mon: Real oferuje około 20 milionów netto, a Vinícius chce kwoty bliższej 30
Vinícius świętuje gola w meczu z Deportivo Alavés. (fot. Getty Images)

MARCA ogłosiła: Vinícius w tych dniach rozważa odejście z Realu Madryt. Informacja pochodzi od Citu, którego bardzo dobrze znam, który nie podaje za dużo takich informacji i jak sądzę, ten przekaz oczywiście wychodzi z bliskiego otoczenia Brazylijczyka. Rozumiem, że to mocny tytuł. Rozumiem, że jest to coś, na co wiele osób nie jest po prostu gotowych. Że gwiazda mająca 25 lat, jeszcze nie skończył 26 lat, mogłaby odejść z Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

– Ja od pewnego czasu mówię, że nigdy nie miałem potwierdzenia, iż istnieje pełne porozumienie między Realem a zawodnikiem w sprawie przedłużenia kontraktu, o czym informowali inni. Oczywiście znam wypowiedzi Viníciusa, w których nawiązywał do tego, że jego pragnieniem jest zostać w Realu Madryt na wiele lat, że to jest jego dom, że to klub jego życia, że darzy go wielką miłością. I ja w to nie wątpię. Oczywiście, że tak jest. Jestem pewien, że Vinícius czuje się wielkim madridistą i w idealnym scenariuszu chciałby spędzić praktycznie całą karierę, albo wręcz całą karierę, tylko w Realu Madryt.

– Ale muszę też powiedzieć, że to wciąż nie zostało zmaterializowane, nie skrystalizowało się w porozumienie dotyczące przedłużenia kontraktu, które potwierdziłyby obie strony. Real Madryt w wielu momentach sugerował, że przedłużenie jest uzgodnione, że jest załatwione. Ale ja i kilku innych kolegów wtedy odgrywaliśmy rolę psujących zabawę, bo my takich informacji nie mieliśmy. Ze strony Viníciusa nigdy nie potwierdzano tego porozumienia, nie potwierdzano tego uścisku dłoni. Nie zaprzeczano, że intencją jest jego osiągnięcie, to jasne. I nadal mówią to samo: że pragnieniem zawodnika i wszystkich ludzi, którzy dla niego pracują, jest podpisanie nowego kontraktu z Realem. Ale to wciąż nie jest określone, wciąż nie jest jasne i nie ma tylu negocjacji, jak często daje się do zrozumienia. Nie ma tylu spotkań poświęconych temu tematowi, jak się próbuje sugerować.

REKLAMA
REKLAMA

– W rzeczywistości dzisiaj istnieją dwa stanowiska, które są od siebie odległe. Oczekiwanie Realu Madryt to dojście do czegoś na poziomie 20 milionów euro netto, a oczekiwanie ludzi pracujących z Viníciusem - czy to poprzez premię za przedłużenie kontraktu, czy bezpośrednio przez pensję podstawową - to kwota bliższa 30 milionom euro netto. Różnica nie jest mała. A dodatkowo pójście w stronę premii za przedłużenie kontraktu oznaczałoby ustanowienie precedensu, który w klubie uważają za niebezpieczny. Bo faktycznie płaci się premie za podpis, jak na przykład w przypadku Mbappé. Taka premia za podpis może sprawić, że zawodnik staje się najlepiej zarabiającym piłkarzem w kadrze i bez wątpienia Mbappé nim jest. To zawodnik, który zarabia w drużynie najwięcej. Jednak zrobienie czegoś takiego przy przedłużeniu kontraktu w Realu Madryt uznają za pójście o krok dalej w niebezpiecznym kierunku. I dlatego czas mija, a coraz bliżej jest ten hipotetyczny styczeń 2027 roku, kiedy Vinícius miałby prawo podpisać kontrakt z kimkolwiek by chciał, ponieważ znajdowałby się już w ostatnich sześciu miesiącach umowy, czyli poza okresem chronionym.

– Nie mówię, że tak się stanie. Ale faktem jest, że rzeczywistość wskazuje, iż jest to możliwość, którą również musimy brać pod uwagę. Do tego ja uważam scenariusz sprzedaży Viníciusa w 2026 roku za bardzo mało prawdopodobny, nawet jeśli nie dojdzie do porozumienia w sprawie przedłużenia. Widzę go jako mało prawdopodobny, bo nie sądzę, by Vinícius chciał odejść z Realu Madryt poprzez sprzedaż w 2026 roku, ani żeby łatwo było znaleźć klub gotowy udźwignąć taki pakiet finansowy, czyli kwotę transferu plus pensję, która bez wątpienia byłaby znacząca.

REKLAMA
REKLAMA

– Wydawałoby mi się też lekkomyślne zapewnienie, że Vinícius nie przedłuży kontraktu z Realem. Myślę, że skoro Real i zawodnik pracują nad zamysłem przedłużenia umowy, to normalne jest zakładać, że osiągną porozumienie. Problem polega na tym, że na razie dystans między nimi jest duży. Istnieje oczywisty temat finansowo. Vinícius ma pełne prawo bronić swojego stanowiska, a Real Madryt ma prawo bronić swojego.

– W tej sprawie jest też drugi temat, który moim zdaniem został dość mocno zaadresowany już po odejściu Xabiego Alonso. Bo między nimi istniał bardziej niż oczywisty zły feeling, co przyznał publicznie sam Vinícius. Teraz powstaje niepewność co do tego, kto będzie trenerem po Arbeloi… Wiecie już, że Arbeloa praktycznie na pewno nie będzie kontynuował pracy w Madrycie. To prawdopodobnie również istnieje w głowie Viníciusa jako kolejna niewiadoma do wyjaśnienia, bo nie miał dobrego czasu z Xabim Alonso. Choć ten etap był krótki, to poziom złości i rozczarowania, jaki Vinícius wtedy odczuwał, był bardzo duży. I w pewnym momencie to okazał - w Klasyku.

– Zobaczymy więc. Oczywiście to jedna z wielkich informacji tego lata. Oby w pewnym momencie udało mi się przekazać wam wiadomość: Vinícius przedłużył kontrakt i tyle. Albo przynajmniej dać wam jasność co do tego, co może się wydarzyć w tej sprawie.

REKLAMA
REKLAMA

– Scenariusz sprzedaży widzę jako bardzo skomplikowany, naprawdę bardzo skomplikowany. Scenariusz przedłużenia kontraktu nie aż tak skomplikowany, ale na razie jest to wyzwanie. A doprowadzenie do tego, by odszedł za darmo w 2027 roku, byłoby sytuacją, która byłaby bezprecedensowa w Realu Madryt. Wielka gwiazda, do tego młoda, dochodząca do końca kontraktu jako wolny zawodnik - czegoś takiego jeszcze nie przeżyliśmy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (65)

REKLAMA