REKLAMA
REKLAMA

Endrick: Bellingham był dla mnie naprawdę ważny i sprawił, że poczułem się w klubie mile widziany

Endrick udzielił wywiadu angielskiemu dziennikowi The Guardian. Przedstawiamy wszystkie wypowiedzi Brazylijczyka z tej rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Endrick: Bellingham był dla mnie naprawdę ważny i sprawił, że poczułem się w klubie mile widziany
Endrick w barwach Lyonu. (fot. Getty Images)

– Ostatni sparing w reprezentacji? To była noc pełna wątpliwości i poczucia pilności, wiedziałem, że to może być moja ostatnia szansa. Dużo się modliłem. Wiedziałem, że ten dzień może być dla mnie punktem zwrotnym. Zagrałem dobrze, to był jeden z moich najlepszych występów. Udało mi się odrzucić te negatywne myśli, to poczucie pilności, tę presję, że muszę zagrać dobrze, że to może być moja ostatnia szansa. To pomogło mi zdjąć ciężar z barków, bo wiedziałem, że muszę zagrać dobrze, żeby pojechać na mistrzostwa świata. Udało mi się jednak odrzucić tę myśl, nie pozwoliłem, żeby na mnie wpłynęła i rozegrałem świetny mecz

REKLAMA
REKLAMA

– Nie zwracam już uwagi na to, co mówią inni. Kiedy wyrzuci się to wszystko ze swojego życia, wszystko staje się łatwiejsze. Kiedy zrobiłem krok w tył, skupiłem się tylko na grze w piłkę i dawaniu z siebie wszystkiego dla zespołu. Gdy przestajesz przejmować się tym, co dzieje się poza boiskiem, zaczynasz lepiej prezentować się na nim. To klucz dla piłkarzy. Ciężko pracować dla drużyny i nie martwić się krytyką. Kiedy zaczynałem, bardzo źle radziłem sobie z mediami społecznościowymi i krytyką. Schodziłem z boiska i od razu wchodziłem na Twittera, do mediów społecznościowych, żeby zobaczyć, co ludzie o mnie mówią. Chciałem, żeby podbudowywano moje ego. To jednak nie jest dobre. Dzięki Bogu ten okres już minął. Po meczu zachowuję spokój i skupiam się na regeneracji. Ta krytyka już mnie nie obchodzi.

– Dziecko? Mam nadzieję, że będzie wspaniałą osobą, wspaniałym człowiekiem. I że poza boiskiem będzie widzieć we mnie normalnego człowieka, a nie Endricka piłkarza. Futbol nie jest przyjemnym miejscem. To bardzo trudne środowisko. Mam nadzieję, że zostanie prawnikiem, lekarzem albo kimkolwiek innym i będzie szczęśliwy w swoim świecie.

– Problemy ze zdrowiem w Realu? Miałem skomplikowaną kontuzję i straciłem dużo czasu. Oddaliła mnie od wielu meczów, treningów i pracy. Nie mogłem rywalizować. Kiedy łapiesz kontuzję, tracisz wszystko. Tracisz możliwość walki o miejsce. To rzeczy, na które nie mam wpływu. Naprawdę się bałem. Kilka razy płakałem. To coś, co robi się w samotności. Nie wiedziałem, jak poradzić sobie z kontuzją ani czego się spodziewać. Nie wiesz, czy nastąpi nawrót, czy zachowasz siłę, czy wrócisz słabszy. To bardzo na ciebie wpływa. Zaczynasz bać się przyszłości. Wiedziałem jednak, że muszę iść dalej. Gdybym doznał kolejnej kontuzji, przeszedłbym cały ten proces jeszcze raz. Wiedziałem, że kiedy wrócę, będę musiał dać z siebie wszystko.

REKLAMA
REKLAMA

– Bellingham był dla mnie naprawdę ważny. Sprawił, że poczułem się w klubie mile widziany. Nie mówiłem zbyt dobrze po angielsku, ale on ze mną rozmawiał, próbował mówić trochę po hiszpańsku, był przy mnie i dawał mi rady. Jego przyjaźń była dla mnie ważna na początku w Realu Madryt. To naprawdę miało na mnie wpływ. Przed przyjazdem miałem o nim pewne wyobrażenie, ale okazał się zupełnie inny. Jest niesamowitym piłkarzem i niesamowitym człowiekiem, zwłaszcza jeśli chodzi o przyjaźń. To właśnie zrobiło na mnie największe wrażenie.

– Modrić? Był piłkarzem, który zrobił na mnie w Realu Madryt największe wrażenie. W stu procentach. To człowiek, który wiele mnie nauczył w moim pierwszym roku. Nie tylko na treningach, lecz także w meczach. To była piłkarska lekcja mistrzowska. Miał 40 lat i był bardzo mocny. Trenował każdego dnia. Kiedy nie grał, przychodził do klubu i trenował, wykonując własną dodatkową pracę. To, jak gra, jest niesamowite. Zawsze dawał mi wskazówki, mówił, co powinienem robić na boisku. To bardzo mi pomogło. Był jednym z najbardziej niezwykłych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem w futbolu.

– Moim pierwszym pragnieniem jest występ na mistrzostwach świata. Muszę tam być. To moja pierwsza myśl. Zanim zacznę myśleć o tytule, muszę dobrze wykonywać swoją pracę w Lyonie. Jestem skupiony na tym miejscu. Muszę dobrze zagrać w pozostałych meczach, żeby zapewnić sobie miejsce. Moim marzeniem jest występ na mistrzostwach świata i pomoc mojemu krajowi. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc Brazylii.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA