REKLAMA
REKLAMA

Zasłużona kara na horyzoncie

Real Madryt doprowadził do tego, że najbliższy Klasyk najprawdopodobniej przyniesie ze sobą albo szpaler dla mistrza, albo mistrzowską fetę. Madridistas stają w tym momencie przed bardzo niekomfortowym scenariuszem.

REKLAMA
REKLAMA
Zasłużona kara na horyzoncie
Fede Valverde po zremisowanym meczu z Betisem. (fot. Getty Images)

Totalne niechlujstwo i niedbałość w wykonaniu zawodników Realu Madryt doprowadziły do tego, że doszło do praktycznie ostatecznego rozstrzygnięcie La Ligi, w którą sami piłkarze nie wierzą już od dłuższego czasu, wskazuje MARCA. Wczoraj w Sewilli podopieczni Álvaro Arbeloi wyszli na boisko po to, aby uniknąć sytuacji, w której Barcelona mogłaby przypieczętować mistrzostwo w najgorszych dla madridistas okolicznościach – przy okazji Klasyku na Camp Nou. Niestety nawet to nie było dla Królewskich wystarczającym motywatorem do tego, aby wygrać z Betisem.

REKLAMA
REKLAMA

Albo szpaler, albo oglądanie na własne oczy świętowania mistrzostwa odwiecznego rywala. Dwa obrazki, które mogą przyprawić madridistas o niemałe stany lękowe. I nieuniknione pytanie – który scenariusz kibica Realu Madryt bolałby bardziej? Na horyzoncie klaruje się wydarzenie, do którego w historii hiszpańskiego futbolu nigdy wcześniej nie doszło. Otóż ani Barcelona, ani Real Madryt nigdy nie zdobyli matematycznie mistrzostwa w Klasyku.

Realne zagrożenie

Jednak ten Real Madryt od dłuższego czasu robi wszystko, aby do tego doprowadzić. W tym momencie strata do Barcelony wynosi osiem punktów, ale Katalończycy mogą swoją przewagę powiększyć do jedenastu oczek, jeśli pokonają dzisiaj Getafe. Kolejka po kolejce liga przybiera coraz mocniejsze bordowo-granatowe barwy, a Królewscy nie robią absolutnie nic, aby chociaż spróbować ten proces opóźnić. Nawet ewentualna totalna załamka formy i kryzys w wykonaniu podopiecznych Hansiego Flicka nie zmieniłyby obecnej dynamiki.

Wczoraj piłkarze Realu Madryt stracili kolejną szansę na to, aby chociaż prowizorycznie utrzymać się w walce o mistrzostw. Dwa stracone punkty w meczu z Betisem sprawiają, że Barça w tym momencie nie odczuwa już absolutnie żadnej presji i może się jedynie zastanawiać nad tym, kiedy chciałaby przypieczętować tytuł.

REKLAMA
REKLAMA

Nieuniknione pytanie

Obecnie dla kibiców Barcelony tym bez wątpienia największym smaczkiem i ekscytacją na końcówkę sezonu jest doprowadzenie do tego, aby podczas zaplanowanego na 10 maja Klasyku na Camp Nou złapać Real Madryt w jak najbardziej niezręcznej i niekomfortowej sytuacji.

Kalkulacja jest dosyć prosta – jeśli Barcelona wygra dzisiaj z Getafe i za tydzień z Osasuną, a Real Madryt nie wygra na wyjeździe z Espanyolem, to Katalończycy do Klasyku podejdą oficjalnie jako mistrzowie Hiszpanii i rozpocznie się gorący temat związany ze szpalerem. Jeśli natomiast Królewscy zepną się na tyle, aby wygrać z Espanyolem, to wówczas kwestię tytułu rozstrzygnie sam Klasyk. A więc wracając do nieuniknionego pytania – szpaler czy oglądanie fety odwiecznego rywala?

Wobec tego wszystkiego trzeba też przypomnieć, że Josep Pedrerol przekazał w programie El Chiringuito, że Real Madryt nie planuje wykonywać Barcelonie szpaleru ze względu na sprawę Negreiry. „Real Madryt nie zrobi szpaleru, mówię to ja. Real nie planuje robić szpaleru ze względu na sprawę Negreiry, która wciąż jest aktualna. Być może w Realu Madryt dojdzie jeszcze do zmiany zdania, ale klub uważa, że przy sprawie Negreiry toczącej się w sądach nie musi robić szpaleru. To nie jest opinia. To informacja”, stwierdził prowadzący.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA