REKLAMA
REKLAMA

Florentino: Remontada? Po to tu przyjechaliśmy

Prezes wierzy w awans i w to, że jego zespół pokona dzisiaj Bayern Monachium.

REKLAMA
REKLAMA
Florentino: Remontada? Po to tu przyjechaliśmy
Florentino Pérez. (fot. Getty Images)

Florentino Pérez wierzy. Prezes Realu Madryt wysłał pełen nadziei sygnał, gdy przyjechał na obiad władz obu klubów z Bayernem Monachium. Uśmiechnięty i spokojny, na pytanie o remontadę odpowiedział krótko i stanowczo: „Po to tu przyjechaliśmy”. W Realu Madryt, od piłkarzy po sztab i dyrekcję, panuje entuzjazm przed najważniejszym meczem sezonu. „Jeśli ktoś może wygrać w Monachium, to Real”, powtarzał w ostatnich dniach Arbeloa i ten przekaz wybrzmiał w klubie na wszystkich szczeblach. „Najważniejsze, żeby moi w to wierzyli”, podkreśla trener.

Mbappé dołączył do tej fali wiary swoim wczorajszym wpisem w mediach społecznościowych: „Gotowy”. W Realu Madryt nie ma ani jednego piłkarza, który by nie wierzył, a Florentino Pérez był ostatnim, który puścił oko do kibiców. W Monachium będzie 3100 madridistas marzących o remontadzie.

Jude Bellingham, wyznaczony do rozmowy z mediami przed meczem, także pokazał, że podchodzi do rewanżu w Monachium z entuzjazmem i odpowiednim nastawieniem. „To jest finał”, zapewnił Anglik, jasno dając do zrozumienia, że piłkarze Realu Madryt nie dopuszczają innego scenariusza niż awans do półfinału.

REKLAMA
REKLAMA

W Bayernie ostrożność

Po stronie Bayernu, który ma korzystny wynik z pierwszego meczu i gra rewanż u siebie, dominuje ostrożny przekaz. Jan-Christian Dreesen, dyrektor generalny Bayernu Monachium, zatrzymał się przy dziennikarzach tuż przed obiadem władz obu klubów: „Real jest pod większą presją, ale mimo to my też musimy się bardzo postarać, żeby dziś wygrać. Piłkarze nie zamierzają zadowolić się wynikiem z pierwszego meczu”.

Zapytany, czy zespół może uśpić przewaga z pierwszego spotkania, odpowiedział stanowczo: „Każdy, kto słuchał piłkarzy w ostatnich dniach, wie, że są w pełni skoncentrowani. Nie zamierzają zadowolić się wynikiem z pierwszego meczu”. Nie zapomniał też o trybunach. „Kibice odgrywają bardzo ważną rolę. Wsparcie na Allianz Arenie jest wyjątkowe i jestem pewien, że dziś dadzą nam ten dodatkowy impuls”.

Pytany o faworyta, dyrektor generalny nie dał się wciągnąć. „Trudno powiedzieć, kto jest faworytem, bo Real Madryt zawsze jest obecny w Lidze Mistrzów. Musimy zagrać z pełną powagą, żeby dziś awansować. W czterech ostatnich meczach u siebie nie wygraliśmy z Realem, więc historia zdecydowanie ma znaczenie. Jesteśmy tego bardzo świadomi”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (25)

REKLAMA