Nigdy nie grał pan w Hiszpanii. Skąd tak dobra znajomość języka hiszpańskiego?
Zawsze mnie to interesowało i lubiłem uczyć się języków. Po przybyciu do Europy po pobycie w Milanie przeniosłem się do szwajcarskiego Grasshopper. Tam miałem argentyńskiego kolegę, który bardzo mi pomógł. Dobrze mówię po niemiecku, a poza portugalskim znam również angielski i francuski.
Czym się pan teraz zajmuje?
Jestem ambasadorem Bayernu i reprezentuję klub na świecie razem z innymi jak Pizarro, Effenberg i Makaay. W Brazylii prowadzę gospodarstwo hodowlane i jestem szczęśliwy.
Bayern mógł rozstrzygnąć dwumecz na Bernabéu?
Tak. Graliśmy naprawdę dobrze. Mecz bardzo szybko mi minął. Real Madryt może być zadowolony, że udało mu się zdobyć bramkę i że wciąż ma szanse. Pozostaje rewanż i aby awansować, trzeba rozegrać bardzo dobry mecz, ponieważ z takimi zawodnikami, jakich ma Real Madryt, wszystko się może wydarzyć. Myślę, że praca Kompany'ego jest bardzo dobra i my, kibice cieszymy się z tego fantastycznego momentu drużyny.
Obawia się pan, że trudno będzie domknąć ten awans?
Z Realem Madryt nie ma żartów. Musimy rozegrać takie partidazo jak na Bernabéu, aby przejść dalej. Nie będzie łatwo tylko z racji tego, że gramy u siebie. Powiedziałbym, że szanse w dalszym ciągu są po 50%.
To najważniejszy mecz sezonu?
Jak do tej pory, tak. Mamy duży szacunek do Realu Madryt. Wystarczy spojrzeć na ich Ligi Mistrzów. Gdy za moich czasów graliśmy z Realem Madryt, to cieszyliśmy się, że mogliśmy zmierzyć nasz poziom z drużyną jeszcze większą od nas i to wymagało od każdego z nas dania z siebie maksimum. Real Madryt czeka trudny mecz na Allianz i mam nadzieję, że Bayern awansuje, ale zaczynamy od 0:0 i trzeba dalej pracować.
Pan był napastnikiem. Woli pan bardziej Kane'a czy Mbappé?
Trudny wybór. Kane porusza się po całym boisku i jest wielkim strzelcem. To obecnie najważniejszy zawodnik Bayernu. Mbappé ma inteligencję, siłę i świetne wykończenie. Obaj są rewelacyjni i myślę, że będą też twarzami swoich reprezentacji na najbliższym mundialu. Nie wskażę nikogo.
To kolejne trudne pytanie – Olise czy Vinícius?
Uff. Zadajesz mi trudne pytania. Olise jest w imponującym momencie. Nie wiedzieliśmy, jak odpowie, ale radzi sobie bardzo dobrze. Co do Viníciusa, to często nie podoba mi się jego zachowania wobec arbitrów, gdy popełnia błąd lub gdy coś mu nie wychodzi i domaga się kartki dla rywala. To nie jest dobre. Powinien mniej mówić na boisku i po prostu grać w piłkę, ponieważ to robi bardzo dobrze. Ale ten jego styl mi się nie podoba. Dlatego zostaję przy Olise.
Jak ważny jest powrót Militão?
Bardzo. To stoper z doświadczeniem, przyzwyczajony do meczów na najwyższym poziomie i jego obecność bardzo dobrze zrobi całej drużynie.
Jakie ma pan przeczucia?
Stawiam na ponowne 2:1 dla mojej drużyny. Real Madryt miał dużo sytuacji i myślę, że teraz będzie podobnie.
Będzie pan na Allianz?
Oczywiście. Gdy tylko zobaczyłem wyniki losowania, to od razu zadzwoniłem do klubu, aby zapewnić sobie zaproszenie. Nie może być inaczej. Ktoś, kto lubi futbol, nie może przegapić takiego partidazo. Najlepszego w Europie.
Bardzo pan wierzy w Endricka.
To było dla mnie zaskoczenie, że nie miał większej regularności u Xabiego Alonso, ale dobrze zrobił przechodząc do Francji, aby dalej się uczyć i praktykować inny futbol, który pozwoli mu się rozwijać. Oby mógł wrócić do Realu Madryt. To dobry piłkarz i myślę, że będzie ważny dla przyszłości Realu Madryt.
Jak wspomina pan swoją bramkę na Bernabéu w 2001 roku, która była kluczowa, aby awansować do finału i wygrać tamtą Ligę Mistrzów?
Meczów z Realem Madryt nigdy się nie zapomina, ponieważ one są z innego świata, różnią się od innych. Tamten gol był maksem w mojej karierze – prawie z 40 metrów i przeciwko Casillasowi. W Monachium wygraliśmy 2:1 i również zdobyłem bramkę. Później w finale pokonaliśmy Valencię, aby ostatecznie spełnić marzenie w postaci Ligi Mistrzów.
Na Bernabéu zagrał pan zaledwie dwanaście dni po operacji kolana.
Tak było, ale po prostu za nic w świecie nie chciałem tego przegapić. Przysięgałem trenerowi Hitzfeldowi, że dobrze się czuję i poprosiłem go, aby mnie wystawił. Na szczęście udało mi się go przekonać i wszystko dobrze wyszło.
Kto jest pana wielkim faworytem do wygrania tej edycji Ligi Mistrzów?
Stawiam na finał pomiędzy Atlético a Bayernem.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się