Co pan sądzi o tym dwumeczu?
Przede wszystkim chciałbym pogratulować Atlético Madryt awansu do półfinału. To jednak nie zmienia faktu, że sędziowanie wczoraj, zarówno arbitra głównego, jak i VAR-u, było hańbą. Hańbą. To, co nam zrobiono, jest po prostu nie do przyjęcia. Już w pierwszym meczu nie podyktowano nam rzutu karnego, który był ewidentny. Do tego wyrzucono nam zawodnika z boiska w sytuacji, która zasługiwała na żółtą kartkę. Simeone nie miał piłki, Giuliano nie miał jej pod kontrolą. Dlatego powinna być żółta kartka. Sędzia początkowo podjął dobrą decyzję, ale VAR kazał mu ją zmienić i pokazać czerwoną, co bardzo nam zaszkodziło. To był dwumecz, w którym decyzje sędziowskie bardzo nas skrzywdziły. W rewanżu było dokładnie tak samo.
Wyrzucono nam zawodnika z boiska, choć Koundé mógł spokojnie dojść do piłki, a zatem Eric nie był ostatnim obrońcą. Sędzia pokazał żółtą kartkę, czyli to, co było właściwe, ale VAR kazał mu zmienić decyzję. Kolejna błędna decyzja. Gol Ferrana był prawidłowy. Karny na Olmo był karnym. A atak na Fermína każdy może oceniać jak chce. Dla mnie to było niedopuszczalne. Fermínowi rozcięto całą górną część wargi. To młody chłopak, który wczoraj cierpiał, kiedy go szyli. I nawet nie było kartki.
To jest niedopuszczalne. Tego właśnie nie da się zaakceptować. Złożyliśmy skargę i odpowiedziano nam, że jest ona niedopuszczalna. Teraz domagamy się wyjaśnień. Powiedziano mi o tym w klubie. Barcelona domaga się wyjaśnień, dlaczego tamta skarga została uznana za niedopuszczalną. Wyobrażam sobie, bo tak przekazał mi też prezes Yuste, że zostanie złożona kolejna skarga. Bo to, czego nie da się zaakceptować, to to, co zrobiono nam wczoraj po raz kolejny. To były decyzje bardzo szkodliwe dla interesów Barcelony. I jest to niedopuszczalne.
Teraz jednak musimy, jeśli pan pozwoli, skupić się na La Lidze. Prawda jest taka, że jeśli uda nam się wygrać tę Ligę, na którą bardzo ciężko pracowaliśmy, to razem z ubiegłorocznym tytułem byłyby to dwie La Ligi z rzędu. Teraz musimy się na tym skoncentrować. Nie będzie łatwo, bo nic nie jest jeszcze przesądzone, ale zespół wygląda coraz lepiej. Na ten moment mamy dziewięć punktów przewagi nad drugim miejscem i liczymy na to, że utrzymamy ten kurs.
Co pan powie ludziom, którzy twierdzą, że sędziowie sprzyjają Barcelonie w sytuacji takiej jak ta?
Powiem, że nie mają wstydu. Ktoś, kto mówi coś takiego, zachowuje się bezwstydnie. Wystarczy spojrzeć na ten dwumecz w Lidze Mistrzów, żeby zobaczyć, jak absurdalne jest twierdzenie, że sędziowie faworyzują Barcelonę. To hańba. Nikt rozsądny w to nie uwierzy. Ja już powiedziałem, co miałem do powiedzenia. To hańba. To, co nam zrobiono, jest niedopuszczalne. Nie pozostaje nam nic innego, jak wyrazić to, co myślimy i złożyć skargę. Jak już mówiłem, prezes Yuste przekazał mi, że klub złoży nową skargę. I pozostaje mieć nadzieję, że to się nie powtórzy, bo liczymy na to, że UEFA wyciągnie odpowiednie wnioski, by takie sytuacje więcej się nie zdarzały. W poprzednim roku wyeliminowano nas po ewidentnym wcześniejszym faulu na Gerardzie Martínie. A tym razem, w pierwszym meczu, był absolutnie oczywisty rzut karny, z tych całkowicie ewidentnych.
Jeśli chcecie znać prawdę, kiedy ja grałem w piłkę, taki przepis nie istniał. Ale teraz istnieje, a tym bardziej przy VAR-ze trzeba to oceniać. A potem wyrzucenie Erica też nie powinno mieć miejsca. Giuliano nie miał piłki pod kontrolą, miał ją za sobą, a to jest jeden z warunków, by mówić o czerwonej kartce. Musiałby mieć ją pod kontrolą. Sędzia w tamtym momencie pokazał żółtą kartkę, a to VAR kazał mu zmienić decyzję.
W rewanżu wydarzyło się praktycznie to samo. Wyrzucono nam zawodnika, który nie powinien zostać wyrzucony, anulowano nam gola Ferrana, który był całkowicie prawidłowy, bo Gavi uderza na bramkę, piłka jeszcze się odbija, a jeśli już mieliby cokolwiek odgwizdać, to rzut karny. Nie odgwizdali go, a gol został anulowany, chociaż sędzia go uznał. Czyli znowu VAR. Był też ewidentny karny na Olmo w pierwszej połowie i atak na Fermína, bo to, co stało się z Fermínem, jest niewiarygodne. Że po tym, co wydarzyło się w wyskoku Gaviego z obrońcą Atlético Madryt, pokazano kartkę, a w sytuacji, w której bramkarz… przecież to oczywiste, że doszło do ataku na Fermína, rozcięto mu całą wargę. Fermín niczego nie udawał.
Komentarze (96)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się