Jaką przewagę ma Bayern przed jutrzejszym meczem?
Jedyną przewagą jest to, że mamy jednego gola zaliczki, ale to Real Madryt, czyli bardzo trudne wyzwanie. To szczęście, że rewanż gramy u siebie i ufamy naszym kibicom. Jesteśmy bardzo zmotywowani, przygotowani. To dobra sytuacja… musimy jednak uważać, bo w przeszłości widzieliśmy już, jak Real Madryt potrafi wygrywać.
Czy jest jakiś plan na Viníciusa?
Nazwiska nie mają znaczenia. Ważniejsze jest to, że to mecz Ligi Mistrzów… i tyle. Gramy przeciwko Realowi Madryt jako drużynie, a nie przeciwko pojedynczym nazwiskom. Oczywiście znamy tych zawodników, ale musimy skupić się na swojej pracy, na pokazaniu najlepszej wersji samych siebie. Jutro kluczowe będzie to, żeby funkcjonować jako zespół.
Co zmieniło się w Neuerze od tamtej serii rzutów karnych w 2012 roku?
Niewiele. Analizowaliśmy obecnych zawodników… do przeszłości zaglądamy rzadko. Choć jasne, patrzymy też na to, gdzie wykonawcy zwykle strzelają karne, gdyby miało dojść do serii. Ostatecznie jednak wybór podejmujesz w danym momencie.
Co czujesz, widząc, że znów można wygrać Ligę Mistrzów?
Ważne jest to, żeby działać jako zespół, dawać z siebie maksimum jako drużyna. Jasne, ponowne wygranie tych rozgrywek byłoby czymś pięknym, ale wszystko ma swój proces, a my jesteśmy właśnie w jego trakcie. Robimy postępy z Kompanym i widać to w energii zespołu. W motywacji.
Czy historia Realu Madryt w Lidze Mistrzów to temat, o którym rozmawiacie?
Nie. Znamy ich historię w tych rozgrywkach, ale kiedy jesteś profesjonalistą, żyjesz chwilą. A teraz gramy z tym Realem Madryt. Z zespołem, który jeśli ma dobry dzień, może wygrać z każdym. My zresztą też. Pokonaliśmy ich przecież na Bernabéu. Granie na Allianz jest dla nas atutem.
Kto jest dla ciebie najlepszym bramkarzem w historii?
To trudne, bo wiele zależy od epoki. W ostatnich latach… nie wystarczy wymienić dwóch czy trzech, bo było ich wielu i każdy miał swój styl. Dla Realu Madryt teraz trudno byłoby nie mieć Thibaut Courtois. A jeśli spojrzymy w przeszłość, to Schmeichel, Kahn, Buffon, Casillas… wszyscy byli znakomici. Nie widzę jednego, który byłby najlepszy ze wszystkich, bo wszystko zależy od epoki.
Czy dużo myślałeś znowu o wieczorze remontady Joselu?
Nie chodzi o tamten mecz, bo ten zespół jest już inny. Teraz gramy u siebie i znamy wynik pierwszego spotkania. Jasne, będzie trudno, nie trzeba nam tego przypominać. Mamy jednak ogromny potencjał.
Czy możliwe zawieszenia przed półfinałem mają znaczenie? Chodzi o zawodników zagrożonych pauzą…
W pierwszym meczu było tak samo. Mieliśmy zawodników zagrożonych zawieszeniem… ale jutro musimy wygrać, to jest najważniejsze. Chcemy skończyć mecz w jedenastu, to też jest bardzo ważne. Musimy być inteligentni. Mamy jednak duże doświadczenie w takich sytuacjach. Arbiter będzie bardzo mocny i wie, z czym będzie miał do czynienia.
Co możesz powiedzieć o swojej przyszłości?
Im szybciej podejmę decyzję, tym lepiej. Nie będzie ona zależała od tytułów, które wygramy. Jeszcze niczego nie zdecydowałem, ale nie potrwa to już długo.
Czy Real Madryt jest groźniejszy, bo to jego ostatnia szansa na zdobycie trofeum?
Oczywiście… znamy tę sytuację. Dla tak wielkiego klubu jak Real Madryt to coś ogromnego. Kiedy oceniasz takie położenie, wiesz, że może ono uczynić ten zespół jeszcze groźniejszym. Nie chcę jednak za dużo myśleć o ich sytuacji, tylko o nas. O serii, którą mamy, o tym, że jesteśmy we wszystkich rozgrywkach. I tylko na tym się skupiamy.
Czy wyrzucenie Realu Madryt z rozgrywek dodatkowo motywuje?
Oczywiście! Dwa lata temu bardzo chcielibyśmy ich wyeliminować… Teraz jednak żyjemy teraźniejszością. I tylko na tym się koncentrujemy.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się