REKLAMA
REKLAMA

Real stworzył przeciwko Bayernowi największe zagrożenie w tym sezonie

Real Madryt przegrał z Bayernem 1:2 na Bernabéu, jednak po raz pierwszy w tym sezonie naprawdę potrafił regularnie zagrażać rywalowi w ataku. Zespół Álvaro Arbeloi wygenerował aż 2,37 xG.

REKLAMA
REKLAMA
Real stworzył przeciwko Bayernowi największe zagrożenie w tym sezonie
Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

Są takie zdania Álvaro Arbeloi, które za pierwszym razem brzmią jak gotowy podpis pod mocnym postem na Instagramie. Potem przychodzi jednak mecz i okazuje się, że trener miał rację. Tak było choćby z jego teorią o porach roku. „Kiedy przychodzi wiosna, ten Real Madryt zawsze pokazuje swoją najlepszą wersję”, powiedział w piątek poprzedniego tygodnia. Dzień później, gdy jego zespół praktycznie wypisał się z walki o mistrzostwo po meczu na Majorce, te słowa mogły brzmieć jak pusty slogan z mediów społecznościowych. Potem jednak na Bernabéu przyjechał Bayern na pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów i nagle wszystko zaczęło wyglądać tak, jakby ta magiczna wiosna naprawdę nadeszła, nawet mimo ulewy przed spotkaniem. Real Madryt przegrał pierwszy akt 1:2, ale rozegrał swój najlepszy ofensywnie mecz w całym sezonie. Wcześniej nie wygenerował w tym sezonie takiego zagrożenia jak przy 2,37 gola oczekiwanego, czyli xG, według modelu Hudl StatsBomb, opisuje El País.

REKLAMA
REKLAMA

Article photo

Ten wynik zrobił przeciwko drużynie, która w obecnej edycji Champions League dopuszczała średnio tylko 1,03 xG na mecz. Było to jednak także jedno z tych spotkań, w których Real Madryt najbardziej przepłacił nieskuteczność. Różnica między jakością okazji a dorobkiem bramkowym wyniosła 1,37, bo zespół strzelił tylko jednego gola.

W tym miejscu można przywołać inne słowa trenera, wypowiedziane już po meczu: „Możemy zrobić Bayernowi bardzo dużą krzywdę. Jeśli jest drużyna, która może wygrać w Monachium, to jest nią Real Madryt”. Zespół Arbeloi jest bowiem drugą drużyną, która stworzyła Bayernowi największe problemy ofensywne w tej edycji Champions League. Wyżej znajduje się tylko Arsenal, choć tamten mecz miał zupełnie inny przebieg. W listopadzie, w piątej kolejce fazy ligowej, drużyna Mikela Artety wygrała 3:1 po wygenerowaniu 2,63 xG. Arsenal, który miał już wtedy siedem punktów przewagi nad Manchesterem City w Premier League, zdominował Bayern Kompany’ego i pozwolił mu na zaledwie 0,66 xG, czyli najniższy wynik niemieckiego zespołu w tym sezonie. Skala tamtej przewagi była jednak wyraźnym wyjątkiem.

Article photo

Spotkanie na Bernabéu miało znacznie bardziej wyrównany charakter. Była to wymiana ciosów na bardzo wysokim poziomie, po 19 strzałów z każdej strony, a Niemcy, najbardziej ofensywna drużyna Europy, wypracowali 2,66 xG. Ta równowaga w liczbie sytuacji i poziomie zagrożenia nie znalazła odzwierciedlenia w wyniku przede wszystkim z powodu występu Manuela Neuera. Bramkarz zanotował osiem interwencji, w tym kilka bardzo trudnych i w wieku 40 lat został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

REKLAMA
REKLAMA

Wiosna obudziła Real Madryt, który w tym sezonie nawet w La Lidze ani razu nie przekroczył bariery 2 xG. Obudziła także jego duet ofensywny. Współpraca Mbappé z Viníciusem od miesięcy budzi wątpliwości, ale w starciu z Bayernem obaj skupili niemal całe zagrożenie ofensywne zespołu, łącznie 2,02 xG, z czego 1,24 należało do Francuza, a 0,78 do Brazylijczyka.

Zadziałał również kolejny element, wokół którego od dawna było sporo pytań. Wejście Bellinghama w 62. minucie, jeszcze przy wyniku 0:2, wyraźnie napędziło ataki Realu Madryt. W pierwszej godzinie gry zespół wygenerował 1,13 xG. W ostatnich trzydziestu minutach, już z Anglikiem na boisku, wypracował 1,24 xG. Tyle samo, choć w czasie krótszym o połowę. Otwarty charakter meczu sprzyjał temu, by jego atuty były bardziej widoczne, o czym mówił też Arbeloa: „Potrafi uwolnić się spod tego bardzo agresywnego pressingu Bayernu, potrafi prowadzić piłkę i mijać rywali”.

Na Majorce, w zupełnie innych warunkach, nie wyglądało to już tak dobrze. Bellingham wszedł wtedy razem z Viníciusem w 59. minucie, ale w ostatnim półgodzinie Real Madryt wygenerował tylko 0,27 xG, gdy mistrzostwo wymykało mu się z rąk. Zmienił się przeciwnik, bo Mallorca broniła wyniku 1:0 znacznie niżej i szczelniej niż Bayern, lecz przede wszystkim inny był sam Real Madryt, który w meczach fazy pucharowej Champions League, zwłaszcza przeciwko Bawarczykom, przechodzi wyraźną przemianę.

REKLAMA
REKLAMA

W ostatnich ośmiu sezonach żaden zespół nie stworzył przeciwko Bayernowi większego zagrożenia w meczu fazy pucharowej Pucharu Europy niż Real Madryt. Na pierwszym miejscu pozostaje rewanżowy półfinał z 2024 roku, ten od wielkiej remontady, kiedy Los Blancos wypracowali 2,42 xG, a od 88. minuty przełożyło się to na dwa gole Joselu i awans do finału na Wembley po wygranej 2:1. Tamtego wieczoru Bayern uzbierał zaledwie 0,42 xG.

Drugim meczem fazy pucharowej Champions League, w którym Bayern był najbardziej narażony na straty w ostatnich ośmiu sezonach, okazało się właśnie wtorkowe spotkanie na Bernabéu.

I właśnie w tym sensie słowa Arbeloi, wypowiedziane zaraz po porażce w pierwszym meczu i już z myślą o rewanżu w Monachium, nie brzmią jak slogan. W meczach o wszystko w Pucharze Europy nikt nie potrafił zrobić Bayernowi tyle krzywdy co Real Madryt, podusmowuje El País.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

REKLAMA