REKLAMA
REKLAMA

Labirynt Arbeloi

Trener Realu Madryt mierzy się z kilkoma kluczowymi decyzjami w jedenastce przed starciem z Bayernem, które – przy niemal niemożliwym mistrzostwie Hiszpanii – zdecyduje o ocenie tego sezonu.

REKLAMA
REKLAMA
Labirynt Arbeloi
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)

Porażka jest matką wątpliwości – rozpoczyna swój artykuł Mario de la Riva, dziennikarz Asa. A te wątpliwości w tym sezonie pojawiają się cyklicznie. Jak drużyna odpowie na ostatnią porażkę? Jak Arbeloa przebuduje swoją jedenastkę w obliczu absencji i powracających zawodników? Mecz z Bayernem to Liga Mistrzów, najwyższa możliwa waga dla Realu Madryt i jednocześnie europejski klasyk pełną gębą. W ciągu siedmiu ostatnich dekad żadnej rywalizacji na kontynencie nie oglądaliśmy częściej. A mowa o rozgrywkach, w których Real zwykł wychodzić z opresji obronną ręką. Teraz też liczy na precedens, który da nadzieję. All in na Ligę Mistrzów.

REKLAMA
REKLAMA

Pięć zwycięstw z rzędu, w tym derby i dwumecz z City były możliwe między innymi dzięki skonsolidowanej jedenastce, twierdzi AS. Trener odnalazł odpowiednie ustawienie w Vigo i do derbów przeprowadzał jedynie punktowe poprawki, często wymuszone okolicznościami. Nie mógł liczyć na Mbappé i Bellinghama, ale… te dotkliwe straty pomogły Arbeloi ułożyć puzzle.

Element Mbappé pasuje. Musi pasować. Duet Vini-Brahim dawał wyniki pod jego nieobecność. Brazylijczyk dawał liczby (cztery gole), a Marokańczk pracę. To już się skończyło. Kylian wejdzie do pierwszej jedenastki na Bayern i utworzy parę napastników z Viníciusem. Tu nie ma debaty.

Jest jednak w przypadku Bellinghama. Czy Anglik jest gotowy na jedenastkę? Za kogo? Sam Arbeloa nie wygląda na przekonanego. „W meczu z Atlético Madryt, jeśli dobrze pamiętam, zagrał 20 minut, a dziś było to trochę ponad pół godziny. I chodzi o to, żeby stopniowo odzyskiwał rytm meczowy. Nie oczekiwaliśmy, że Jude Bellingham będzie na swoim najwyższym poziomie, skoro praktycznie nie rozgrywał meczów. To jest jego drugi mecz po tej przerwie, którą miał. Więc cierpliwości wobec niego, to oczywiste”, mówił po starciu z Mallorcą.

Za kogo? Dobra passa Realu przyszła wtedy, gdy czwórkę pomocników stanowili Fede Valverde, Thiago Pitarch, Aurélien Tchouaméni i Arda Güler. Czasem pojawiał się tam Eduardo Camavinga. Każdy z tego kwartetu miał swoje zasługi, by bronić miejsca w jedenastce. Według De la Rivy sprawa Bellinghama to gorący kartofel, który Arbeloa prędzej czy później będzie musiał rozwiązać.

REKLAMA
REKLAMA

Jeśli Bellingham musi iść krok po kroku po kilku tygodniach przerwy, jeszcze więcej ostrożności należy zachować w przypadku Édera Militão po czterech miesiącach pauzy. Po 118 dniach Brazlyijczyk wrócił do gry w trybie imperatora. Zagrał pół godziny, strzelił gola i można było myśleć nawet o wygranej na Majorce. Jego obecność w starciu z Bayernem to ryzyko, ale… w przypadku Militão nie ma pytania „czy”, tylko „kiedy”. I to pomimo że Huijsen i Rüdiger coraz lepiej wyglądają w duecie. Ponownie pojawia się jednak to samo pytanie co wyżej: za kogo? Rüdiger jest już w pełni sił, a para Militão-Huijsen wystąpiła w duecie 10-krotnie, choć Brazylijczyk bardzo długo pauzował. Parę Militão-Rüdiger widzieliśmy tylko dwukrotnie.

Najczęściej zmienianymi pozycjami w ostatnich meczach byli boczni obrońcy. Na prawej Arbeloa na zmianę wystawiał Trenta i Carvajala. Anglik zagrał na Majorce, tak jak w dwumeczu przeciwko City. Wychowanek zagrał w derbach. Na lewej obronie przewinęło się trzech graczy: Mendy, Fran García i Carreras.

Minotaur zwany Bayernem
I w tym labiryncie niewiadomych w jedenastce nadchodzi Bayern. Niegdyś ogr, w ostatnich latach oswojona bestia. Bawarczycy mają już praktycznie pewne mistrzostwo Niemiec, a jedyne pytanie to kiedy. Ma dziewięć punktów przewagi nad Dortmundem na sześć kolejek przed końcem. I ze strumieniem goli: 100 trafień w 28 spotkaniach ligowych. Średnio prawie cztery na mecz.

REKLAMA
REKLAMA

To najczęściej powtarzane starcie w historii Pucharu Europy. Klasyk Starego Kontynentu. 28 meczów, które nigdy nie rozstrzygnęły o tytule, ale torowały drogę. Jak w półfinale dwa lata temu, podczas magicznej nocy Joselu. Real Madryt wygrał siedem z ostatnich dziewięciu starć. Cztery ostatnie dwumecze między nimi, by ostatecznie przynieść Puchary Europy numer dziesięć, dwanaście, trzynaście i piętnaście. Bayern i Madryt będą sędziami sezonu jednego i drugiego. Ofiary lub bohaterowie. Real Madryt i Arbeloa przechodzą egzamin przed niemieckim minotaurem, podsumowuje AS.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA