A co powiedzieć o Realu? Zaskakuje cię, że idzie im aż tak dobrze?
I tak, i nie. Mówiłem po losowaniu z City, żeby uważać na Real. Wielu moich znajomych z Hiszpanii śmiało się, że trochę przesadzam… (śmiech). Dla mnie faworytem był właśnie Real. Jasne, kiedy porównać oba zespoły, City mogło sprawiać wrażenie mocniejszego. Mimo to dla mnie zdecydowanym faworytem był Real. Ma potężną historię w Lidze Mistrzów i ogromne doświadczenie w tych rozgrywkach. To akurat mnie nie dziwi. Zaskoczył mnie za to wynik pierwszego meczu. W rewanżu natomiast, zwłaszcza po czerwonej kartce, wszystko zaczęło układać się po myśli Realu, niezależnie od tego, że i tak był już w lepszym położeniu w dwumeczu.
A teraz Bayern.
Real mógł zagrać z City w swój ulubiony sposób, czyli czekać na błędy i wykorzystywać nerwowość rywala, który musiał odrabiać straty. W takich momentach pojawiają się drobiazgi, które nagle przestają ci wychodzić. Zobaczymy, jak będzie teraz.
Real w Lidze Mistrzów jest niewytłumaczalny?
Nie, wcale nie. Dla mnie to jest właśnie bardzo proste do wyjaśnienia. Kiedy robisz wiele rzeczy dobrze, przychodzą wyniki. A Real robi naprawdę sporo rzeczy dobrze. Rozumiem, że wokół Arbeloi, Realu, stylu gry i tego wszystkiego jest wiele różnych opinii, jednak wyniki mówią same za siebie. To nie jest przypadek. Nikt w Realu nie dostaje niczego za darmo. Kiedy pracujesz dobrze, futbol ci to oddaje. Kiedy pracujesz źle, futbol też ci to pokazuje.
Dziwne, że Xabi Alonso się nie sprawdził…
Tak, to akurat mnie boli. Bardzo chciałem oglądać Xabiego dłużej w Realu, a szczególnie w La Lidze. Tu już nie chodzi o to, czy ktoś kibicuje Barcelonie, Realowi czy Sevilli. Po prostu jest mi szkoda, bo dla mnie to wciąż jeden z najważniejszych trenerów we współczesnym futbolu. Jestem przekonany, że gdziekolwiek trafi, poradzi sobie dobrze. Rozumiem, jaka presja towarzyszy pracy w wielkich klubach. W Leverkusen wykonał świetną robotę, a Real dostał bardzo szybko. Oby wrócił jak najszybciej. Chciałbym jeszcze więcej zobaczyć i nauczyć się od Xabiego jako trenera.
Zobaczymy cię jeszcze w Hiszpanii, może już w pracy poza boiskiem?
Nie wiem. Nie chcę wyznaczać sobie zbyt wielu celów na przyszłość. Wolę iść krok po kroku i spokojnie patrzeć, co przyniesie życie. Jeśli tak się ułoży, wszyscy wiedzą, że Hiszpania jest moim domem, to się nie zmieniło. Oczywiście przede wszystkim Sewilla, ale także Hiszpania jako całość. Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się